Bądź na bieżąco – nasz newsletter
Umów się na bezpłatną konsultację
zapisz
się
27 września 2021

Wypalenie zawodowe szefa – diagnoza, przykłady, rozwiązania

Czy zdarza Ci się czuć zniechęcenie, irytację czy odwlekać zadania? To mogą być sygnały wypalenia zawodowego, które w kulturze „pogoni za sukcesem” dopada coraz większą liczbę osób. 

Posłuchaj podcastu – Wypalenie zawodowe szefa – diagnoza, przykłady, rozwiązania

Button
Marcin Prokop – szczery wywiad w Greg Albrecht podcast
00:00
00:00

W roli szefa trudno nam jest dopuścić myśl o wypaleniu zawodowym ze względu na poczucie odpowiedzialności, ambicję i chęć realizacji celów. Natomiast ignorowanie objawów może doprowadzić do osłabienia wyników, a w dłuższej perspektywie do znaczącego pogorszenia samopoczucia. 

Jakie są typy wypalenia zawodowego, jak je diagnozować i co pomaga poprawić samopoczucie? O tym opowiadam na bazie oficjalnych definicji oraz własnych doświadczeń. Dzięki temu odcinkowi możesz pomóc sobie lub komuś znajomemu. Zapraszam do wysłuchania!

Wypalenie zawodowe szefa – diagnoza, przykłady, rozwiązania

Transkrypcja:

Jak rozpoznać wypalenie zawodowe? Czy jako szef, możesz mieć jego objawy? I na końcu – jakie są typy tego wypalenia, jak sobie z nim radzić, i moje historie wypaleń zawodowych. Zapraszam do wysłuchania tego odcinka.


Cześć! Z tej strony Greg Albrecht. Witam Cię w kolejnym odcinku mojego podcastu. Dzisiaj chciałbym porozmawiać o wypaleniu zawodowym szefa. Tym samym, na początku zastrzec, że nie jestem terapeutą, który może w sposób w stu procentach świadomy – dawać jakieś profesjonalne rekomendacje. Natomiast dzielę się tym, czego się dowiedziałem, w ramach własnych poszukiwać. Oraz tym, czego doświadczyłem sam, i też opowiem o jakichś swoich epizodach związanych z wypaleniem zawodowym. Powiem o tym, czy ono się objawia, wedle tego, co przeczytałem, i czego doświadczyłem. Oraz jak sobie z nim poradziłem. Jak można sobie z nim radzić. Mam nadzieję, że to będzie przydatne, i skorzystasz na tym, jeżeli w Twoim życiu pojawi się taki moment, lub na przykład – przydarzy się to komuś, dla Ciebie, czy Tobie, bliskiemu. 


No właśnie, bo wypalenie zawodowe, to w ogóle niezbyt fajna rzecz. Moment, w którym mamy poczucie, że praca przestaje dawać nam satysfakcję. Mamy poczucie pewnego rodzaju przepracowania, zniechęcenia związanego z pracą. Bardzo często, w wielu definicjach, mówi się, że to szczególnie ma miejsce, kiedy nasza praca ma związek z interakcjami z ludźmi. Co jest, myślę, ciekawe. W jaki sposób te interakcje przekładają się na jeszcze większe przemęczenie. Być może dlatego, że kiedy chcemy komuś służyć, bardzo zależy nam na rozwiązywaniu, czy dogadywaniu się z innymi osobami. W związku z tym, dodatkowo jesteśmy narażeni. Zatem rzeczywiście – najczęściej osoby zagrożone tym wypaleniem zawodowym, są to właśnie osoby pracujące w środowisku interakcji z innymi ludźmi.


Jak diagnozować wypalenie zawodowe? O tym już za chwilę powiem, ale zanim o tym – to jeszcze jeden aspekt. Wypalenie zawodowe to jedno, ale wypalenie zawodowe szefa, to myślę, druga historia. Dlatego, że kiedy jesteśmy szefami, to też trochę jesteśmy tymi, którzy są na czele. Którzy czują odpowiedzialność za to, żeby pchać sprawy do przodu. Raczej ciężko jest zejść z tego mostka kapitańskiego, poddać się, okazać swoją słabość. To są wszystkie aspekty, które już w tej, czy w innej formie – starałem się do tej pory przekazywać w swoich podcastach. Wydają mi się istotne, i czasem przemilczane.

Czyli, że jeżeli zarządzamy zespołem, zarządzamy grupą, zarządzamy firmą, fundacją – to mamy to poczucie odpowiedzialności za ludzi, ich rodziny, i ich przyszłość. Tym trudniej jest nam przyznać się do tego, że coś może u nas iść nie tak. Trochę odpuścić gazu, i zrewidować swoją perspektywę. Oczywiście tym bardziej ze względu na tę odpowiedzialność, i na skalę różnego typu stresorów – nasze samopoczucie, i nasze podejście do pracy, może bardzo się zmieniać. Też jesteśmy narażeni na wypalenie zawodowe, w roli szefa. 

Jak zdiagnozować u siebie wypalenie zawodowe? 

Są metodologie oficjalne, które można do tego zastosować, ale powiedziałbym, że według mnie – lepiej od metodologii oficjalnych, działa nawet zdrowy rozsądek. To są w zasadzie takie trzy grupy objawów, które są zazwyczaj związane z wypaleniem zawodowym. 

Objawy wypalenia

Pierwsze, to jest poczucie przemęczenia. Ja bym nawet nazwał to takim zniechęceniem. Czyli poczuciem braku energii. Takiej apatii. W kontekście szczególnie zawodowym, ale z mojego osobistego doświadczenia – to przenosi się czasem również na inne sfery życia. Czyli to, czego doświadczamy w sferze zawodowej, może promieniować na inne części naszego życia. Jeżeli doświadczamy tego przemęczenia, przebodźcowania – nazwałbym – w sferze zawodowej. Czyli przebodźcowanie, przemęczenie, poczucie znużenia, zmęczenia – to pierwszy objaw.


Drugi, to zachowania takie, które można u siebie, czy u innych obserwować, jak dystans do wykonywanych zadań. Ratowanie się takim negatywizmem, i cynizmem czasem. Czyli, co ciekawe, jak znamy osoby, lub nam zdarza się czasem być takim cynicznym, czy negatywnym wobec swojej pracy, potencjalnych jej efektów, czy podchodzić do naszego środowiska pracy, naszej firmy – to szefom się zdarza rzadko, ale zdarza się. Na przykład kiedy są w jakiejś dużej organizacji i zarządzają jakimś jednym zespołem. Zdarzyło mi się słyszeć, że ktoś mówi: „No ci na górze, to coś tam”. I jest ten negatywizm. Jest ta skłonność do narzekania czasem. Ona niekoniecznie musi być jakąś wadą fabryczną tego szefa, ale może być także efektem właśnie przemęczenia. Warto obserwować takie symptomy u siebie. Czy przypadkiem nie mamy zachowań w tym stylu, bo to już pomijam nasze samopoczucie, ale też jak to przenosi się na ludzi w zespole? Jak oni się czują, kiedy szef jest cyniczny, negatywny, w stosunku do organizacji, którą stara się napędzać?

I trzecia konsekwencja w mojej ocenie, tych pierwszych dwóch. Aczkolwiek jest to podawane jako trzeci czynnik do diagnozy wypalenia zawodowego. To – zmniejszona efektywność w działaniu. Wydaje się to być oczywiste, że kiedy jesteśmy przemęczeni, zniechęceni, patrzymy na nasze działanie z dystansem, i jeszcze mamy negatywne nastawienie – to musimy się trochę bardziej zmuszać do działania. Tymczasem nie bardzo nam się chce. I nasza efektywność w działaniu, po prostu spada. 


Takie są elementy diagnozy. Możesz się zastanowić, czy zdarzyło Ci się kiedyś tak czuć? Czy znasz kogoś w otoczeniu, kto może ma takie zachowanie, i warto tej osobie to zasygnalizować.


Co ciekawe, Barry Farber, określił w 1991 roku, typy wypalenia zawodowego. O tym przeczytałem po raz pierwszy. Jest to dość ciekawe, bo trochę pokazuje różne konteksty, w których to wypalenie może powstać. Nie tylko w takiej stereotypowej sytuacji, więc przedstawię wszystkie trzy. 

Typy wypalenia zawodowego – zużycie

Jeden z nich nazywany jest wear out. Czyli zużycie. Tak bym to przetłumaczył na język polski. To jest w sytuacji, w której mamy bardzo duży poziom stresu, związany z wykonywanym zawodem, ale niski poziom satysfakcji. Niski poziom poczucia spełnienia, w związku z wykonywaną czynnością. Czyli powiedzmy, że mamy dużo stresu na przykład będąc lekarzem, czy pielęgniarką, ale na przykład sytuacja jest o tyle beznadziejna, że trudno jest nam na przykład uleczyć konkretnych pacjentów, ze względu na ich przypadłości. W związku z tym, mamy poczucie, że nie ma tej nagrody, nie ma tych efektów. To sprawia, że nasze przemęczenie wzrasta. Tym samym jesteśmy po prostu zużywani przez nasze zadania.

Typy wypalenia zawodowego – klasyczne wypalenia

Druga forma, to jest takie klasyczne wypalenie zawodowe. Czyli pracujemy coraz ciężej, i to obserwuję bardzo często u wielu osób w biznesie. Bardzo ambitnych, które nie dbają o wyważenie, i dobre określenie swoich celów zawodowych. Czyli to jest ciągłe pędzenie do przodu. Pracujemy coraz ciężej, w poszukiwaniu tej nagrody. W poszukiwaniu tego docenienia. W poszukiwaniu tego efektu. Czasem to jest tak, jak z gonieniem królika. Czyli im dalej biegniemy za tym spełnieniem, tym bardziej go możemy nie dosięgnąć, gdyż ta meta cały czas się oddala. To jest myślę, jedna z klasycznych sytuacji, w której wielu właścicieli firm, managerów, top managerów, szefów – się znajduje. Czyli, że oni gonią królika. Ich wewnętrzny mechanizm ambicji, powoduje, że ta nagroda nieustannie się oddala. To się nazywa takie klasyczne wypalenie zawodowe. 

Typy wypalenia zawodowego – brak wyzwań

Jeszcze jest trzecia formuła, ciekawa. Która może nam się w rolach szefów rzadko zdarzać. Pewnie też. Czyli to nazywa Farber, takim underchallenged. Czyli takim wypaleniem zawodowym, w konsekwencji braku wyzwań. Wtedy problem jest taki w tej pracy, że ani nie mamy wysokiego poziomu stresu, czyli ogólne praca jest dla nas mało wymagająca, mało daje nam wyzwań, więc nas nie pobudza. Dodatkowo, nie sprawia nam satysfakcji. Czyli jak jesteśmy w takiej dość powiedziałbym – z mojej perspektywy – beznadziejnej sytuacji, w której robimy coś, co nas nie pobudza w żaden sposób, jest po prostu proste, i nie wymaga od nas żadnych wyzwań, i nas nie ekscytuje. I jeszcze dodatkowo, nie jesteśmy usatysfakcjonowani z nagród, czyli nie daje nam to przyjemności – no to wtedy możemy również być wypaleni zawodowo. Chociaż słowo wypalenie, bardziej kojarzy nam się z wypaleniem poprzez aktywne działanie, a niekoniecznie z wypaleniem, poprzez brak tejże aktywności. Aczkolwiek taka formuła wypalenia też jest. 


No dobrze, to może żeby nie przedłużać tej części teoretycznej, w której moim celem było, po pierwsze, przedstawić Ci, czym jest wypalenie zawodowe, jak je u siebie diagnozować, jakie są typy tego wypalenia zawodowego? Po to, żebyś miała, lub miał, lepszą perspektywę na swoje własne zachowania, i zachowania osób w otoczeniu, aby móc im pomóc. 


Chciałbym także w kolejnej części tego odcinka, powiedzieć o moich epizodach. Żeby podać takie konkretne, namacalne przykłady, ale w mojego doświadczenia, a nie wyczytane gdzieś. Żeby to było takie bardziej konkretne. I też moje sposoby na radzenie sobie z wypaleniem, czy z symptomami wypalenia zawodowego. 


Co ważne, według mnie, i z mojego doświadczenia – o tym się mało pisze, ale to wypalenie zawodowe, ono nie jest takim staniem, że jesteśmy sobie szczęśliwi. Dochodzimy do jakiegoś punktu, następuje załamanie. Potem jest wypalenie zawodowe, z którego nie ma odwrotu. Z mojego doświadczenia, to mogą być epizody, które wynikają z przegrzania, z przepracowania, z przebodźcowania. I można nimi, w sposób rozsądny, w relatywnie krótkim czasie zarządzić. Jeżeli zadbamy o to.


Czyli nie chciałbym, żebyśmy myśleli o wypaleniu zawodowym, jak o powiedzmy depresji, która jest po pierwsze chorobą, po drugie ma pewnego rodzaju charakter przewlekły. I prawdopodobnie nie jest łatwo sobie z nią poradzić. Sam zresztą mówię – nie jestem tutaj specjalistą medycznym, więc nie chciałbym się nadmiernie w tej kwestii wypowiadać. Mamy świadomość, że jest to problem, o charakterze przewlekłym. Z wypaleniem zawodowym, on może być przewlekły, aczkolwiek w mojej ocenie, można nim zarządzić dość łatwo, ale też może nawracać. 


Jeżeli chodzi o te epizody, które ja miałem, i czasem miewam – przyznam szczerze. Zazwyczaj to jest w okresach, kiedy jestem tą kategorią, takiego klasycznego reprezentanta wypalenia zawodowego, który po prostu bardzo dużo, bardzo mocno zasuwa w poszukiwaniu czasem bliżej nieokreślonej nagrody. Jakiejś satysfakcji. W moim przypadku, to zazwyczaj jest poczucie spełnienia, i obserwowania, że ludziom przynosi wartość to, co robię. Czy za pośrednictwem tego podcastu, czy pewnie w większym stopniu – w mojej codziennej aktywności doradczej, coachingowej. Kiedy widzę postępy, kiedy widzę rezultaty. To mnie bardzo cieszy i nakręca. Natomiast te epizody, takiego wymęczenia, które czasem ocierają się, czy ocierały się, o wypalenie zawodowe – niewątpliwie, i w moich poprzednich życiach, w poprzednich pracach, kiedy prowadziłem agencję reklamową, czy kiedy pracowałem na etacie. Również myślę, że były takie chwile w tym, co robię teraz. Chociaż nadal uważam, że to, co robię, jest najwspanialszą rzeczą, jaką chciałbym, i mogę robić. I tak ze względu na przepracowanie – takie momenty miewam. 


I o nich bym chciał powiedzieć, bo może też masz takie doświadczenia. Jedną obserwacją, którą mam, w sytuacji kiedy za dużo biorę sobie na głowę. Dlatego wprowadziłem na przykład zasadę trzech spotkań maksimum dziennie. Co do której, niektórzy moi klienci robią różne żartobliwe komentarze, i mówią, że to jest po prostu niemożliwe, bo oni mają piętnaście rzeczy, piętnaście spotkań dziennie. Ja uważam, że w mojej pracy, w której staram się komuś pomóc, muszę wejść w relację, zrozumieć. Odpowiednio się intelektualnie i emocjonalnie zaangażować. Aby zastosować właściwe pytania, i dźwignie, żeby ktoś zmienił swoje działanie. Ja myślę, że trzy projekty dziennie, to jest dużo. Oczywiście, jak każda zasada – wyłamuję się z niej. I kiedy przez dwa, trzy miesiące, pracuję tak, że mam tych interakcji pogłębionych z ludźmi, dziennie pięć, sześć, lub więcej – no to dochodzi do takiego momentu. Kilka miesięcy temu miałem taką chwilę, w której czułem realnie – przyznaję się w sumie po raz pierwszy do tego, ale to chyba nic strasznego. Jest to po prostu prawda. 


Czułem pewną irytację nawet, na myśl o rozmowie z ludźmi. Przyznasz, że w mojej pracy, która polega głównie na rozmawianiu z ludźmi – czy w roli doradcy, mentora, coacha, czy w innych sytuacjach, jak w przypadku wspierania projektów inwestycyjnych, czy chociażby prowadzenia tego podcastu, i rozmów z gośćmi – to może być dość poważna przeszkoda w zakresie realizowania moich celów, kiedy jestem zirytowany na myśl, o rozmowie z drugim człowiekiem, bo raczej niezbyt skutecznym można być, kiedy podchodzi się do dialogu z kimś, nie będąc w odpowiednim stanie psychicznym, i z realnym zaciekawieniem, i z chęcią. Przyznam, że to takie dość poważne zagadnienie w tego typu pracy. I zdarzało mi się je odczuwać. I to wcale nie tak bardzo dawno temu, po raz ostatni. 


Na szczęście mam na to sposoby, o których zaraz opowiem. Które pozwalają mi wyjść z tego stanu, natomiast dzielę się tym, bo chcę też: a) pokazać, że to jest wydaje mi się normalne, b) jak to wygląda, to wypalenie zawodowe, jak ja je identyfikuję w praktyce. Takie mikro epizody. 


Druga rzecz, którą obserwuję, która według mnie, jest symptomem u mnie wypalenia zawodowego, czy takiego epizodu wypalenia zawodowego – to jest prokrastynacja. W kontekście zadań, które wiem, że tak naprawdę są proste. Intelektualnie wiem, że mają sens, a i tak nie chce mi się ich robić. Kiedy czuję taką sytuację, a też mi się to zdarzało jakiś czas temu. I już wielokrotnie. Cóż tu może być trywialne? Napisanie jakiegoś ważnego tekstu, który ma być kolejnym krokiem, na przykład w jakimś projekcie. Fragment pracy twórczej. Niezbyt skomplikowanej, z mojej perspektywy, który obejmuje wiedzę, którą mam. Który wiem, że jest dla kogoś ważny, i w zasadzie wydawałoby się, że to jest taki nobrainer. Po prostu to robię. Zdarza mi się w takich sytuacjach prokrastynować. Jeżeli widzę takie działanie, to może to być symptom tego, że jestem po prostu przemęczony. Nie jest tak, że nagle przestałem lubić swoją pracę, czy przestałem cieszyć się z tego, że to przynosi rezultaty.

Wszystkie czynniki dobrze realizowanej pracy – czyli moje poczucie kompetencji, realnej motywacji, co do celu, i świadomości tego, jak to zadanie wykonać. Są na miejscu, a mimo to, mi się nie chce. To myślę, że jest też taki symptom wypalenia zawodowego. Warto się też przyglądać sobie, czy masz takie sytuacje, lub ktoś na przykład w Twoim zespole. 


Trzeci, to jest taki już dość ekstremalny przypadek. Który kiedyś być może był nawet u mnie doprowadzony, do takiego epizodu depresyjnego. O nim kiedyś zresztą mówiłem, w którymś podcaście, że miałem takie bardzo ciężkie symptomy, jak na wypalenie zawodowe, które raczej ocierały się o epizod depresyjny. Z takimi myślami raczej nad sensem istnienia dalszego. To na szczęście miało miejsce piętnaście lat temu, więc dzisiaj mówię o tym, jak o jakimś dawno zapomnianym śnie. Niemniej jednak to też była konsekwencja wtedy pracy po piętnaście godzin na dobę. Poczucia braku wpływu, bo byłem gdzieś rozdarty między moimi ówczesnymi szefami, a moimi powiedzmy partnerami biznesowymi, po drugiej stronie stołu, gdzie miałem poczucie, że nie mam wpływu na decyzje. Byłem pod dużą presją. Pracowałem bardzo dużo. Nie regenerowałem się. I doszedłem do takiego punktu, w którym naprawdę odechciało mi się czegokolwiek. I ten trzeci przykład epizodu – powiedziałbym – to jest właśnie ten brak poczucia sensu. Ono wtedy mogło mieć charakter ekstremalny, ale przyznam, że zdarzają mi się takie momenty czasem. I też potem obserwuję, że to jest po prostu kwestia przemęczenia, i braku perspektywy, kiedy mam poczucie braku sensu w tym co robię, i takie poczucie, że nagle się zastanawiam – czy to naprawdę idzie we właściwym kierunku. I zaczynam sobie zadawać dużo różnych, dziwnych pytań, które wynikają z tego, że po prostu tracę perspektywę do tego, co robię. Zazwyczaj jest to konsekwencja właśnie przepracowania. 

Czyli takie trzy historie, które teraz Ci opowiedziałem, są moimi doświadczeniami. Teraz jak sobie z tym poradzić?

Moje rady na wypalenie zawodowe

Te rady będą dość proste. Możesz uznać, że są prostackie nawet. Natomiast działają w moim przypadku. Oczywiście każdy też może sobie dopisać do nich, swoją własną interpretację tego, jak ta sytuacja konkretnie może wyglądać w jej, czy jego przypadku.

Dla mnie takim naprawdę czymś, co zawsze działa, i wiem, że nie dla każdego może jest dostępna – aczkolwiek kiedy mówimy o szefach, we współczesnych organizacjach w Polsce, gdzie mamy jednak dość dużą elastyczność, jeżeli chodzi o na przykład zarządzanie swoim czasem, myślę, że jest to zawsze wykonalne. 

Urlop 3 tygodnie

Ja, od kiedy pamiętam, od początku mojej kariery jako przedsiębiorcy. Może jak byłem na etacie, to trochę były inne czasy. Natomiast jak zostałem przedsiębiorcą w 2007 roku, to od tamtej pory, co najmniej raz w roku wyjeżdżam, czy wyjeżdżałem – na trzy tygodnie bez przerwy, urlopu.


Dlaczego mówię o tych trzech tygodniach? Bo z mojego doświadczenia, pierwszy tydzień jeszcze jestem mentalnie w pracy. Drugi – zaczynam się odklejać. W trzecim zaczynam żyć zupełne inną tożsamością. I rzeczy, które pozostawiłem za sobą, wydają mi się niezwykle odległe. I w zasadzie dość abstrakcyjne. Co daje wspaniały dystans do tego, jak chcę to tak naprawdę kształtować. I wtedy jak wracam, to mogę to poukładać na nowo. Jeżeli nie robię takich przerw, to bardzo często dochodzi do takiego przesilenia. Jeżeli czuję to przesilenie, to wiem, że muszę, czy dobrze by było, żebym taki dystans wygenerował. W jednej, czy w drugiej formie. Czyli dystans od codziennego działania. Uważam, że nie można spojrzeć z perspektywy, na kołowrotek, w którym się biegnie – jeżeli się z tego kołowrotka nie wyjdzie. Dla mnie to są trzy tygodnie urlopu. Dla Ciebie, to może jest jakieś inne działanie. Niemniej jednak, nie próbuj biegać w kołowrotku, zastanawiać się, jak ten kołowrotek przemodelować, bo według mnie, nie da się tego zrobić. Pewnie ktoś powie, że wszystko się da. Mnie to się nigdy nie udało. I raczej rekomendacje, które słyszałem, są takie: „Wyjdź poza nawias. Spójrz z zewnątrz.” Wtedy emocje opadają, i możemy bardziej racjonalnie podejść do sytuacji. Być może czasem, jak opadną te emocje, to rzeczy, które już nas wyjałowiły, nagle znowu się wydadzą nam ciekawe, jak zaczniemy się nudzić na tym urlopie.

Rozmowa z profesjonalistą

Bez dwóch zdań, w moim życiu, niezwykle dużą wartość jeżeli chodzi o radzenie sobie z kryzysami egzystencjalnymi, o małym, lub większym wymiarze – miała współpraca i komunikacja z osobami, które mogły mi służyć swoją perspektywą, w sposób profesjonalny. Mam tu na myśli terapeutów, oraz coachów. To oczywiście w zależności od charakteru, i głębi tego zagadnienia. Jeżeli mówimy, o jakimś wypaleniu zawodowym, które gdzieś się przenosi w rejestry depresyjne, to na pewno lepiej pójść do profesjonalisty terapeuty. Jeżeli to jest kwestia przeprogramowania modelu pracy, i po prostu zniechęcenie związane z pracą, stylem działania – to wydaje mi się, że coach może być dużo lepszym partnerem, bo ma lepsze osadzenie w kontekście biznesowym. Przynajmniej takich ja miałem przyjemność spotkać. Z takimi pracować. Teraz w tej roli, zresztą coacha pracuję dokładnie w takich sytuacjach, także z ludźmi, którzy tego typu problemy, czy trudności napotykają na swojej drodze. 


Ta rozmowa z profesjonalistą, jest taką mentalną odskocznią. O ile punkt pierwszy „urlop”, to jest fizyczna odskocznia, o tyle rozmowa z profesjonalistą, to jest mentalna odskocznia. Ktoś potrafi zadając Ci dobre pytania, wyciągnąć Cię poza nawias pewnych schematów myślowych, i tym samym pomóc Ci znaleźć nową perspektywę. 

Odcięcie się

Trzecia rzecz, która w zasadzie – tak jak teraz myślę – jest konsekwencją tej pierwszej, i drugiej. Czyli odcięcia się w formie fizycznej, odcięcia się w formie mentalnej, żeby spojrzeć z zewnątrz. I niewątpliwie zmiana sposobu, lub środowiska pracy. Czyli mogą być sytuacje, że niestety nasze środowisko, wymusza taki styl działania, który dla nas jest niszczący. Wtedy warto sobie to uświadomić, i zrezygnować. Ja wtedy, w tym 2006 roku, co miałem ten epizod – zakończyłem ten epizod szczęśliwie w dobrej kondycji, czy w umiarkowanie dobrej kondycji psychicznej. Zakończyłem go również rezygnując z pracy w tej firmie, w której wówczas pracowałem. I otwierając swoją firmę, i zmieniając zasady gry. Na takie, w których ja czułem się lepiej. Od tamtej pory, tego typu dyskomfortu jeszcze nie osiągnąłem. 


Środowisko pracy, i jego zmiana – czasem jest tym rozwiązaniem. Czasem zmianą jest po prostu sposób pracy. Zdarza nam się mieć bardzo nieaktualne, nieefektywne modele działania. O tym już też mówiłem w innych odcinkach podcastu. Mam na myśli to, że czasem mierzymy swoją pracę miernikami, które były aktualne piętnaście lat temu, jak byliśmy na innym stanowisku. Dzisiaj powinniśmy zmienić nasz sposób pracy. Pracować mniej, a mądrzej. Ogólnie jestem zwolennikiem pracy mniej, a mądrzej. I pracować inaczej. Jeżeli mamy chwile, w których jest nam bardzo ciężko z ludźmi, może możemy sobie pozwolić na to, żeby z tymi ludźmi przez jakiś czas nie mieć tych interakcji. Czy w formie urlopu, czy w formie zamiany z innymi ludźmi z zespołu zadań. Czy chwilowo zajęcie się trochę innym projektem. Tak, żeby nabrać dystansu, i na nowo pokochać to, co się robiło do tej pory, albo zacząć robić coś innego. 

W zasadzie, takie moje myśli na temat wypalenia zawodowego. Powiedziałem o tym, czym ono jest, jak je sobie zdiagnozować, jakie są typy. O moich epizodach, a także o radzeniu sobie z wypaleniem zawodowym – podkreślając, że to są moje własne doświadczenia. Nie mówię, że to jest jedynie słuszna prawda. Na pewno są inne też metody, o których chętnie się dowiem, więc jak masz jakieś swoje doświadczenia, czy metody, to napisz do mnie, proszę.


Życzę wszystkim, i Tobie przede wszystkim, żebyś nigdy nie miała, lub nie miał takich problemów, jak wypalenie zawodowe, czy poczucie takiego zmęczenia. Szczególnie w roli szefowej, czy szefa. 


Jeżeli ten temat jest dla Ciebie ciekawy, to pamiętaj, że w tym podcaście, co tydzień ukazują się nowe odcinki. Wszystkie staram się, żeby były wartościowe, i inspirujące dla szefów firm, dla top managerów, właścicieli, więc proponuję – kliknij teraz subskrybuj, gdziekolwiek słuchasz tego podcastu, żeby nie przegapić żadnego odcinka. 


Dodatkowo, oprócz tego podcastu, wysyłam też co tydzień taki biuletyn klubowy. Także zapisz się na gregalbrecht.io/klub. W którym są dodatkowe artykuły, porady, i inne materiały. Różne ciekawostki, które pozwolą Ci, poszerzać swoje horyzonty. Zupełnie bezpłatnie, więc po prostu wejdź na gregalbrecht.io/klub. Zapisz się, i bądź tam, w tym gronie top managerów, i najbardziej aktywnych szefów, i właścicieli firm w Polsce. 


Tyle ode mnie na dziś. Bardzo Ci dziękuję za uwagę. Życzę dużo powodzenia. Jestem do dyspozycji, w sprawie wsparcia tematów różnych coachingowo, mentoringowo. Tymczasem wszystkiego dobrego, i do usłyszenia w kolejnym odcinku!


Szukasz indywidualnych konsultacji biznesowych? Napisz do mnie!
Dołącz do Klubu Greg Albrecht Podcast, aby mieć dostęp do ekskluzywnych materiałów, spotkań i wpływ na kształt tego podcastu.
Masz pomysł na temat odcinka? Znasz kogoś, kto powinien być moim gościem? A może chcesz zostać sponsorem podcastu? Napisz: gregalbrechtpodcast [at] gmail.com

Może Cię zainteresować

Reverse mentoring – co zyskujesz, ucząc się od młodszych?

Czytaj

Jak ocenić swój biznes i wyznaczyć nowe cele?

Czytaj

Business Unlimited Newsletter

Zainwestuj 5 minut w tygodniu, by osiągać więcej. Dołącz do tysięcy przedsiębiorców i zarządzających biznesem w społeczności Business Unlimited. Wymieniaj się wiedzą i doświadczeniami. Otrzymuj co tydzień bezpłatne inspiracje i niespodzianki od gości Greg Albrecht Podcast. Dzięki Business Unlimited staniesz się bardziej skutecznym liderem.

A jeśli zmienisz zdanie? Możesz wypisać się jednym kliknięciem!

×