Bądź na bieżąco – nasz newsletter
Umów się na bezpłatną konsultację
zapisz
się
17 maja 2021

Dlaczego warto zmienić swój język?

Czy sposób w jaki mówimy przekłada się na nasze samopoczucie i tym samym na rezultaty? Bez wątpienia tak. W tym odcinku podaję przykłady i pokazuję, jak zmodyfikować sposób mówienia, by mieć lepszy nastrój i osiągać cele.

Dowiedz się co usunąć, co dodać, a co zmienić w sposobie mówienia (do siebie i innych), aby poprawić swój nastrój i mieć lepsze rezultaty.

Posłuchaj podcastu: Dlaczego warto zmienić swój język?

Button
Marcin Prokop – szczery wywiad w Greg Albrecht podcast
00:00
00:00

Transkrypcja:

Czy zmiana sposobu mówienia, może wpłynąć na zamianę samopoczucia, a w konsekwencji na zmianę rezultatów? Sprawdź to. Poznaj trzy sposoby, które pomogą Ci zwiększyć Twoją skuteczność. Zapraszam!

Cześć! Z tej strony Greg Albrecht. Witam Cię w kolejnym odcinku mojego podcastu. Dzisiaj opowiem o tym, jak słowa, które wypowiadamy i to jak mówimy – wpływa na nasze efekty. Na nasze samopoczucie. Na rezultaty naszych działań. Dlaczego zdecydowałem się na ten temat? Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że mam pewną wiedzę na ten temat. Wiedza pochodzi z tego, że interesuję się językiem od zawsze. Jestem też po polonistyce, więc temat języka skutecznego i precyzyjnego, zawsze mnie fascynował. Mam dużo obserwacji. Przeczytałem wiele książek na ten temat, które regulują tę kwestię – jak mówić skutecznie? 

Z drugiej strony obserwuję ludzi w pracy i w życiu. Na co dzień. Którzy tego języka używają w sposób niezbyt efektywny dla samych siebie. Czasem mnie to szczerze mówiąc boli. Jak widzę, jak ktoś mówi i nieświadomie tym samym wpływa na swoje samopoczucie i na efekty. Ta lekka frustracja, która we mnie narosła, połączona z tym, że miałem ciekawą rozmowę z moją koleżanką Izą Zwierzyńską o Tonym Robbinsie. O jego książce „Obudź w sobie olbrzyma”, w której jest sporo na ten temat. Zainspirowało mnie to wszystko do tego, żeby przedstawić Ci ten temat. Mówienia precyzyjnego i tego, jak słowa przekładają się na nasze efekty. Wiem, że wiele osób może pomyśleć, że to jest jakiś taki lekki farmazon. Myślenie życzeniowe, że słowami możemy zmienić świat. Postaram się to sprowadzić do konkretnych zasad, które niewątpliwie pomogą Tobie dzięki sprzężeniu zwrotnemu, poprawić swoją skuteczność i samopoczucie. 

Pomogą Ci też w interakcji z innymi osobami zrozumieć, jak te osoby myślą. W jakimś stopniu przełoży się to też na Twoje zrozumienie, czy pomoc tym osobom. Także w skuteczniejszym działaniu. Zakładam, że słucha mnie wielu managerów. W zasadzie nie tylko zakładam, ale wiem to. W związku z tym, zakładam, że możecie też chcieć to wykorzystać w pracy z innymi. 

Zanim zacznę o konkretach mówić, to też zasygnalizuję, że tych wątków językowych, skutecznej komunikacji i wywierania wpływu w takim pozytywnym ujęciu. Z wykorzystaniem języka jest wiele. Chętnie o tym mogę opowiedzieć. Jedyny sposób, aby to się wydarzyło jest taki, że napiszesz do mnie i powiesz, że ten odcinek był rzeczywiście przydatny. Oraz, że przydałoby się jego poszerzenie o inne aspekty związane z komunikacją i z językiem. Które mogą pomóc w byciu bardziej skutecznym w sprzedawaniu swoich pomysłów. W wywieraniu wpływu i efektu na inne osoby.

Jak to jest z tym naszym językiem?

Przechodząc do konkretów. Żeby nie przedłużać. Teza jest taka. Zmiana sposobu mówienia wpływa na zmianę samopoczucia i zmianę rezultatów. Dlaczego tak jest? Dlatego, że jest taki mechanizm sprzężenia zwrotnego, który powoduje, że nasz mózg jest nauczony interpretować pewne słowa na poziomie odczuć. Czyli jeżeli mówimy, że coś jest straszne, okropne, to nasz mózg ma już powiązane pewnego rodzaju emocje i uczucia z tymi słowami. Kiedy wypowiadamy je, to automatycznie nasz nastrój przechodzi do tego samopoczucia, które jest wywoływane przez to słowo. Czyli nauczyliśmy nasz mózg działania w oparciu o konkretne słowa. Czyli, że konkretne słowo, to jest taka emocja, lub konkretne słowo to jest takie działanie. Na tej podstawie wtórnie używając konkretnych słów, wywołujemy konkretne emocje. To nie jest żadna magia, ani myślenie życzeniowe. To jest prosta nauka i jest to zbadane na poziomie po prostu takim neuronowym, neuronalnym. Na poziomie sposobu myślenia. W związku z tym, chciałbym dać Ci takie trzy typy zachowań. Co zastąpić w swoim słowniku? Co usunąć z niego? Co dodać? Aby czuć się lepiej i mieć lepsze efekty. Rozumiem, że może to brzmieć jak jakaś wielka obietnica bez pokrycia. Nie przedłużając. Powiem o konkretnych przykładach i moich doświadczeniach, które za tym przemawiają.

Jak formułować frazy?

Pierwsza kwestia, do której bym się odniósł, o której właśnie jest dużo w książce „Obudź w sobie olbrzyma”, i która mnie do tego zainspirowała. Tam jest też przytaczane takie badanie. To jest kwestia sposobu formułowania pewnych fraz, związanych z naszymi odczuciami. Szczególnie sugerowane jest zastępowanie słów negatywnych, łagodniejszymi. Pozytywnych, mocniejszymi. Co to za przykład? Bardzo prosta rzecz. Wstajesz i mówisz do kogoś: „Czuję się okropnie. Jakby mnie zdjęli z krzyża. Czuję się fatalnie.” Jak się zaczynasz od razu czuć? W ten sposób w jaki asocjowane jest to sformułowanie w Twoim mózgu. Czyli krótko mówiąc – sposób w jaki mówisz o swoim samopoczuciu, może pogłębiać to, w jaki sposób się czujesz. Teraz antidotum na to. Jeżeli czujesz się nie za dobrze, powiedzieć: „Jakoś dzisiaj się trochę dziwnie czuję. Nie do końca jestem sobą.” Możesz powiedzieć tę samą rzecz, bez nadawania jej takiego mrocznego i bardzo negatywnego zabarwienia. Tym samym – wpłynąć na Twoje samopoczucie. Sprawdź to. Jak się czujesz przez cały dzień, używając takiego przerysowania negatywnego, a jak można by było tę sytuację, w której „jestem strasznie wkurzony” – zastąpić „troszeczkę mnie to poruszyło”. 

Tony Robbins w swojej książce opowiada taką historię, że został oszukany na kupę kasy przez swojego wspólnika. Jego pierwsza myśl była, żeby powiedzieć, że jest bardzo wkurzony i go zaraz zabije, ale pomyślał: „Powiem, że lekko wytrąciło mnie to z równowagi”. Uwierz mi lub nie – sama zmiana tego sformułowania, wpłynęła na to samopoczucie. Aby to robić, oczywiście warto jest obserwować sposób w jaki mówimy. Czasem robimy to automatycznie i nie mamy tej wrażliwości. Dlatego zachęcam Cię. Obserwuj i zastępuj negatywne, odruchowe sformułowania – takimi, które będą dużo łagodniejsze. Aby oszczędzić sobie negatywnych emocji. Pogłębiania sytuacji, które my interpretujemy poprzez te emocje i te słowa, które wypowiadamy. 

W drugą stronę również warto jest pogłębiać to, co mówimy pozytywnego. Jeżeli myślę sobie: „O. Całkiem przyzwoita jest ta pogoda”. Może lepiej jest sobie powiedzieć: „Ale piękna pogoda! Jest wspaniale. Świeci słońce. Cóż to za przepiękny dzień!” Ta sama sytuacja. Ta sama pogoda. Inne sformułowanie. Zupełnie inaczej się czujemy, jeżeli ograniczamy swoją ekspresję emocjonalną i nadajemy rzeczom takie słabe epitety. Słabe słowa, które je określają. To dużo mniej odczuwamy radość. Nasze emocje są po prostu mniej intensywne. Dlatego jeżeli chodzi o pierwszą zasadę – powiedziałbym hiperbolizuj takie drobne uczucia. Podkręcaj je, aby czuć się lepiej. Bardziej ich doświadczać. Warunkować swój mózg na to, że jest dobrze. Żeby więcej odczuwać tych pozytywnych emocji, ograniczaj wypowiadanie takich negatywnych słów. Tu mówię to nie tylko w ujęciu osobistym. Jak Ty się będziesz z tym czuć, ale także w jaki sposób będą postrzegać Cię inne osoby. 

Jak nie mówić?

Tu a propos tego, jak będą postrzegać Cię inne osoby – mogę przejść do drugiego punktu. Czyli punktu – co usunąć ze swojego słownika. Oczywiście znowu mam mnóstwo przykładów, ale żeby nie przeciągać tego odcinka, podam tylko dwa. Pierwszy, który wiąże się z punktem pierwszym i zastępowanie. To, co na pewno warto usunąć ze swojego słownika, to jest narzekanie i wypowiadanie negatywnych emocji. Wiem, że to nie jest łatwe. Dlatego, że kulturowo, jako Polacy – kiedyś moja jedna koleżanka prowadziła takie badania socjologiczne. Wyszło z nich między innymi to, że narzekanie jest takim kulturowym spoiwem Polaków, więc jak narzekamy, to czujemy wspólnotę. Niemniej jednak to narzekanie wspólne: „Ach, no tak. Ta pogoda zawsze… Ta żona, to taka nijaka. Teściowa, to jest taka… A wiadomo, że w tej Polsce, to coś tam… A pogoda znowu fatalna.” Czyli wspólne narzekanie. 

Z jednej strony jest przez nas stosowane jako klej społeczny do łączenia. Z drugiej strony niestety rzutuje. Po pierwsze, na nasze samopoczucie. Co się jednoznacznie łączy z punktem pierwszym. Czyli z tym, co zastępować? Czyli zastępować te mocne słowa, słabszymi. W ogóle część tego wypowiadania możemy zupełnie usunąć, bo po co narzekać? Po co narzekać? Nie daje nam to emocjonalnie wartości. Dodatkowo tak samo inne osoby asocjują podświadomie negatywne emocje z nami. Co wpływa także i na nasz wizerunek. Czyli narzekanie i robienie jakichś kwaśnych żartów, które mają na celu po prostu zaistnienie, czy jakieś związanie się z innymi poprzez znajdowanie sobie wspólnego wroga – ma krótkoterminowy efekt. 

Niby jesteśmy wspólnotą, ale długoterminowo rzutuje na nasze samopoczucie. Także na nasz wizerunek. Bardzo bym zniechęcał do tego. Nie mam tu na myśli nagle metody: „Pomalujmy trawę na zielono, uśmiechajmy się, a wszystko będzie dobrze” Żebyśmy też nie mieli takiego odczucia, że próbuję tutaj zafałszowywać rzeczywistość. Moją intencją jest, aby wypowiadać to, co jest warte wypowiedzenia. W sposób, który jest adekwatny i nie będzie powodował negatywnych implikacji i jeszcze gorszego efektu. Żeby nie pogarszać sytuacji, która jest. 

Po drugie, że jeżeli nie ma wyraźnego powodu do tego, żeby coś przekazać. Jakąś informację w konkretnym celu, która jest jakąś negatywną powiedzmy informacją zwrotną. Na poziomie faktu. To, żeby przekazywać ją w tej formie, którą ona ma mieć. Nie żeby jeszcze hiperbolizować ją emocjonalnie poprzez dodawanie takich rzeczy. Usuń narzekanie ze swojego słownika. Bardzo rekomenduję. Zobacz jak rzeczywistość się zmieni. Obserwuj też innych i zobacz czy wpływają na Ciebie korzystnie osoby, które narzekają kiedy się spotykacie. A propos usuwania, druga rzecz. Bardzo prosta i niezwykle często ją słyszę. Zwróć uwagę, w tym jak mówisz, jak mówią inni. To są słowa takie jak: spróbuję, postaram się. To są słowa, które ogólnie kodują porażkę. Czyli wypowiadając słowa „spróbuję”, raczej zostawiam sobie drzwi awaryjne do tego, żeby nie zrobić czegoś. Jeżeli ktoś mówi, że spróbuje coś zrobić, lub postara się, to, to nie wyjdzie.

Jest taki eksperyment psychologiczny, który możesz teraz wykonać. Zamknij oczy, wyobraź sobie drzwi. Spróbuj je otworzyć. Jeżeli spróbujesz je otworzyć, jeżeli powiesz, że próbuję je otworzyć, to bardzo wiele osób nie otwiera tych drzwi. Co innego, kiedy zamkniesz oczy, zobaczysz drzwi i otworzysz je. Powiedz: „Otwórz te drzwi”, i otwierasz po prostu te drzwi. Także próbowanie i staranie się, koduje porażkę. Zostawia nam przestrzeń do tego, żeby się wycofać potem z jakiegoś rozwiązania. Jeżeli ktoś Ci mówi, że coś spróbuje zrobić, to albo nie jest jeszcze wystarczająco przekonany. Albo w ogóle nie jest przekonany. Albo ma jakieś wątpliwości odnośnie swoich kompetencji. To koduje potem wyjście od tego, że coś nie zostanie dowiezione. Podobnie jest z naszymi działaniami. Usuń ze swojego słownika sformułowania „spróbuję”, „postaram się”. To są bardzo słabe słowa, które osłabiają Twój wpływ na rzeczywistość. Przetestuj samemu i zobacz. Nie musisz mi wierzyć na słowo. Takie są po prostu moje doświadczenia i też to wynika z badań. 

Punkt pierwszy to było zastępowanie. Hiperbolizowanie i osłabianie słów świadomie, żeby wpływać na swoje własne emocje. Oczywiście to też rzutuje na innych. Drugi, to było usuwanie narzekania i słów typu „spróbuję”, „postaram się”. One nie kreują. Brakuje w nich sprawczości i rezultatu. 

Co dodać do naszego słownika?

Po trzecie, dodaj do swojego słownika coś, co wiele osób – i ja tutaj jestem też, mogę przyznać, takim przykładem osoby, która miała z tym dużo trudności. Dodaj jak najwięcej pozytywnych słów, którymi obdarzasz siebie i innych. Czyli: „Jestem z siebie dumny”, „Jestem w tym dobry”, „Cieszę się”, „Czuję się bardzo dobrze.” Mamy czasem tendencję do tego, żeby traktować siebie i innych surowo. Podnosić sobie cały czas poprzeczkę. Jest w tym dużo dobrego, bo rozwijamy się. Jest też dużo złego, bo to powoduje deficyt pozytywnych emocji w kontekście zadań, które wykonaliśmy. Uważam, że należy, czy warto się nagradzać werbalnie za rzeczy, których dokonaliśmy. Aby budować pozytywne wzmocnienie. Trochę jak dawanie psu ciasteczka po tym, jak grzecznie usiądzie, albo waruje. Tak samo, sami sobie to ciasteczko dajemy. Wypowiadając i wzmacniając pozytywnie dumę z samych siebie. Oraz poczucie sprawczości w sytuacjach, kiedy coś osiągnęliśmy. 

Zamiast tylko przechodzić do kolejnego zadania i krytykować się i szukać tylko dziury w całym. To, co warto dodać do swojego słownika, to jest „jestem dumny”, „wspaniale to zrobiłeś”. Mówienie tego sobie i innym, będzie budowało w nas dużo lepsze samopoczucie. Chociaż czasem mamy obawę, że to pohamuje naszą chęć rozwoju i spoczniemy na laurach, to gwarantuję, że to raczej pozwoli nam akumulować pozytywną energię i budować pozytywne wzmocnienie do rzeczy, którymi się zajmujemy, bo będziemy pamiętać, że one są fajne. Na przykład ucząc się nowej rzeczy, kiedy są niepowodzenia, bardzo istotne – to w książce „Kod talentu”, jest o tym dużo powiedziane. Żeby automatycznie dawać pozytywne wzmocnienie. Od razu po czymś co zrobiliśmy. Czyli jak uczę się grać w golfa, to trener mówi: „Świetne uderzenie”. Wiemy, że to uderzenie jeszcze nie jest idealne, ale mówi mi: „Siedem razy świetne uderzenie” i raz mówi: „Słuchaj, skoryguj delikatnie to.” Żeby budować pozytywne skojarzenie z samym procesem uczenia się. Tak samo my używając tych dobrych słów. Będąc z siebie dumnymi. Doceniając siebie, doceniając innych – nie tylko sprawiamy, że dana czynność będzie nam się pozytywnie kojarzyła i będziemy się w niej rozwijać. Będziemy podnosić swoje samopoczucie. Będziemy też budować bardziej pozytywne skojarzenie w innych osobach, odnośnie naszego podejścia. Co też jest bardzo przydatne.

Podsumowanie 

Ciekaw jestem, czy w jakiś sposób przekonałem Cię do tego, że zmiana sposobu mówienia, może wpływać na zmianę rezultatów i na zmianę samopoczucia. Ja szczerze mówiąc, nie mam co do tego wątpliwości. Sprawdziłem to wielokrotnie w praktyce. W setkach, tysiącach godzin, w indywidualnych sesjach coachingowych. W sesjach mentoringowych. W innych kontekstach. Przeczytałem też badania w wielu książkach, które to potwierdzają. Natomiast może to nie ma uniwersalnego zastosowania. Ciekaw jestem Twoich doświadczeń. Podziel się ze mną. Jeżeli jest jakaś jedna sytuacja, albo sposób mówienia, który wpłynął na Ciebie, to napisz do mnie. Powiedz, czy to było przydatne, czy nie było przydatne. Czy chcesz, żebym więcej tematów związanych ze skuteczną komunikacją, wplatał w tym podcaście.

W zasadzie to tyle ode mnie. Jeżeli ten podcast Ci się spodobał, to zasubskrybuj go w tym momencie. Powiedz o nim znajomym. Może wyślij tego linka w tym momencie, do jakiegoś znajomego, któremu mogłoby to się przydać. Który na przykład dużo narzeka. Oprócz tego dołącz do klubu na gregalbrecht.io/klub. To jest zupełnie bezpłatne miejsce, do którego warto dołączyć, żeby zostawać sporo inspiracji związanych z leadership’em. Informacje o gościach podcastu. O nowych odcinkach, i o ciekawych materiałach, które nie są dostępne nigdzie indziej. Dlatego bezpłatnie dołącz na gregalbrecht.io/klub.

Tyle ode mnie na dziś. Cieszę się, że wysłuchałaś, czy wysłuchałeś tego odcinka. Do usłyszenia już w kolejnym odcinku. Wszystkiego dobrego!


Szukasz indywidualnych konsultacji biznesowych? Napisz do mnie!

Dołącz do Klubu Greg Albrecht Podcast, aby mieć dostęp do ekskluzywnych materiałów, spotkań i wpływ na kształt tego podcastu.

Masz pomysł na temat odcinka? Znasz kogoś, kto powinien być moim gościem? A może chcesz zostać sponsorem podcastu? Napisz: gregalbrechtpodcast [at] gmail.com

Może Cię zainteresować

Adrian Wolak – Traffit: Jak biznes usługowy zmienić w produkt? SaaS do rekrutacji w IT

Czytaj

Granice odpowiedzialności w biznesie (jak zadbać i czuć się dobrze)

Czytaj

Business Unlimited Newsletter

Zainwestuj 5 minut w tygodniu, by osiągać więcej. Dołącz do tysięcy przedsiębiorców i zarządzających biznesem w społeczności Business Unlimited. Wymieniaj się wiedzą i doświadczeniami. Otrzymuj co tydzień bezpłatne inspiracje i niespodzianki od gości Greg Albrecht Podcast. Dzięki Business Unlimited staniesz się bardziej skutecznym liderem.

A jeśli zmienisz zdanie? Możesz wypisać się jednym kliknięciem!

×