Change language:

Pożegnaj wypalenie i stres! Jak utrzymać skuteczność bez wykańczania się. Technolog Joanna Wacławska-Jurago

Zasubskrybuj Greg Albrecht Podcast
YouTube
Spotify
Apple Podcasts

Skuteczność to nie bycie zajętym. To umiejętność działania bez wypalenia. Czy jesteś zmęczony, przeciążony, a mimo to ciągle próbujesz działać na 100%?

W tym odcinku specjalnym Greg Albrecht Podcast poznasz sposoby, jak odzyskać energię, poprawić koncentrację i działać skutecznie bez ryzyka wypalenia zawodowego.

Jak działać mądrzej, a nie więcej? Jak stres i kortyzol sabotują Twoją efektywność?
Dlaczego sen i nawodnienie są fundamentem skuteczności?

Na te pytania odpowiada Joanna Wacławska-Jurago, dyrektorka rozwoju produktu i jakości w Formeds – firmie, która od lat promuje ideę czystego składu i świadomej suplementacji.

Tym razem wchodzimy głęboko w świat zdrowia, regeneracji i efektywności, by zrozumieć, dlaczego większość z nas codziennie przekracza granice własnego organizmu, nie zdając sobie z tego sprawy.
Usłysz, dlaczego aż tyle Polaków jest odwodnionych, co naprawdę robi z nami kortyzol, i jak drobne nawyki potrafią całkowicie zmienić jakość życia i pracy.

Joanna tłumaczy, czym różni się produktywność od przetrwania oraz pokazuje, jak świadomie wspierać ciało, zamiast je przeciążać. Rozmawiamy też o tym, czym jest „parszywa dwunastka” i jak wspierać mądrze wspierać ciało od środka.

Zobacz ten odcinek, aby dowiedzieć się:

 ▫️ Dlaczego Polacy nie piją wystarczająco  dużo wody i jak wpływa to na energię i koncentrację,
▫️ Jak stres i kortyzol potrafią sabotować Twoją efektywność,
▫️ Co oznacza „czysty skład” i dlaczego to rewolucja,
▫️ Jak stworzyć własny „starter pack regeneracji”, aby odzyskać siłę i spokój,
▫️ Dlaczego sen to najlepsza regeneracja Twojego organizmu – i jak go nie marnować.

🎙️ Posłuchaj odcinka specjalnego Greg Albrecht Podcast: Pożegnaj wypalenie i stres! Jak utrzymać skuteczność bez wykańczania się. Technolog Joanna Wacławska-Jurago 

Odbierz ebook w prezencie!

Sprawdź, jak dzięki metodzie małych kroków, wskoczyć ze swoją produktywnością na wyższy poziom!

👉https://formeds.pl/blogs/blog-przepisy/produktywnosc#shopify-section-template–25690648772981__rich_text_YtFxwN

MATERIAŁ SPONSOROWANY

Partnerzy Greg Albrecht Podcast:https://youtu.be/gtEn_c9ysJk

Formeds – Odbierz 20% rabatu na suplementy formeds z kodem GREG20. Popraw swoją wydajność, formę i samopoczucie z pomocą wysokiej klasy polskich produktów ze 100% czystym składem, optymalnymi dawkami składników aktywnych i jakości potwierdzonej przez niezależne laboratoria.https://youtu.be/gtEn_c9ysJk

👉 formeds.pl/greg

Wspierając naszych partnerów, wspierasz rozwój podcastu!

Transkrypcja:

(Transkrypcja jest generowana automatycznie, może zawierać drobne błędy)

Świat się skurczył, wszystko jest bardziej dostępne i coraz szybciej biegniemy, a nasze organizmy nie nadążają za tymi zmianami społecznymi. Praca intelektualna jest tak samo wykańczająca i wymaga tyle samo energii co wysiłek fizyczny.

80% z nas jest niedostatecznie nawodnionych, a co dziesiąta osoba w ogóle nie pije wody. Stworzyliśmy taką komunikację, parszywą dwunastkę. Określiliśmy 12 popularnych składników, których w produktach Formeds nigdy nie znajdziesz.

Jaki byłby taki starter pack dla kogoś, kto nie zawsze idealnie się regeneruje i potrzebuje wsparcia w regeneracji oraz w sprawności intelektualnej? Jak osiągać naprawdę spektakularne rezultaty i utrzymywać wysoką skuteczność w życiu zawodowym i osobistym, ale bez nadużywania swojego organizmu?

O tym przeczytasz w e-booku, do którego link znajdziesz poniżej. A także porozmawiamy o tym z moją dzisiejszą gościnią.

Greg Albrecht: Dziś w Greg Albrecht Podcast Joanna Wacławska-Jurago, dyrektorka rozwoju produktu i jakości w firmie Formeds. Cześć, Asiu!

Joanna Wacławska-Jurago: Cześć, Greg.

Greg Albrecht: Porozmawiamy o tym, jak, chcąc działać w życiu i w pracy na najwyższym poziomie, nie wpaść w permanentne przemęczenie i wypalenie oraz jak zadbać o siebie. Co o tym sądzisz?

Joanna Wacławska-Jurago: No sądzę, że w dzisiejszych czasach to jest trudne, bo świat się skurczył, wszystko jest bardziej dostępne i coraz szybciej biegniemy. Nasze organizmy nie nadążają za tymi zmianami społecznymi, za tym rozwojem, więc myślę, że jest to coraz trudniejsze.

Greg Albrecht: Jak ochronić się przed sytuacją, w której nagle zorientujemy się, że wcześniej świetnie sobie radziliśmy, a któregoś dnia budzimy się i nie mamy siły wstać z łóżka?

Joanna Wacławska-Jurago: No to chyba każdy z nas choć raz miał taką sytuację, że wszystko super dobrze szło, projekty świetnie posuwały się do przodu, a ja wstaję rano i myślę: „Nie, dzisiaj dalej tą maszyną nie pojadę”.

Z całą pewnością warto zwracać uwagę na organizm, ponieważ to, że zareaguje on na przeciążenie, przemęczenie, niedospanie czy niedojedzenie, jest pewne. Tylko każdy organizm daje inny sygnał. Wiesz, jedna osoba będzie szybko przybierała na wadze, inna szybko chudła, jedna będzie miała problemy żołądkowo-jelitowe, a kolejna nie będzie mogła spać.

Na pewno organizm da znać, a wszystko to jest kwestią uważności, abyśmy potrafili wyłapać te sygnały zawczasu.

Greg Albrecht: To jakie nawyki ty, z jednej strony będąc profesjonalnie wykwalifikowana do tego, żeby zajmować się kwestiami zdrowia, a z drugiej strony sama będąc menadżerką i zarządzając takimi odpowiedzialnymi zadaniami jak badanie produktów czy jakość, masz? Jak sobie radzisz z tym, żeby nie zwariować, nie zamęczyć się? Jakie nawyki ci w tym wspierają?

Joanna Wacławska-Jurago: W przypadku mojego organizmu na pewno bardzo ważny jest sen. Ja bardzo tego potrzebuję, będąc też mamą maluszka. Jest to utrudnione, ale sen jest u mnie bardzo podstawowy.

Na pewno taka organizacja życia — może to brzmi jak frazes — jest niezbędna, aby poradzić sobie w pracy. Najpierw musimy zorganizować swoje życie, ponieważ teamwork tak naprawdę zaczyna się w domu. Aby potem osiągać dobre efekty i być skutecznym, trzeba po prostu mocno się zorganizować.

Greg Albrecht: Czyli zaplanowanie i zorganizowanie wszystkiego wcześniej, aby uniknąć dodatkowego stresu związanego z działaniem pod większą presją niż to konieczne. Sen jako taki jest głównym elementem regeneracji.

A jakie inne elementy związane z regeneracją Ty wykorzystujesz? Czy uważasz, że są ważne na bazie własnych doświadczeń i badań?

Joanna Wacławska-Jurago: Wiesz co, jeżeli chodzi o badania, to myślę, że warto tutaj wspomnieć. Jeżeli chodzi ogólnie o naszą kondycję, zdrowie organizmu, to geny, które my tak często dużo przypisujemy, to jest tylko albo aż — zależy, jak na to spojrzeć — około 20%. Cała reszta to jest stres, dieta i styl życia.

Stres to jest około 35% według badań. To, co będzie dla nas wspólne pod kątem stresu, to fakt, że będziemy reagować tak samo. Czyli w przypadku stresu uruchamiamy oś podwzgórze-przysadka-nadnercza.

Uruchamiamy lawinę hormonalną. Pojawia się kortyzol, noradrenalina, adrenalina. I wszystko jest w porządku, dopóki ten stres szybko mija. Czyli wiesz, uciekaj albo walcz, ale my jesteśmy w tym trybie krótko. Wtedy te hormony spokojnie nam spadają. Gorzej, jeżeli jesteśmy przewlekle w tym stresie. Wtedy kortyzol utrzymuje się cały czas na wysokim poziomie i jego krzywa się wypłaszcza.

Naturalnie kortyzol od rana rośnie. Wstajemy, maszerujemy, czyli jesteśmy gotowi do działania. Około południa ma swój maksymalny poziom, a potem powoli spada, robiąc miejsce dla melatoniny, bo szykujemy się już wieczorem do spania.

I to jest naturalne i wszystko jest okej. Ale jeśli kortyzol się wypłaszcza i jest cały czas na wysokim poziomie, to na pewno otrzymamy sygnał od organizmu. Więc na pewno ważna jest kwestia, jak sobie radzimy ze stresem, a także tego, co jemy i jak jemy, bo dieta to kolejne około 20%. Czyli jak odżywiamy nasz organizm, jakie paliwo pakujemy do tej maszyny. Natomiast 15% to jest styl życia.

I tutaj, mówiąc szczerze, myślę, że to jest stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę takie czynniki stylu życia jak to, gdzie mieszkamy, w jakim środowisku — na przykład czy przy ruchliwej ulicy. Ale jednak grosz do grosza i w sumie się zbiera 100%, więc te geny to jest tylko 20%.

Greg Albrecht: Wspomniałeś o kortyzolu, który powinien spadać, ale potrafi się utrzymywać. Oznacza to, że potrafimy funkcjonować nieustannie w napięciu. Wtedy rozumiem, że nasz organizm się rozregulowuje i nie odpoczywa tak, jak powinniśmy.

W ten sposób kończymy w sytuacji, w której, w jakimś momencie, organizm daje za wygraną. Jakie mogą być efekty takiego przewlekłego funkcjonowania w wysokim stanie kortyzolowo-adrenalinowym?

Joanna Wacławska-Jurago: Wiesz co, przede wszystkim organizm będzie wyczerpany. On będzie się gorzej regenerował, ponieważ wysoki poziom kortyzolu powoduje spadek odporności.

To klasyka gatunku: po jakimś szybkim biegu zawodowym lub trudnej sytuacji życiowej opanowujemy sytuację, a następnie rozkłada nas jakiś wirus.

Dzieje się tak, ponieważ kortyzol wpływa na szybsze zużywanie się witaminy C.

Greg Albrecht: No dobra, to jak ty sobie radzisz z tym, żeby kortyzol nie utrzymywał się na wysokim poziomie? Czyli co zrobić, żeby nie znaleźć się w sytuacji, w której rzeczywiście jesteśmy cały czas pod presją?

Joanna Wacławska-Jurago: Staram się i chyba nauczyłam się z czasem, żeby, kiedy wychodzę z pracy, rzeczywiście z niej wyjść. Oczywiście, w momencie, kiedy pracujemy dużo zdalnie albo jesteśmy w podróżach, jest to na pewno trudniejsze.

Bardzo mocno bronię tego, żeby na przykład do mojego telefonu, z którym jestem praktycznie cały czas, nie podłączać służbowej skrzynki mailowej. To bardzo mocno praktykuję. Na pewno pomagają też takie relacje, czyli spędzanie czasu z rodziną, z przyjaciółmi, odrywanie się od domu i od obowiązków. Długie weekendy to na pewno coś, co pomaga mi rozładować emocje, ten zawodowy bieg.

Zdarza mi się jednak budzić w nocy i myśleć o rosnącej liście zadań do wykonania. W takich momentach praktykuję ćwiczenia oddechowe, które rzeczywiście pomagają mi z powrotem zasnąć. To bardzo skuteczne narzędzia.

Greg Albrecht: Mam prośbę: zasubskrybuj teraz ten podcast, a dzięki temu będziemy mogli dalej rozwijać ten kanał.

Niekoniecznie trzeba wspólnie mieć jakiś wielki cel, który potem z nimi się osiąga. Najpierw osiągamy cel w pracy, potem może chcemy osiągnąć cel w jakimś hobby, a potem jeszcze inne rzeczy. Te ciągłe zadania w każdej sferze życia także mogą kreować większą presję.

Może znalezienie przestrzeni na to, żeby mieć coś, co nie jest w żaden sposób mierzalne, co nie jest pod presją czasu i co nie jest konieczne do wykonania, również może redukować to napięcie i te oczekiwania.

Joanna Wacławska-Jurago: No tak, i tutaj wracamy do tego, że to wszystko jest takie w dzisiejszych czasach osiągalne, czyli każdy sport, każdy wyjazd, wycieczka na drugi koniec świata. Wiesz, jesteśmy w Warszawie, a w przeciągu godziny bez problemu złapiemy lot na drugi koniec świata. Wszystko jest takie osiągalne, więc na pewno tak.

Jednak jesteśmy też w takim trochę ciągłym konkursie — może na cele, na projekty, na wyzwania, na wyniki. Myślę, że jest nam trudno się oderwać, bo wiesz, nie żyjemy w pracy oderwani od domu i w domu oderwani od pracy. Jesteśmy wciąż tą samą osobą, ciągle jesteśmy w tym samym życiu, więc myślę, że tu jest…

Greg Albrecht: Mówisz o tym, że jeżeli mam nastawienie na ciągłe osiąganie celów w pracy, to być może ten sam styl myślenia będę przenosić na inne obszary życia. To może być źródłem tego, że czasem stawiam sobie wysoko poprzeczkę. No i trochę się znęcam nad swoim własnym organizmem, mówiąc brutalnie, właśnie kreując taki brak balansu, jeśli chodzi o chociażby aspekty hormonalne czy regenerację.

Pierwsza rzecz to sen, druga – odpoczynek od zadań i od wielkich celów, czyli jakieś przerywanie tego ciągłego działania. Mówiłeś o ćwiczeniach oddechowych, ja praktykowałem długo i regularnie medytację. To też niesamowicie potrafi nas przeramować. Podróż w jakieś miejsce, gdzie nic się nie dzieje, i doświadczenie tego odcięcia od wszystkiego, tak jak wspominałeś o mailach, również pomaga.

Drugim komponentem, który wymieniasz, jest żywienie, czyli to, co wrzucamy do naszego organizmu. Jakie są najlepsze praktyki, które naprawdę pomogą nam w miarę sensownie pozostawać w dobrej formie na długi termin?

Joanna Wacławska-Jurago: No i to jest taki kolejny obszar, że trzeba być ekspertem. Wiesz, nie każdy ma swojego dietetyka albo nie każdy czuje potrzebę, żeby z tego dietetyka korzystać. I znowu się okazuje, że to jest kolejny obszar, gdzie musimy być wszechwiedzący.

Natomiast myślę, że taką podstawową rzeczą jest to, żeby dieta była względnie zdrowa. Ciężko jest liczyć kalorie, mikro- i makroskładniki, ile jest witamin, a ile białka. To jest super trudne, ale może warto chociaż nie wrzucać tych fast foodów regularnie albo spróbować ograniczać słodycze i alkohol.

Bo wiesz, jak cały tydzień tutaj trening, tutaj pilnuję snu, realizuję cele, a potem przychodzi weekend, no i impreza alkoholowa, fast foodowa — to cały ten tydzień zostaje zrujnowany. Więc może zacząć od takich małych kroków, myślę, że to byłby bardzo dobry pomysł.

Greg Albrecht: Mnie pomagają najbardziej wykluczenia, czyli staram się po prostu różne rzeczy wykluczać. Dużo łatwiej jest zarządzać małym zestawem wykluczeń niż szukać idealnego rozwiązania w tysiącach różnych opcji po stronie tego, co mogę.

Łatwiej jest na przykład wykluczyć alkohol, cukier czy fast foody i powiedzieć, że jeżeli zjem coś niezdrowego, to jest to po prostu odstępstwo od normy, ale w zasadzie się nie dzieje, niż szukać idealnych źródeł, na przykład białka, w każdej sytuacji. One mogą być niedostępne i to jest wtedy takie duże wyzwanie, że w poszukiwaniu tego doskonałego rozwiązania możemy o tym zapominać.

A propos zapracowanych osób, które chcą dużo osiągać, które chciałyby być zdrowe, ale jednak to osiąganie celów dużo absorbuje — wyzwaniem jest też czasem to, kiedy i jak jeść, bo nie każdy znajduje na to czas, nie zawsze jest przygotowany.

Masz jakieś patenty na to, żeby pamiętać o tym, żeby zjeść? Albo masz jakieś swoje systemy na to, żeby jeść w miarę dobre rzeczy w tym trybie, kiedy jesteś w wirze pracy, w wirze działania i przypominasz sobie nagle po ośmiu godzinach, że nic nie zjadłaś?

Joanna Wacławska-Jurago: Wiesz co, to jest zdecydowanie moja pięta Achillesowa, jeśli chodzi o regularne jedzenie. Bardzo uważam na to, co wkładam na talerz pod kątem jakości, ale jeśli chodzi o ilość, to jest to zdecydowanie moja pięta Achillesowa.

I właśnie tak, jak mówisz, to jest typowo mój przypadek — w wirze pracy zapominam o jedzeniu i potrafię długimi godzinami nie czuć głodu, co oczywiście jest bardzo destrukcyjne i nie polecam. Mam tego świadomość.

Różnica między mną a, powiedzmy, osobą mniej świadomą jest taka, że ja po prostu wiem, iż to jest niedobre, niedobry pomysł.

Greg Albrecht: Ja doświadczyłem kilkakrotnie sytuacji, że po prostu zapomniałem zjeść, ponieważ miałem cykl spotkań. Potem pojawia się taki zjazd energetyczny, że już nie da się tego nadrobić. Wieczorem człowiek nie jest w stanie wspiąć się na jakiekolwiek energetyczne wyżyny ani zrobić czegokolwiek.

W tym kontekście regularność na pewno bardzo pomaga.

Joanna Wacławska-Jurago: Tak, to, o czym mówisz, ten zjazd energetyczny, często widać też po treningu. Na przykład, gdy wieczorem zrobimy trening i spojrzymy na godzinę 20:00, to już nie jemy, bo jest za późno, zaraz pójdziemy spać. Rano czujemy, że wstajemy totalnie połamani, zmęczeni, jakbyśmy całą noc nie spali.

A to nie jest kwestia tego, że nie spaliśmy albo spaliśmy nieefektywnie czy jakościowo źle. Po prostu nie dostarczyliśmy paliwa po treningu, żeby się zregenerować. I to jest dokładnie ten sam efekt, ponieważ praca intelektualna jest tak samo wykańczająca i wymaga energii jak wysiłek fizyczny.

Greg Albrecht: No to, co mówisz, jest dla mnie osobiście bardzo inspirujące, ponieważ bardzo dbam o to, żeby odżywiać się zarówno w trakcie, jak i po treningu.

Ja dość dużo biegam, w związku z tym często robię to rano. Potem ktoś mnie pyta, jak to jest możliwe, że przebiegłem rano 20 kilometrów i mam energię na cały dzień, mimo że wstałem przed szóstą. Myślę, że to efekt tego, że jem zarówno w trakcie treningu, jak i po nim. Nie dopuszczam do zaciągnięcia ogromnego długu energetycznego, dzięki czemu taki intensywny trening rano nie powoduje żadnych negatywnych skutków, a wręcz przeciwnie — nakręca organizm do działania na wysokim poziomie przez cały dzień.

Jeśli jednak wykona się taki trening i nie zje, to potem człowiek ma tylko ochotę leżeć na kanapie z nogami do góry i nie potrafi się pozbierać przez cały dzień. Mówiąc o tym, że praca intelektualna działa w zasadzie podobnie, inspirujesz mnie do tego, żeby zbudować sobie taki sam proces — aby zawsze pamiętać, że po intensywnym wysiłku intelektualnym, na przykład po dwugodzinnej sesji z kimś, warto faktycznie coś zjeść i w ten sposób nie doprowadzać do zaciągnięcia ogromnego długu energetycznego.

Joanna Wacławska-Jurago: A jeżeli mowa jeszcze o twoim bieganiu od rana, to jest mnóstwo badań naukowych, które potwierdzają, jak aktywność fizyczna dobrze wpływa na naszą efektywność i na naszą skuteczność.

Często zdarza się, że mówimy tutaj tylko o umiarkowanym wysiłku. Nie wiem, czy te twoje biegi na pewno są umiarkowane, bo badania mówią o umiarkowanym wysiłku, czyli o czasie między 30 a 120 minut. Podczas takiego wysiłku mamy tzw. okno aktywności, w którym jesteśmy bardziej kreatywni i bardziej skoncentrowani.

Myślę więc, że to, iż potem przechodzisz naładowany taką energią, jest kwestią tego, że dostymulowałeś dopaminę. Ta dopamina wystrzeliła i jesteś bardziej zmotywowany do działania, podejmujesz szybciej decyzje, bo właśnie tak działa.

Greg Albrecht: Oprócz jedzenia, istnieje jeszcze coś takiego jak woda, nawadnianie. Mam wrażenie, że to jest coś, o czym często zapominamy. Jakie badania potwierdzają, że jednak warto pić?

Joanna Wacławska-Jurago: To bardzo dobrze, w takim razie oddaję głos badaniom, które już jakiś czas temu pojawiły się na temat nawodnienia Polaków. Okazuje się, że 80% z nas jest niedostatecznie nawodnionych, a co dziesiąta osoba — co bardzo ciężko mi było w to uwierzyć — w ogóle nie pije wody. Myślę, że tą dziesiątą może być właśnie ten znajomy.

Rzeczywiście, pijemy dużo kawy i herbaty, natomiast tej wody, jak się okazuje, za mało. Ma to wpływ na cały nasz organizm. Czasem wstajemy rano z bólem głowy albo po intensywniejszej pracy mamy tak zwaną mgłę mózgową, jesteśmy zdekoncentrowani. Zrzucamy to często na przemęczenie — „jestem przemęczona, wstałam z bólem głowy” — a to czasem jest objaw odwodnienia.

Już tylko 2% odwodnienia organizmu daje takie efekty. Dość łatwo można doprowadzić się do tego stanu, a ma on duże przełożenie na efektywność i skuteczność działania.

Greg Albrecht: Czyli jedzenie, woda, unikanie przewlekłego stanu bycia pod wpływem kortyzolu, czyli tego stresu — żeby robić sobie przerwy w stresie — sen oraz środowisko, w którym jesteśmy. To takie trudne do zmierzenia, pewnie, żeby nie było hałasu i żeby było nam miło. No to zawsze jest nam łatwiej, gdy jest nam milej.

Czyli czy o czymś jeszcze nie powiedzieliśmy, co ma przełożenie — czy na twoją efektywność, czy na efektywność ludzi w ogóle?

Joanna Wacławska-Jurago: Wiesz, my bardzo wierzymy w suplementację. Wierzymy, że w tym pędzie, jeżeli nie zawsze jestem w stanie dobrze zjeść, nie zawsze jestem w stanie zadbać o siebie pod kątem nawodnienia czy regeneracji, to warto jednak wesprzeć ten organizm. Oczywiście możemy mówić, że zdrowa dieta jest w stanie wszystko uzupełnić, i ja się z tym zgadzam, tylko że w praktyce bywa różnie.

W praktyce okazuje się, że mamy takie tiki — drgają nam powieki. Każdy chociaż raz to odczuł. Spada nam odporność, mamy problemy ze snem, więc warto być uważnym, mieć uważność organizmu na to i może się wesprzeć pod kątem intensywnej pracy intelektualnej. Może właśnie ten magnez, który będzie miał działanie wpływające na koncentrację — mnóstwo badań potwierdza, że koncentracja, motoryczne zdolności naszego organizmu oraz dobra energia są wspierane przez magnez.

Witamina D również będzie miała wpływ na dobre samopoczucie. My najbardziej kojarzymy witaminę D z kośćmi, ale pod kątem dobrego samopoczucia i naszej dobrej energii jest ona super ważna. No a jak bez dobrej energii i bez dobrego samopoczucia być efektywnym i skutecznym w życiu generalnie? Nie ma takiej możliwości.

Greg Albrecht: Przeszliśmy płynnie do tematu suplementów, który w zasadzie stanowi większość twojego życia zawodowego, ponieważ odpowiadasz za to, aby te suplementy powstawały i były dobrej jakości. Jakie one mają być, gdzie i kiedy.

Po co? Sprawujesz nad tym pieczę. Myślę, że to jest temat superciekawy dla osób, które z tych suplementów korzystają, ponieważ chciałyby wiedzieć, jak to naprawdę wygląda od zaplecza. Jaki jest proces podjęcia decyzji, czy i jaki produkt w danym momencie wprowadzić na rynek.

Joanna Wacławska-Jurago: To jest super długi proces. Może nie tyle długi, co tak naprawdę złożony, bo trzeba tutaj pogodzić bardzo wiele obszarów. Oczywiście, bardzo ważna jest wartość produktu pod kątem biznesowym, sprzedażowa i marketingowa, ponieważ na rynku jest mnóstwo marek i produktów, i trzeba po prostu się przebić oraz dotrzeć do naszego konsumenta, klienta.

Jednak przede wszystkim, a to zajmuje nam najwięcej przestrzeni, liczy się dobra informacja naukowa i merytoryczna. Rynek bardzo szybko się zmienia — zmieniają się trendy krajowe, światowe oraz potrzeby konsumentów, na które trzeba odpowiadać.

To, co jest dla nas ważne w marce Formeds, to przede wszystkim to, aby wszystko było zgodne z naszą ideą i odpowiadało na potrzeby klienta oraz konsumenta Formeds, którego dobrze znamy. To jest świadomy konsument, często zadający nam pytania, bardzo na bieżąco z informacją. Często te pytania są kreatywne, dlatego musimy być bardzo dobrze poinformowani.

Przede wszystkim stawiamy na składniki dobrze przebadane, posiadające badania kliniczne i bezpieczne. To jest złożony proces jakościowy, marketingowy, sprzedażowy, obejmujący także bezpieczeństwo, regulacje krajowe i europejskie oraz informację merytoryczną.

Greg Albrecht: No okej, ale tak jak powiedziałaś, jest tyle marek różnych produktów i suplementów, że jako konsument mogę znaleźć się w pewnego rodzaju pułapce. Chciałbym zrozumieć, jak te produkty różnią się od siebie oraz jak jako konsument powinienem patrzeć na produkty w tej kategorii, żeby wybrać magnez, który: a) rzeczywiście zadziała, b) nie przyniesie żadnych szkód poza tym, co ma wdrożyć.

Joanna Wacławska-Jurago: No to fakt, marek jest bardzo dużo, ale przede wszystkim jako konsument warto sobie zadać pytanie, czego ja oczekuję i czego ja potrzebuję. Bo to jest bazowy, tak naprawdę punkt wyjścia. Jeżeli na offroad pojedziemy wyścigówką, to pewnie będzie efekt kiepski. Więc przede wszystkim: czego potrzebuję, czego oczekuję?

Marki mają różne idee, różne koncepcje. My koncentrujemy się na czystym składzie i mamy bardzo jasno zdefiniowany ten czysty skład, bo to jest trend, który rośnie w Polsce i na świecie. Coraz więcej marek komunikuje, że suplementy są z czystym składem. Natomiast pod kątem regulacyjnym to nie jest usystematyzowane. Czyli to, co dla mnie znaczy czysty skład, dla innej marki może oznaczać zupełnie coś innego. I to pod kątem regulacyjnym jest jak najbardziej w porządku.

Więc mieliśmy takie nawracające pytania: co to znaczy? Stworzyliśmy więc taką komunikację — parszywą dwunastkę. Określiliśmy 12 popularnych składników, często stosowanych jako dodatki do produkcji suplementów diety, których w produktach Formets nigdy nie znajdziesz, w żadnym produkcie. I to jest nasza główna wartość. To jest to, czym się chwalimy i z czego jesteśmy bardzo dumni.

Greg Albrecht: Zanim zapytam, jakie to są dodatki i dlaczego są szkodliwe, intryguje mnie jedna rzecz. Dobra, brzmi to świetnie, ale dlaczego inne marki nie obiecują tego samego?

Czy to jest jakaś bariera, która uniemożliwia wyprodukowanie tych rozwiązań w innym zakładzie, dla innego producenta? Czy ta obietnica nie jest łatwa do skopiowania?

Joanna Wacławska-Jurago: W pewnym sensie tak. Jest to bariera, ponieważ dodatki technologiczne mają za zadanie usprawnić proces produkcyjny do tego stopnia, że niektóre produkty, które my oferujemy bez dodatków, mogłyby być produkowane dziesięć razy szybciej. To jest bardzo duża różnica.

My jesteśmy więc wolniejsi w tych procesach, ale dajemy konsumentowi wybór. Możesz wybrać produkty z dodatkami lub bez dodatków, ponieważ my tu jesteśmy i to ci oferujemy.

Tak więc jest to rodzaj bariery. Łatwiej jest po prostu wyprodukować produkty z dodatkami — to wiąże się z mniejszą liczbą problemów produkcyjnych i efektywniejszym procesem.

Greg Albrecht: Czyli ty, odpowiadająca za jakość i za rozwój produktu, tak naprawdę utrudniasz sobie pracę, bo mogłabyś…

Joanna Wacławska-Jurago: Moim kolegom z produkcji.

Greg Albrecht: I kolegom z produkcji, bo można by było pewne rzeczy zrobić szybciej, pewnie taniej i oszczędzić sobie tych wyzwań. A jednak komplikujesz życie tym wszystkim osobom po to, żeby konsument mógł wybrać produkt czystszy.

Podaj na przykładzie jakiegoś konkretnego suplementu, który jest popularny i który kupuje dużo konsumentów, żeby wiedzieli, jak patrzeć na opakowanie, co może tam być, a czego tam nie powinno być.

Joanna Wacławska-Jurago: Może taki składnik, bardzo popularny i stary, jak magnez czy dwutlenek krzemu, to są składniki, które będą upraszczać proces kapsułkowania lub zapewniać, że produkt nie będzie się zbrylał. Dzięki temu będzie przyjemny w dozowaniu i przechowywaniu w pojemnikach. Na pewno są to takie składniki.

Użyłaś wcześniej stwierdzenia, że istnieją szkodliwe dodatki. Wiesz, ja chcę tutaj zdemantować to przekonanie. Te dodatki, pod kątem regulacyjnym i rozporządzeń na poziomie europejskim, są dopuszczone i bezpieczne. One nie są szkodliwe. To nie jest tak, że jeśli zjesz suplement z tym dodatkiem, to stanie się coś bardzo złego.

Nie, nie stanie się nic złego. Natomiast lubię posługiwać się dość świeżym tematem, bo od 2021 roku dwutlenek tytanu, czyli substancja, która bieli i powodowała, że na przykład nasze kapsułki były białe — co bardziej kojarzy się z czystością i prostotą — był powszechnie używany w suplementach diety. Jednak w 2021 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności stwierdził, że nie powinien być używany, ponieważ pojawiły się nowe przesłanki i wątpliwości dotyczące jego genotoksyczności.

Od 2022 roku jest zabroniony. My nigdy nie używaliśmy tego dwutlenku tytanu, więc tak naprawdę nigdy nie mieliśmy z nim do czynienia. Informacja naukowa i postęp badań w obszarze zdrowia i ludzkiego organizmu są bardzo dynamiczne. Nigdy nie wiadomo, co się zmieni i jakie nowe informacje się pojawią. My zawczasu tego unikamy, ponieważ nie ma to żadnej wartości odżywczej.

Dla ciebie, jako konsumenta, te dodatki technologiczne nie mają znaczenia — ty ich nie potrzebujesz. Suplementy diety z definicji mają cię odżywiać i mieć pozytywny wpływ na twoją fizjologię.

Greg Albrecht: Poza składnikami z tzw. „parszywej dwunastki”, których nie ma w waszych produktach, a które są powszechnie stosowane w innych, co jeszcze różni porównywalne, teoretycznie, dwa produkty? Na przykład magnez firmy X i magnez firmy Y.

Joanna Wacławska-Jurago: Na pewno istotna jest forma chemiczna magnezu. Tych form chemicznych jest wiele, a przez lata na rynku funkcjonował tlenek magnezu jako składnik suplementacyjny. Przed naszą rozmową postanowiłam nawet sprawdzić, czy ten tlenek magnezu nadal gdzieś się pojawia, i ku mojemu zaskoczeniu znalazłam kilka produktów.

Już od dawna wiemy, że tlenek magnezu jest nieskuteczny i nie ma prawa zadziałać, a jednak produkty z tym składnikiem wciąż są dostępne. Mimo powszechnej wiedzy istnieje wiele ciekawszych form chemicznych magnezu, które są skuteczniejsze i mają lepszą biodostępność.

Na przykład cytrynian magnezu, który można znaleźć w wielu skutecznych suplementach diety, często nieco droższych, czy forma chelatu, czyli połączenie magnezu z aminokwasami, która jest łagodniejsza dla naszego układu pokarmowego. Wszystko zależy więc od tego, czego potrzebujemy i czego szukamy. Od tego warto zacząć.

Greg Albrecht: Okej. To jak konsument ma sobie poradzić w tym gąszczu informacji? Myślę, że dla wielu osób barierą jest powiedzenie: „Hej, macie 300 suplementów, co ja mam z tego wybrać?”.

A jeszcze potem okazuje się, że w ramach danej jednej substancji to tak naprawdę nie jest jedna substancja, tylko jest ich kilka wersji. Jak w praktyce, stojąc w butach konsumenta, wybrać to, co może być dla mnie faktycznie przydatne?

Joanna Wacławska-Jurago: Jak określić te potrzeby? Uważność organizmu to jedno, ale potem trzeba wiedzieć, jak zadziałać. Idealnie, jeśli mamy dietetyka, z którym współpracujemy, jednak w praktyce niewiele osób korzysta z pomocy specjalisty.

Na pewno zapraszamy do naszych sklepów partnerskich oraz do naszych klientów, którzy są bardzo na bieżąco z tymi informacjami i są świetnie wyszkoleni. Jeśli jednak chcemy działać bardziej lokalnie, w zaciszu domowym, przygotowaliśmy quiz. Quiz ten już funkcjonuje, cieszy się dużą popularnością i można go wykonać w domu.

Przeprowadzamy przez niego krok po kroku. Włożyliśmy w niego całe nasze doświadczenie oraz wiedzę na temat organizmu, aby podpowiedzieć, czego potrzebujesz. Powiedz nam, jak twój organizm się zachowuje i czego oczekujesz od suplementu, a my pomożemy ci wybrać to, co będzie dla ciebie najlepsze w tym gąszczu możliwości.

Greg Albrecht: A jeżeli ja jestem maksymalistą i chciałbym wszystko naraz przyjmować, to czy ma to jakiekolwiek uzasadnienie?

Joanna Wacławska-Jurago: I znowu, wszystko jest kwestią tego, czego potrzebujesz i czego oczekujesz, ale rzeczywiście są składniki, które lepiej wziąć na przykład z posiłkiem. Probiotyki czy witaminę D, którą też wszyscy w sumie powinniśmy uzupełniać w tej szerokości geograficznej, w której żyjemy.

Więc warto te składniki przyjmować z posiłkiem, który zawiera tłuszcz. Jeżeli chcemy na przykład podkręcić nasze zasypianie, to wiadomo, że melatoninę dobrze byłoby brać wieczorem. Magnez może też warto przyjmować wieczorem, jeżeli chcemy tutaj iść w stronę uspokojenia.

A od rana może adaptogeny, na przykład ashwagandę, żeby ten dzień trochę lepiej zacząć, trochę bardziej energetycznie.

Greg Albrecht: Czyli różne rzeczy o różnych porach.

Joanna Wacławska-Jurago: Wiesz, i tak, i nie, bo to nie jest taki absolutny must-have, że musimy teraz z zegarkiem w ręku, wiesz, co cztery godziny, co trzy godziny. A tu szósta rano — ojej, spóźniłam się, ósma rano.

Greg Albrecht: Jak to jest potwierdzone badawczo? Bardzo mnie to ciekawi, zwłaszcza od strony praktycznej. Wydaje mi się bowiem, że trudno jest zbadać tak złożony organizm, jakim jest człowiek, zwłaszcza w sytuacji, gdy przyjmuje on kilka różnych substancji. Być może mogą one na siebie wzajemnie wpływać.

Czy to oznacza, że współwystępowanie różnych substancji, ich jednoczesne przyjmowanie, ma przełożenie na skuteczność? Czy da się to naprawdę rzetelnie zbadać?

Joanna Wacławska-Jurago: Wiesz co, tak. Są takie badania, które potwierdzają, że na przykład witamina K jest niestabilna w środowisku zasadowym, czyli na przykład w środowisku wapnia.

Ponadto żelazo będzie gorzej się wchłaniać właśnie w środowisku magnezu czy wapnia. Więc tak, są takie badania.

Greg Albrecht: Zatem na to warto zwrócić uwagę, ponieważ nie jest tak, że wszystko jedno, kiedy wszystko będziemy przejmować.

Joanna Wacławska-Jurago: Tutaj też nasuwa się od razu takie przemyślenie odnośnie produktów „wszystko w jednym”, ponieważ ten trend jest bardzo popularny. Wiesz, 20 składników w jednym produkcie: witaminy, minerały, białka, aminokwasy i jeszcze ekstrakty — do tego wszystkiego pięć różnych ekstraktów.

To jest w porządku, jeżeli odpowiada to twoim potrzebom i świadomie to przyjmujesz. Wtedy wszystko jest okej. Natomiast czy będziesz w stanie wyłapać, co było dla ciebie tym pozytywnym efektem? Który składnik realnie potrzebowałeś, a który był tak przy okazji piętnastym czy osiemnastym składnikiem z tej listy?

Więc pewnie warto też w tym kontekście pomyśleć o produktach, które nie odpowiadają na każdą twoją potrzebę, na wszystko. Nie ma takich idealnych produktów „wszystko w jednym”, które odpowiadają na każdą potrzebę.

Greg Albrecht: A po czym poznać, że dany suplement zadziałał? Przykładowo, jako kompletny laik, mam doświadczenie z przyjmowaniem witaminy D3 i robiłem sobie po prostu badanie krwi przed oraz po. Tutaj łatwo jest to zmierzyć na takich twardych danych. Ludzie, którzy dbają o rezultaty, lubią sobie to wszystko pomierzyć, i wtedy wiem, że to nie jest wróżenie z fusów, tylko fakty.

Pewnie w przypadku wielu substancji nie jest tak łatwo to zmierzyć. Jakie suplementy możemy jeszcze zweryfikować na twardo pod kątem ich wpływu na nasz organizm, tak aby rzeczywiście wiedzieć, że były nam potrzebne, skorzystaliśmy z nich i działają?

Joanna Wacławska-Jurago: Na przykład problemy z anemią to bardzo popularny problem, zwłaszcza u kobiet. Nasz cykl wygląda tak, że tracimy żelazo, więc na pewno jest to sytuacja wymagająca uwagi. Jeżeli chodzi o żelazo, istnieje utarta droga przyjmowania siarczanu żelaza, wracając do formy chemicznej. Ja nie jestem entuzjastką tej formy, ponieważ choć uzupełnia żelazo, to jednocześnie negatywnie wpływa na nasze jelita i żołądek. Może rozregulować ich pracę. Wiemy, że długotrwała suplementacja żelaza, zwłaszcza w formie siarczanu, negatywnie wpływa na mikrobiotę jelitową.

Delikatniejszą formą żelaza są fumaran czy glukonian żelaza. Jeszcze lepszym składnikiem, z którego jestem wielką entuzjastką, jest laktoferyna. Laktoferyna jest świetnie przebadanym składnikiem. Przeprowadzono dwa ogromne badania na kobietach w ciąży, które zmagały się z anemią — bardzo popularną sytuacją wśród kobiet w ciąży. Jedna grupa przyjmowała siarczan żelaza, druga laktoferynę. Kobiety stosujące laktoferynę miały lepsze efekty w leczeniu anemii i nie doświadczały negatywnych skutków żołądkowo-jelitowych.

To bardzo fajny składnik właśnie pod tym kątem. Na pewno, wracając do pytania, w wynikach badań krwi zobaczymy realny wpływ suplementacji.

Greg Albrecht: Super, bo to nam pozwala trochę okiełznać wiedzę na temat kategorii produktów, którymi chcemy sobie pomagać. Jednak w związku z tym, że nie są one jasno opisane, a na rynku działa tak wiele firm, z drugiej strony jako konsumenci szukamy złotych rozwiązań, które pozwoliłyby nam łatwo uleczyć i wytłumaczyć wszystko. W efekcie narasta mnóstwo mitów wokół tej kategorii.

Mam tutaj listę pytań, które ci zadam — to właśnie mity związane z suplementami. Zobaczymy, co powiesz na temat poszczególnych z nich jako ekspertka, nie tylko od strony biologii i działania suplementów, ale także jako osoba związana z produktami od strony ich tworzenia i sprzedaży.

Pierwszy mit brzmi: w suplementacji liczy się ilość, czyli trzeba brać jak najwięcej, bo im więcej bierzemy, tym większy będzie efekt.

Joanna Wacławska-Jurago: Nie, zdecydowanie, to mit. Wracając do tematu żelaza, możemy zastąpić je laktoferyną. Im więcej żelaza przyjmujemy przez długi czas, tym możemy się spodziewać negatywnych efektów.

Znowu, wszystko zależy od tego, czego potrzebujemy i czy dobrze dobraliśmy dawkę. Ilość na pewno nie przełoży się bezpośrednio na efektywność — to nie tylko od niej to zależy.

Greg Albrecht: O, bardzo ciekawe. Czasem suplement występuje w formie leku lub po prostu jako suplement dostępny w internecie. Są tacy konsumenci, którzy uważają, że jeśli dostaną suplement z apteki, który jest zakwalifikowany jako lek, to będzie on lepiej działał.

Jaka jest rzeczywista różnica pomiędzy takim suplementem, który kupujemy jako lek, a takim, który możemy kupić poza obrotem aptecznym?

Joanna Wacławska-Jurago: Może lepiej działać, ale nie musi. Na rynku jest ogrom marek i chciałabym powiedzieć, że wszyscy przekładają się na procesy produkcyjne, wszyscy idealnie kwalifikują swoich dostawców składników, które umieszczają w suplemencie diety, wszyscy weryfikują, co naprawdę znajduje się w tym suplemencie. Jednak nie mają takiego obowiązku, nikt na nich tego nie narzucił.

Dlatego, jeżeli wybieramy suplement, wybierzmy producenta lub markę, która dobrze komunikuje się ze swoim konsumentem, z którą jest kontakt, która sprawdza zawartość witamin i minerałów w suplemencie diety. Gdy konsumenci do nas piszą, jak najbardziej udostępniamy wyniki badań, tak aby czuli się bezpiecznie, komfortowo i byli przekonani, że dokonali dobrego wyboru.

Greg Albrecht: Czy jako konsument mogę sam przebadać suplementy, które kupiłem, aby sprawdzić, czy zawierają to, co jest deklarowane?

Joanna Wacławska-Jurago: Możesz, jak najbardziej. Możesz kupić kilka opakowań i przekazać je do laboratorium akredytowanego. Myślę, że przywitają cię tam z otwartymi rękami.

Możesz też zgłosić się do swojego producenta i zapytać, czy przebadał ten produkt lub czy coś na ten temat wie. Możesz również od niego uzyskać taki raport, który dostaniesz także z laboratorium, jeśli opłacisz badanie.

Greg Albrecht: Suplementy powinno się przyjmować wyłącznie w przypadku niedoboru danego składnika.

Joanna Wacławska-Jurago: Jeżeli masz niedobór jakiegoś składnika, to z całą pewnością jest to już sytuacja alarmująca. Są jednak także takie sytuacje, że jesteś w stanie przewidzieć niedobory. Na przykład przez lata nie jadłam mięsa i wiedziałam, że poziom witaminy B12 może być u mnie bardzo niski, więc badałam to. To kolejny składnik, który mogę zbadać, a lekarz rodzinny może nawet wegetarianom przepisać takie badanie. Sprawdzałam poziom witaminy B12 i jeśli zbliżał się do niskich progów, to suplementowałam ją.

Podobnie jest z witaminą D3, która w tej szerokości geograficznej często jest niedoborowa. Jeżeli jeszcze jej nie mam, to prawdopodobnie pojawi się niedobór, jeśli zaniedbam suplementację. Tak więc te niedobory się pojawią. Z jednej strony, jeśli już mam niedobory, to jest to sytuacja alarmująca, ale z drugiej strony istnieje ogrom składników, na przykład kolagen. Ciężko mówić o tym, że mam niedobory kolagenu dzisiaj, a on może zrobić bardzo fajną robotę.

Greg Albrecht: Jaką rolę pełni kolagen?

Joanna Wacławska-Jurago: A przeróżną. Kilka badań klinicznych, setki osób przebadanych, więc wiesz, nie pięć osób tendencyjnie, tylko bardzo fajna grupa badawcza. Wspiera na przykład naszą urodę, czyli troszkę spowalniamy ten etap starzenia, więc dla pań jest to bardzo fajny produkt.

Pod kątem stawów — jesteś biegaczem, więc na pewno suplementujesz kolagen, na pewno dla naszych stawów, zwłaszcza kiedy je forsujemy choćby biegami, jest to z całą pewnością korzystne. I tutaj na żadnym badaniu tego niedoboru nie stwierdzimy.

Greg Albrecht: Czyli po czym poznamy zmiany? Poza tym, że wiemy, iż nasza cera się zmienia, jak jest z tymi stawami? Czy tam są jakieś objawy, które są rzeczywiście odczuwalne?

A może po prostu trzeba przyjąć, że z wiekiem kolagenu jest coraz mniej wytwarzanego w organizmie, i w związku z tym trzeba go suplementować?

Joanna Wacławska-Jurago: Kolagen zaczyna spadać — jego produkcja maleje już od 25. roku życia. W naszym przypadku oznacza to, że od paru lat produkujemy go znacznie, znacznie mniej.

Od tego momentu, czyli od 25. roku życia, na pewno warto rozważyć suplementację kolagenu, zwłaszcza jeśli się forsujemy. Możemy zaobserwować to na stawach — pojawiają się bóle, dyskomforty, na przykład w kolanach. To może być sygnał, że warto podjąć odpowiednie działania.

Greg Albrecht: Jeżeli suplement nie daje rezultatów od razu, to znaczy, że nie działa.

Joanna Wacławska-Jurago: Suplement diety ma za zadanie wesprzeć naszą dietę, odżywić nas i uzupełnić właśnie te składniki odżywcze. To nie dzieje się z dnia na dzień.

To tak samo jak w przypadku odchudzania – jeżeli chcemy stracić na masie, to nie działa tak, że zjem jedną sałatkę na kolację i już jutro będę szczuplejsza. Nie, te sałatki muszą pojawiać się regularnie, a suplementacji również trzeba dać czas.

To nie są tabletki przeciwbólowe, które mają zredukować ból w 15 minut, więc trzeba być cierpliwym i systematycznym.

Greg Albrecht: Jakie innowacje mają produkty i suplementy firmy Formeds? Powiedziałeś, że nie zawierają tzw. „parszywej dwunastki” składników, które, choć nie są zdefiniowane jako szkodliwe, są po prostu niepotrzebne. A co takiego mają, co wyróżnia je na tle innych produktów?

Joanna Wacławska-Jurago: Na pewno są to mocno przeanalizowane i przemyślane składy. Odpowiadamy na bardzo ciekawy problem naszym produktem, a właściwie linią już produktów, bo to już cztery produkty Pure Hydration – skuteczne nawodnienie.

Mówiliśmy trochę o tej wodzie, o tym nawyku, natomiast wiesz, jest mnóstwo sytuacji, gdzie albo zapomnimy pić tę wodę i minęło już pół dnia, albo jesteśmy w podróży i jest nam po prostu niekomfortowo pić wodę przez pół dnia. My odpowiadamy na tę potrzebę, tworząc elektrolity – produkt elektrolitowy hipotoniczny, który ma za zadanie być skuteczniejszym nawodnieniem niż czysta woda.

Oczywiście można powiedzieć, że elektrolitów w aptekach jest pełno. Jasne, że jest ich dużo i są to świetne, skuteczne produkty, natomiast one są zalecane na przykład przy biegunkach czy zatruciach i mają trochę inne przeznaczenie. Dlatego ich smak dla wielu konsumentów jest nie do przejścia, czyli w momencie, kiedy jestem chory, ok, zacisnę zęby, ale na co dzień niekoniecznie mam z tego przyjemność.

Alternatywą są produkty dostępne przy kasach w marketach – trochę produkty z kategorii „wszystko w jednym”, które pod kątem nawodnienia średnio mają szansę zadziałać. Pure Hydration jest takim produktem, który dobrze smakuje, jest przyjemny w użytkowaniu i bardzo skuteczny. Potwierdziliśmy to badaniami, wykonaliśmy odpowiednie oznaczenia i wiemy, że realnie ten produkt lepiej nawadnia niż woda. Myślę, że to jest ciekawa propozycja Formeds, jeśli chodzi o innowację.

Inną innowacją są na przykład opatentowane liposomy, czyli zamknęliśmy witaminy i niektóre minerały w liposomach, zwiększając tym samym ich biodostępność.

Greg Albrecht: Co to są liposomy?

Joanna Wacławska-Jurago: W dużym uproszczeniu są to takie kuleczki, w których zamykamy substancję aktywną, na przykład witaminę C. Dzięki temu ma ona większą tendencję do przyswajania. Na przykład witamina D to świetny produkt, ponieważ zdarza się, że odpuszczamy suplementację witaminy D3 — zapominamy o niej, nie chce nam się lub jesteśmy niesystematyczni.

W efekcie idziemy na badania i okazuje się, że poziom witaminy jest dramatycznie niski.

Greg Albrecht: No to ciekawe, tego nie wiedziałem, chociaż akurat stosuję oba produkty, które wymieniłaś. Jeśli chodzi o nawadnianie, to dla mnie ciekawym zastosowaniem, choć nie zdarza się to zbyt często, są bardzo długie loty. Na przykład, jeżeli lecę samolotem 10 albo 8 godzin, to ile mogę wypić wody, prawda?

Jeśli w trakcie takiego lotu potrafię wypić, nie wiem, czy to nie przekracza jakichś norm, ale mówię o tym jako o mojej prywatnej praktyce, na przykład 3 bidony Pure Hydration, czyli 1,5 litra, to co to jest 1,5 litra wody na 10 godzin? Trochę za mało, ale jeśli wypiję 1,5 litra tego produktu, to nie czuję się potem wysuszony, jak zazwyczaj po podróży samolotem. Nadal da się to wytrzymać, da się to wnieść na pokład, że tak powiem, i da się to skonsumować. To taki trik z wykorzystaniem tego produktu.

Właśnie przyszło mi do głowy takie powiedzonko: kiedyś, w latach dziewięćdziesiątych, była taka reklama „żeby wygrać, trzeba grać”. Pomyślałem sobie, że z suplementami jest podobnie — żeby wygrać, trzeba je brać. Nie wystarczy ich kupić, trzeba je też przyjmować regularnie.

Jakie metody i sposoby masz na to, żeby nie zapominać o suplementach i przyjmować je regularnie? Jak Formeds wspiera klientów w tym zakresie?

Joanna Wacławska-Jurago: Jeżeli o mnie chodzi, to ja mam po prostu suplementy w widocznym miejscu, czyli w szafce, którą otwieram kilka razy dziennie. Widzę te suplementy i w końcu mnie dogonią. W pracy, na biurku, też mam swoje suplementy. Jeśli w domu zapomnę, to uzupełniam je w pracy.

Formeds posiada również klub Formeds, warto się do niego zapisać. Przesyłamy newslettery z fajnymi informacjami, więc nie jest to, moim zdaniem, typowy spam, tylko naprawdę można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Można też ustawić przypominajkę w telefonie.

Budowanie nawyków jest idealne, gdy coś nam się kojarzy. Na przykład: do obiadu zawsze biorę witaminę D3, do śniadania suplementy, a przy łóżku mam melatoninę lub magnez, więc składam się spać. Myślę, że takie budowanie nawyków będzie bardzo pomocne, ponieważ, żeby wygrać, trzeba grać.

Podobnie jak w większości aktywności — czy to odchudzanie, robienie formy do maratonu, czy uczenie się czegokolwiek — trzeba po prostu być powtarzalnym i systematycznym.

Greg Albrecht: A czy jest taki moment? Bardzo dużo eksplorujemy temat suplementów, ale czy istnieje chwila, w której należy przestać przyjmować dany suplement? Krótko mówiąc: jeśli przyjmuję witaminę D3 kilka lat bez przerwy, czy powinienem od czasu do czasu zrobić przerwę? Jakie są ogólne zasady działania w tym zakresie?

W związku z tym, że nie jest to ściśle regulowane, można by powiedzieć, że mogę przyjmować suplementy wiecznie, wszystkie naraz, a jeśli jestem maksymalistą, to nawet 50 różnych substancji codziennie — bo dlaczego nie? Trochę mówię to z przymrużeniem oka.

Jakie zasady warto przyjmować, żeby nie zwariować, a jednocześnie, by suplementacja była korzystna i pozytywna?

Joanna Wacławska-Jurago: Jak już poruszyłeś temat witaminy D, to z całą pewnością raz w roku badamy poziom witaminy D w organizmie. Niestety, to badanie nie jest refundowane. Jeżeli pójdziemy do lekarza rodzinnego, on nie przepisze nam tego badania, ponieważ nie ma takiej możliwości. Badanie kosztuje około 80 złotych w różnych laboratoriach, choć cena może się wahać.

Jeśli mówimy o czteroosobowej rodzinie, zaczynamy rozmawiać o kosztach liczonych w setkach złotych. Zdaje sobie sprawę, że może to być wydatek, jednak patrzyłabym na to jak na inwestycję w zdrowie. To jest bardzo ważne, aby badać poziom witaminy D3.

Podobnie rozmawialiśmy o anemii. Jeżeli suplementujemy żelazo, szczególnie jeśli upieramy się przy żelazie, bo jest na przykład tańsze niż laktoferyna, to nie powinno się tego robić non-stop. Jeżeli po jednym, drugim, trzecim czy piątym miesiącu suplementacji nie widać poprawy i nie możemy wyjść z anemii, warto się zastanowić, gdzie leży przyczyna. Nie powinniśmy stosować takiego działania, które można by kolokwialnie nazwać „pudrowaniem pryszcza”.

Z całą pewnością warto przyglądać się temu, jak nasz organizm reaguje. Na przykład, jeśli po probiotykach pojawiają się dolegliwości żołądkowo-jelitowe, może oznaczać to, że dany probiotyk nie jest dla nas odpowiedni. W takiej sytuacji warto brać go rzadziej, w większych odstępach czasowych lub zrobić przerwę. Na pewno należy być uważnym na sygnały wysyłane przez organizm i obserwować, jak się zachowuje.

Greg Albrecht: Jaki byłby taki starter pack dla kogoś, kto nie ma tyle przestrzeni, żeby mieć taki poziom uważności, jak mówisz? Bo to jest znowu idealny świat: siedzę, słucham swojego organizmu. O ile chcielibyśmy dążyć do perfekcji i mamy jakąś wizję idealnego świata naszych nawyków, naszego zdrowego odżywiania, naszego działania, to w praktyce, kiedy jesteśmy w tym wirze możliwości, o których mówiliśmy, trudno nam będzie być tak idealnym w swoim podejściu chociażby do suplementacji, jak i do czegokolwiek innego.

Więc czy jest jakiś taki żelazny zestaw? To jest takie minimum, od którego warto wyjść uniwersalnie, kiedy jestem osobą zapracowaną, która ma tendencję do przemęczania się, być może nie zawsze idealnie się regeneruje i potrzebuje wsparcia w regeneracji oraz w sprawności intelektualnej.

Joanna Wacławska-Jurago: Myślę, że witamina D3 to na pewno ważny składnik. Idealnie byłoby, gdybyśmy mogli zbadać jej poziom przynajmniej raz w roku. To byłoby naprawdę korzystne.

Na pewno omega-3 to fantastyczny składnik, który bardzo dobrze wpływa na nasz organizm. W kapsułkach, jeśli jesteśmy zapracowani i ciągle w biegu, będą one prawdopodobnie wygodniejsze niż łyżka oleju prosto z lodówki.

Jeżeli jesteśmy zapracowani, to wiemy już, że przy stresie i podwyższonym poziomie kortyzolu magnez będzie szybciej zużywany, podobnie jak witamina C. Dlatego są to podstawowe składniki, które nie zaszkodzą, a ich przedawkowanie jest trudne do osiągnięcia.

Jeśli do tego jestem biegaczem i rano przed intensywną pracą biegam, warto rozważyć suplementację kolagenem. Na pewno ważne jest także odpowiednie nawodnienie. Elektrolity przy biurku pomogą mi znaleźć czas, aby wypić butelkę lub bidon wody z elektrolitami. To na pewno przyniesie pozytywny efekt.

Greg Albrecht: A z drugiej, zupełnie innej strony — jaki jest nietypowy, nie tak super znany składnik lub produkt, który macie w ofercie, o którym możesz nam coś powiedzieć? Chodzi o jego działanie i o to, dlaczego warto się nim zainteresować.

Czasem wchodzę na stronę Formeds z różnych powodów. Czasem coś kupuję, a czasem przeglądam. Jako członek klubu dostaję powiadomienia o nowych produktach i niektóre z nich zupełnie mnie zaskakują, bo nigdy w życiu nie słyszałem o czymś takim.

Jaki produkt zalicza się do nieoczywistych, a jednocześnie jest interesujący i ma takie działanie, że warto o nim wiedzieć?

Joanna Wacławska-Jurago: Lactoferyna, o której już wspomniałam, to na pewno wartościowy składnik nie tylko w ciąży, ale także dla każdej osoby, która chce zadbać o poziom żelaza. Ma ona również szereg różnych pozytywnych właściwości, zwłaszcza w sezonie infekcyjnym. Myślę więc, że jest to ciekawy składnik.

Jeśli chodzi o probiotyki, to myślę, że już nie są one tak enigmatyczne. Są to produkty, które warto rozważyć, zwłaszcza jeśli mieliśmy do czynienia z antybiotykoterapią. Ostatnie badania pokazują, że nasza mikrobiota po antybiotykoterapii dochodzi do siebie około 12 miesięcy. To jest bardzo, bardzo długo.

Przez ten cały czas, czyli nie tylko w trakcie stosowania antybiotyku, powinniśmy stosować tzw. osłony. Co ważne, warto kontynuować ich stosowanie także przez 12 miesięcy po zakończeniu antybiotykoterapii. Myślę, że to może być dla wielu osób nieoczywiste.

Greg Albrecht: Własny zakład produkcyjny to coś, co stanowi również wasz wyróżnik. Nie opieracie się na produkcji u podwykonawców, lecz sami produkujecie. Jakie korzyści to daje, a jakie niesie ze sobą komplikacje?

Joanna Wacławska-Jurago: Tak, od 2019 roku produkujemy samodzielnie. Korzyścią jest to, że nasz dział zapewnienia i kontroli jakości jest obecny przy produkcji na każdym etapie. Tak naprawdę kontrolujemy wszystko od momentu wejścia surowców do naszego magazynu.

Jesteśmy w stanie przebadać nasz surowiec oraz bardzo dobrze skontrolować naszą produkcję.

Greg Albrecht: A jakie trudności to przynosi?

Joanna Wacławska-Jurago: Na pewno trudności przynosi to, że potrzebujemy większego zespołu oraz musimy się cały czas doszkalać i dozbrajać w nowe urządzenia, aby nadążyć za zmieniającym się rynkiem.

Natomiast jeśli chodzi o produkcję wewnętrzną, to przez te lata opracowaliśmy dość duży know-how, dzięki czemu możemy całkiem sprawnie produkować ten czysty skład. Wielu kontraktorów nie chciałoby się nawet podjąć takiej produkcji, więc jesteśmy w stanie się skalować dzięki temu, że zbudowaliśmy przez lata know-how produkcyjne.

Greg Albrecht: Widzisz, ma to sens. Zaczęliśmy od tego, jak ty dbasz o to, żeby przetrwać i czuć się dobrze, kiedy masz duże rzeczy na głowie. Mówiliśmy zarówno o jedzeniu, jak i o spaniu, nawadnianiu oraz o środowisku.

Potem poświęciliśmy kawałek tej rozmowy tematowi suplementów, którym się specjalizujesz. Zamykając ten cały cykl, kiedy myślisz o efektywności bez utraty jakości życia w długim terminie, jaka jedna rada przychodzi ci do głowy?

Joanna Wacławska-Jurago: Na pewno uważność na organizm, a dla mnie to zawsze będzie sen. Zawsze będzie pod kątem tych aspektów, o których rozmawialiśmy. Sen będzie dla mnie zawsze priorytetowy jako forma regeneracji.

Greg Albrecht: Uśmiecham się i zastanawiam, co się zmieniło od czasu, gdy zostałaś mamą. Czy to zostało uwypuklone, czy zawsze miałeś takie spojrzenie na to?

Joanna Wacławska-Jurago: Myślę, że dawniej miałam większy luksus efektywnego, nieprzerwanego snu. Jednak w konfiguracji, w której jesteśmy — wiesz, to jest poziom podstawowy, dwa plus jeden — jesteśmy w stanie może nie siedem dni w tygodniu się wyspać, ale chociaż połowę tego tygodnia, czy te dwa dni rzeczywiście wygospodarować na dobry sen.

Greg Albrecht: Czyli krótko mówiąc, najważniejszy składnik zdrowego życia jest dostępny dla każdego za darmo, niezależnie od tego, gdzie mieszka i co robi. Chyba że właśnie został rodzicem, ale to może mieć charakter przejściowy, bo potem się w miarę normalizuje. To bardzo optymistyczne zakończenie.

Joanna Wacławska-Jurago: Ale jest tu jeden haczyk. Otóż najbardziej efektywny sen, czyli ten darmowy sen dostępny dla każdego, będzie najbardziej skuteczny i efektywny, gdy położymy się spać przed 23:00.

Jeżeli zaśniemy o pierwszej lub drugiej w nocy, ten sen już nie będzie taki sam.

Greg Albrecht: To idąc za snem, jeszcze jedna dygresja, ale w temacie, bo uświadomiłem sobie, że wielu moich klientów, ku mojemu zdziwieniu, ma problemy ze snem. To może być ten kortyzol, o którym coś nie rozmawialiśmy.

Joanna Wacławska-Jurago: Dokładnie tak, ponieważ krzywa dobowa wygląda w ten sposób, że kortyzol rośnie około godziny 6 rano, a następnie spada wieczorem, robiąc miejsce na melatoninę.

Jeżeli jednak poziom kortyzolu będzie się utrzymywał, nie będziemy mieli ani efektywnego snu, ani łatwego zasypiania. Dlatego praca ze stresem jest przede wszystkim bardzo ważna.

Greg Albrecht: No to trochę więcej na temat tego zagadnienia w naszym e-booku, do którego link znajduje się poniżej. Tam są zarówno aspekty suplementacyjne, nieco poszerzone w stosunku do tego, o czym rozmawialiśmy, trochę też o nawykach, a także o tym, jak podchodzić do swoich celów, żeby je realizować bez ponoszenia nadmiernych kosztów.

Mam nadzieję, że tym zestawem, składającym się z tej rozmowy oraz z tego materiału, będziemy mogli pomóc dużej grupie widzów i słuchaczy poradzić sobie właśnie z wyzwaniem znajdowania zdrowia psychofizycznego, ale bez kompromisów w osiąganiu tych wyśrubowanych celów, które dzisiaj każdy z nas ma przed sobą ze względu na złożoność świata nas otaczającego.

Joanna Wacławska-Jurago: Powodzenia.

Greg Albrecht: No właśnie, więc dziękuję Ci bardzo za tę rozmowę oraz za znalezienie energii i czasu, aby opowiedzieć o tym wszystkim. Życzę Ci, abyś miała dużo przestrzeni na wysypianie się oraz na zadbanie o odpowiedni balans.

Joanna Wacławska-Jurago: Dziękuję bardzo.

Greg Albrecht: Partnerem podcastu jest Albrecht & Partners. Oferujemy mentoring strategiczny, wsparcie w zarządzaniu oraz executive coaching.

Udostępnij:
Podcast

Poznaj wiodący podcast dla przedsiębiorców i zarządzających biznesem. Posłuchaj przedsiębiorców, którzy zbudowali biznes od zera. Znajdź odpowiedzi na wyzwania, które trapią liderów – niezależnie od branży.

Newsletter

Zainwestuj 5 minut w tygodniu, by osiągać więcej.

Dołącz bezpłatnie do tysięcy przedsiębiorców i zarządzających biznesem w społeczności Business Unlimited.

Zobacz także