Bądź na bieżąco – nasz newsletter
Umów się na bezpłatną konsultację
zapisz
się
19 lipca 2021

Dawid Mędrek – PushPushGo: jak mentalnie jako founder przygotować się na sprzedaż swojej spółki?

25 min czytania

Dawid Mędrek – PushPushGo: jak mentalnie jako founder przygotować się na sprzedaż swojej spółki? – posłuchaj podcastu:

Button
Marcin Prokop – szczery wywiad w Greg Albrecht podcast
00:00
00:00

Dawid Mędrek – PushPushGo – opis odcinka:

Dawid Mędrek to founder biznesu PushPushGo, który zajmuje się notyfikacjami webowymi. O historii Dawida od studenta do startupowca oraz powstaniu jego spółki możecie posłuchać w 81. odcinku Greg Albrecht Podcast. Dziś spotykam się z Dawidem, aby porozmawiać o zmianach, jakie zaszły w jego spółce, zwłaszcza w kontekście wykupienia prawie 70% udziałów firmy przez Vercom – spółkę technologiczną, tworząca globalne platformy komunikacyjne w chmurze.

W rozmowie m.in.:

  • Jak PushPushGo zmieniło się przez ostatnie 2 lata?
  • Dlaczego zdecydowali się na pozyskanie partnera strategicznego i w kilkuletniej perspektywie sprzedaż 100% udziałów?
  • Jak wyglądają negocjacje dotyczące przejęcia spółki?
  • Co Dawid uważa za największy sukces PushPushGo?
  • Jakie jego zdaniem są najważniejsze cechy dobrego foundera?
  • Jakie narzędzia pomagają Dawidowi w rozwoju osobistym? Jaką rolę odgrywają w nim mentorzy i coache?

Dołącz do Klubu Greg Albrecht Podcast, aby mieć dostęp do ekskluzywnych materiałów, spotkań i wpływ na kształt tego podcastu: https://albrechtpartners.com/klub

Masz pomysł na temat odcinka? Znasz kogoś, kto powinien być moim gościem? A może chcesz zostać sponsorem podcastu? Napisz do mnie: gregalbrechtpodcast (at) gmail.com

Dawid Mędrek – PushPushGo – obejrzyj wideo:

Film

Dawid Mędrek – PushPushGo – przeczytaj zapis rozmowy:

Dziś w Greg Albrecht Podcast ponownie Dawid Mędrek, który był już tutaj w 81 odcinku. Rozmawialiśmy o jego biznesie PushPushGo, który w uproszczeniu zajmuje się notyfikacjami w przeglądarce, ale zaraz Dawid dopowie, jeżeli to jest zbyt daleko idące uproszczenie. Co ciekawe, ostatnio PushPushGo pozyskało inwestora, więc sporo się zmieniło na przestrzeni tych prawie 2 lat od naszej pierwszej rozmowy w podcaście i dlatego dzisiaj zaprosiłem Dawida, żeby opowiedział, co się zmieniło przez te 2 lata i szczególnie podzielił się swoimi doświadczeniami związanymi z pozyskaniem inwestora, negocjacjami, ustaleniami i tym wszystkim. Dlatego nie przedłużając przed Wami, przed nami: Dawid Mędrek. Cześć Dawid!

Witam serdecznie! Witam wszystkich! Cieszę się, że możemy zrobić taką małą dogrywkę tego pierwszego odcinka. Myślę, że będzie dużo więcej ciekawych informacji niż na początku. Jakby nie patrzeć, to jednak 2 lata temu byliśmy na zupełnie innym etapie rozwoju i myślę, że to będzie taka ciekawa rozmowa, w szczególności dla osób, które gdzieś tam zaczynają swój biznes albo rozwijają go, w szczególności na takim etapie powiedzmy seedowym, w szczególności szukający inwestorów.

No właśnie, to jak wyglądają liczby jakbyśmy się cofnęli o 2 lata i spojrzeli dzisiaj, to jak biznes PushPushGo zmienił się w liczbach?

No jeśli chodzi na pewno o liczbę klientów, to ta liczba urosła pewnie o 200%. Natomiast jeśli chodzi o wzrost przychodów to my obecnie notujemy wzrost przychodów rok do roku na poziomie 75%, więc jest to dość sporo. Natomiast nie możemy powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z tego wzrostu. Wydaje nam się, że jesteśmy w stanie szybciej rosnąć zdecydowanie. Kroki, które teraz czynimy właśnie mają na celu wzrost tych przychodów, więc jakby porównując to po prostu rok do roku, możemy powiedzieć, że wszystkie nasze wskaźniki rosną rok do roku o 100%. Natomiast myślę, że tutaj jeden, bardzo istotny wskaźnik, taki “creme de la creme” dla wszystkich firm to jest wskaźnik rentowności. My tą rentowność osiągnęliśmy kilka miesięcy temu i nadal ją utrzymujemy. Myślę, że jesteśmy jednym z nielicznych startupów, jeśli można nas nazywać jeszcze startupem, który po prostu osiągnął break-even point i co najważniejsze, utrzymuje ten próg rentowności. To jest jakby bardzo istotne, więc z naszej strony my rozwijamy się dzięki pieniądzom od klientów, już nie od inwestorów. Mamy dość solidne zabezpieczenie finansowe, taką poduszkę w postaci gotówki, więc wszelkie typu zdarzenia związane z covidem, czy odejściami jakichś dużych klientów nie są dla nas zagrożeniem. Jesteśmy jakby na bezpiecznej pozycji i myślę, że to jest taki nasz największy sukces, bo jednak dobrze jest budować biznes, który ma solidne fundamenty, takie finansowe, bo to po prostu powoduje, że my nie jesteśmy zmuszeni do tego, żeby podejmować jakieś drastyczne kroki albo kroki, które są związane z poszukiwaniem inwestorów lub partnerów, ale na siłę. To jest bardzo istotne, bo wiele startupów, wydaje mi się, że pozyskuje inwestorów dlatego, że jest na to moda i po prostu są do tego zmuszeni. My bardziej, wybierając partnerów do współpracy, kierujemy się po prostu synergiami, które możemy osiągnąć i to wydaje mi się, że dla nas to jest taka ważna sprawa i uważam, że to jest właśnie nasz największy sukces, że możemy rozwijać PushPushGo po prostu ze spokojną głową.

Super. No to bardzo gratuluję, to poczucie wolności na pewno też jest fajne, że możecie budować ten biznes w jakimś stopniu jednak na swoich własnych zasadach. Ale to wydarzenie, które ostatnio było ogłaszane w mediach, może w jakiś sposób być odbierane, jako stojące w opozycji do tego, o czym mówiłeś przed chwilą, czyli o pozyskiwaniu inwestorów. Tutaj nastąpiła taka transakcja, która została też publicznie ogłoszona. Powiedz coś więcej. Co to jest za transakcja, jaka jest jej przyczyna i oczekiwana korzyść dla wszystkich stron?

Okej, więc jakby tutaj najważniejszą informacją, którą należy przekazać, to tutaj jest to, że Vercom nie zainwestował środków finansowych, które będą przeznaczone na przykład na marketing, czyli nie mamy tutaj sytuacji takiej typowej dla transakcji z funduszami Venture Capital. Bo tak, jak powiedziałem, my rozwijamy się, jesteśmy w stanie inwestować w określone projekty i w rozwój firmy z własnych środków, więc to taka najważniejsza informacja. Natomiast dlaczego zdecydowaliśmy się na Vercom? My po prostu w pewnym momencie rozważaliśmy, co chcemy dalej z PushPushGo robić? I były jakby trzy drogi: pierwsza droga to rozwój taki organiczny, dalej się rozwijamy. Natomiast tutaj gwiazdka też w szczególności dla wszystkich startupowców, którzy mają na swoim pokładzie inwestorów, ci inwestorzy też kiedyś będą musieli albo będą chcieli wyjść. Więc jakby my mieliśmy to z tyłu głowy, że jeśli zdecydujemy się na taki krok, czyli rozwój organiczny, to jednak trzeba pamiętać, że mamy też inwestorów, którzy chcą zrealizować po prostu wyjście z inwestycji, więc ten krok był taki, powiedziałbym mało prawdopodobny. Drugim krokiem, który był rozważany, była po prostu kolejna inwestycja funduszu Venture Capital. Pewnie nie polskiego, pewnie byłby to fundusz zagraniczny, jakaś większa runda, natomiast stwierdziliśmy, że nam nie są potrzebne środki finansowe, nam jest potrzebny ktoś, kto będzie w stanie wspomóc nas swoim doświadczeniem i w szczególności bazą klientów. Tutaj z tego wynikał trzeci krok, trzecia możliwość, którą ostatecznie zrealizowaliśmy, czyli partner strategiczny, partner branżowy. To jest bardzo niepopularne jeszcze, transakcja na rynku polskim i wydaje mi się, że nie tylko polskim, bo takich jednak strategicznych partnerów jest bardzo mało o takiej skali, jaką ma Vercom. Zdecydowaliśmy się dlatego, że po prostu, A – Vercom ma bardzo dużo doświadczenie w prowadzeniu tego typu biznesów i możemy uzyskać synergię pomiędzy spółkami, które są w obrębie Vercomu. Na pewno też tutaj widzieliście transakcje Vercomu dzień wcześniej, gdzie zostało nabyte 100% udziałów we FreshMailu, więc ja myślę, że też takie synergie między tymi spółkami, które już są obecnie i które gdzieś zostały właśnie teraz przez Vercom zakupione to, to jest to czego my szukamy. Ta baza klientów, w ogóle wszystkich spółek Vercomu, czyli to, gdzie my uzyskujemy na dobrą sprawę dostęp jest liczona w dziesiątkach tysięcy, pewnie jest to ponad 100 tysięcy klientów, więc to jest dla nas bardzo ważna informacja i bardzo ważny taki zasób, który możemy wykorzystać.

Widziałem, że jeżeli się nie mylę, to w konsekwencji tej transakcji przy spełnionych pewnych kryteriach, w zasadzie Vercom wykupi 100% udziałów docelowo w PushPushGo, czy to jest prawda?

Tak, to jest prawda. Transakcja jest oparta na dwóch takich jeszcze etapach. Pierwszy etap tej transakcji został oczywiście teraz zrealizowany, czyli wykupienie tych 67,42%. Natomiast są jeszcze dwa etapy, ten kolejny będzie zrealizowany za 2 lata, to będzie odkupienie naszych udziałów do poziomu 80%, czyli Vercom nabędzie 80% udziałów w PushPushGo, a po 4 latach to będzie ostatni etap, gdzie Vercom planuje przejąć 100% udziałów w spółce. Tutaj też ważna informacja, też pewnie dla osób, które będą rozważały taką drogę wyboru partnera strategicznego, bo tutaj nie ma takiej możliwości, żeby partner kupił spółkę bez osób, które są obecnie w niej i obecnie nią zarządzają. Tego typu transakcja nie ma na celu kupna tylko i wyłącznie spółki i odcięcia founderów od jej prowadzenia, tylko muszą tutaj zachodzić pewne synergie między tymi podmiotami, które wchodzą w transakcje. My tutaj też, jako founderzy, zobowiązaliśmy się do tego, że przez te minimum 4 lata będziemy prowadzić spółkę, natomiast patrząc na to, jak dobrze układa się ta współpraca, to ja myślę, że to będzie takie małżeństwo długoterminowe, przynajmniej taką mamy nadzieję. Wyzwań jest bardzo dużo i też bardzo cieszy nas skala działania Vercomu. Myślę, że to jest takie bardzo motywujące i tutaj pewnie takie budujące mentalnie, bo musimy pamiętać o tym, że dla człowieka nie są najważniejsze pieniądze, które uzyskuje z jakiejś transakcji, ale też możliwości rozwoju, a tutaj możliwości rozwoju są nieograniczone i myślę, że to by była taka jedna z głównych naszych motywacji.

No to jest ciekawe, a propos tego pozostawania w firmie i tego run out’u, tego bycia jeszcze współwłaścicielem lub powiedzmy kontrybuowania tego wyniku w jakimś okresie. Tak mówisz o tych dwóch transakcjach, które miały miejsce ogłoszenie dzień po dniu, czyli FreshMail i wy. FreshMail sprzedał 100% udziałów od razu, a wy sprzedajecie te udziały w kawałkach. Zakładam, że we FreshMailu też jest jakiś earn-out, być może ustrukturyzowany w inny sposób po prostu. Skąd wybraliście właśnie taki model wyjścia i dlaczego w ten sposób ta transakcja została ustrukturyzowana?

Ja myślę, że to też nie było tak, że my chcieliśmy w ten sposób postępować albo Vercom chciał. Oczywiście pewne ramy, w szczególności jeśli chodzi o akwizycje Vercom ma, natomiast to było oczywiście wszystko w drodze porozumienia. Jest to związane z tym, że dla nas jest pewnego rodzaju motywacja finansowa, czyli my sprzedając kolejne udziały po prostu, czym lepsze będą te wyniki, lepsze wskaźniki, to jest wyższa wycena spółki, więc to jest z jednej strony taka motywacja finansowa, a z drugiej strony taka motywacja i ona jest zdecydowanie najważniejsza. To jest motywacja po prostu o chęć rozwoju spółki, bo jest różnica między founderami, którzy zostają z udziałami w spółce, to jest zupełnie inny poziom motywacji, a jest różnica, jeśli ktoś po prostu nie ma już takiej motywacji i może na dobrą sprawę w każdym momencie odejść. To jest zabezpieczenie, wydaje mi się dwóch stron. Z jednej strony nasze takie finansowe i powiedzmy rozwojowe, a z drugiej strony, jakby partner w postaci Vercomu ma pewność, że my będziemy nadal mieli motywację w każdym aspekcie do rozwoju tej spółki. Bo jednak trzeba pamiętać, że tego typu transakcja to jest takie trochę małżeństwo długoterminowe. To nie jest transakcja, po której, po kilku miesiącach strony chcą się rozejść, tylko jednak chcemy zbudować fajny biznes, który będzie też kontrybuował do wyników Vercomu, jako całości. Myślę, że to jest taki główny czynnik.

No ciekawe. Tak proste pytanie, które przychodzi mi do głowy jest takie: jesteś przedsiębiorcą, budujesz biznes i de facto to, co teraz zrobiliście, to sprzedaliście ten biznes, tylko z odroczonym terminem spłaty. Jak ty widzisz realnie swoją mentalną motywację do tego, żeby rzeczywiście kontynuować przez te kolejne lata i jak to wpływa na twoje osobiste, dalsze plany bycia przedsiębiorcą i tworzenia jakichś nowych przedsięwzięć?

To znaczy ja myślę, że tutaj trzeba pamiętać też o tym, że my jako przedsiębiorcy w PushPushGo, jesteśmy jeszcze na bardzo wczesnym etapie. My nie jesteśmy przedsiębiorcami, którzy mają historię taką długoletnią, jak na przykład nasi inwestorzy Business Angels, na przykład Mariusz Gralewski. My jednak ten biznes dopiero zaczynamy. Jesteśmy takimi, nie chciałbym powiedzieć amatorami, ale doświadczenie nasze w tym temacie jest jeszcze niewielkie, więc tutaj my mając już taką duszę przedsiębiorcy, to dla nas to jest bardzo dobra okazja do tego, żeby po prostu rozwijać te swoje umiejętności, które później pomogą nam w kontynuacji po prostu tej drogi przedsiębiorcy. Może zdarzyć się tak, że ta droga nasza z Vercomem nawet nigdy się nie rozejdzie, ale trzeba też pamiętać o tym, że może będzie taka sytuacja, że za X lat my, każdy z nas na przykład pójdzie w swoją stronę. Myślę, że takie umiejętności, które tutaj możemy nabyć, takie doświadczenie i też fajne wyzwania, w szczególności międzynarodowe, w rozwoju skalowania spółki, w szczególności we współpracy ze spółką giełdową, to jest taki bardzo dobry uniwersytet, powiedziałbym, takiej przedsiębiorczości. Wydaje mi się, że tego typu umiejętności nie bylibyśmy w stanie nabyć sami, nie bylibyśmy w stanie tego zrobić nawet z funduszem Venture Capital, a tym bardziej nie bylibyśmy w stanie nabyć takiej wiedzy gdzieś w murach akademickich.

Okej, w pierwszej części tej transakcji, jak rozumiem, zostali wykupieni wszyscy inwestorzy, poza wami. Czy wy też sprzedaliście część swoich udziałów?

Tak. My sprzedaliśmy niewielką część udziałów, naprawdę minimalną, natomiast wszyscy inwestorzy, którzy byli u nas na pokładzie, zostali wykupieni. Myślę, że w tym miejscu też warto podziękować każdemu z nich za wsparcie. Ja w szczególności tak, jak napisałem gdzieś w poście na Linkedin, dziękowałem naszym inwestorom, którzy uwierzyli w nas, na tym etapie seed, kiedy my nie mieliśmy żadnych przychodów. To między innymi Mariusz Gralewski, Michał Skrzyński, Marcin Kurek, Kamil Kopka, Peter Bialos z DocPlannera, to były osoby, które wyłożyły te pieniądze, kiedy nie mieliśmy przychodów, więc na dobrą sprawę uwierzyli w naszą wizję, w nas jako founderów, którzy są zdeterminowani do tego, żeby zrobić coś fajnego i wydaje mi się, że bez ich wsparcia na każdym takim etapie, pewnie PushPushGo nie byłoby na tym etapie i my jako przedsiębiorcy też nie bylibyśmy na tym etapie. Każdemu startupowcowi ja bym życzył, żeby trafił na swojej drodze takich ludzi, którzy szybko podejmą decyzję i będą wspierać, w każdym momencie tego rozwoju, bo ta droga do osiągnięcia jakiegoś poziomu przychodów jest bardzo trudna i tutaj wsparcie doświadczonych osób, które realnie same po prostu nazwijmy to kolokwialnie – ubrudziły sobie ręce, jest bardzo istotne i to wydaje mi się trochę chyba niedoceniane przez wielu ludzi. Oczywiście po jakimś czasie zainwestował w nas fundusz bValue, który też wspierał nas w szczególności, że przeszliśmy z nimi ten okres covidowy, który był trudny, bo to była taka jedna, wielka niewiadoma, więc jesteśmy wdzięczni za to, że też wspierali nas w tym trudnym momencie i zawsze mogliśmy na nich liczyć.

Jakie to jest uczucie sprzedać, jak rozumiem, po raz pierwszy udziały w swojej firmie i dostać za nie jakiś przelew na konto?

Nie odczuwam żadnych specjalnych takich chwil. Wydaje mi się, że to jest jeden z pierwszych takich momentów, kiedy tak realne powiedziałem sobie, że jestem dumny z tego, co robię. Bo jednak już jesteśmy na jakiejś skali działania, jesteśmy na dość fajnej drodze do zrobienia czegoś większego. Jest to takie przyjemne uczucie, więc na pewno z mojej strony, było takie powiedzenie sobie, że fajnie, zrobiliśmy coś fajnego. Natomiast gdzieś z tyłu głowy mamy, że jeszcze bardzo wiele wyzwań, takich ambicji naszych osobistych przed całym zespołem PushPushGo i tutaj absolutnie nie ma czegoś takiego, że jest takie odcinanie kuponów i tylko czekanie na następne dni i nicnierobienie. Wręcz przeciwnie, jest motywacja bardzo duża do tego, żeby te kolejne pomysły realizować.

Jak wyglądała historia tego projektu? Bo budowaliście biznes. Skąd się wzięły firmy zainteresowane wami? Jak wyglądały te rozmowy? Jakie są takie kluczowe lekcje, które wyciągnąłeś z tego procesu?

Jeśli chodzi o pozyskiwanie klientów, to myślę, że warto powiedzieć o tym, że my obecnie w PushPushGo, skupiamy się na klientach enterprise. Pozyskujemy klientów typu Wirtualna Polska, Axel Springer Polska, więc to są duże podmioty, które są bardzo wymagające, ale dzięki którym ta średnia wartość klienta jest na stosunkowo wysokim poziomie, więc my zrobiliśmy po prostu taki ruch dlatego, że chcieliśmy, jak najszybciej zbudować sobie pewną bazę przychodów. Oczywiście tutaj trzeba bardzo mocno uważać dlatego, że klient enterprise jest wymagający. To nie jest klient, który tylko zrealizuję płatność i będzie korzystał z aplikacji, wręcz przeciwnie. On będzie bardzo wymagający, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Natomiast trzeba się liczyć, że będą potrzebne pewne zasoby po stronie supportu IT, bo jednak tutaj trzeba dokładać dodatkowe, indywidualne, skrojone pod klienta feature’y, funkcjonalności. Jakby to z jednej strony było trochę ryzyko, natomiast z drugiej chyba była to słuszna droga, bo wydaje mi się, że bez tego nie bylibyśmy w stanie osiągnąć w tak szybkim po prostu czasie break-even point. Oczywiście o minusach też możemy mówić, bo to nie jest tak, że jesteśmy zadowoleni z tego tak maksymalnie i jakby innej drogi nie było. My wybraliśmy taką i myślę, że trzeba być z tego zadowolonym i traktujemy to jako taką dobrą bazę do rozwoju dalszego PushPushGo. Jeśli chodzi o takie plany na najbliższą przyszłość, to my bardzo mocno będziemy rozszerzać naszą ofertę dla mniejszych klientów. Przez co rozumiem mniejszych klientów? To są sklepy e-commercy, które mają po prostu traffic na poziomie, powiedzmy, 10 tysięcy unikalnych użytkowników. To jest pewnie większość sklepów w Polsce, my wcześniej dla nich oferty nie mieliśmy właśnie z tego powodu, że rozwijaliśmy obszar enterprise. Natomiast teraz chcemy postawić PushPushGo nie tylko na jednej nodze przychodowej, ale też na drugiej, którą będą ci mniejsi klienci, których średnia wartość koszyka będzie mniejsza, ale skala będzie zdecydowanie większa, więc tutaj chcemy wylać takie jeszcze lepsze fundamenty pod dalszy rozwój PushPushGo.

Okej, przechodząc do ustawienia, ułożenia tej relacji z inwestorem. Jak ona wyglądała? Skąd ona się wzięła? Jakie były wyzwania i główne doświadczenia, najważniejsze punkty twoim zdaniem w procesie, z których czego się nauczyłeś czy mógłbyś się podzielić w doborze partnera, negocjacji warunków w procesie? Wiem, że to też trochę trwało, skąd inąd, więc ciekaw jestem, jakie elementy są takie, które mogą być lekcją dla innych osób?

Ja myślę, że najważniejszym elementem to jest wiarygodność partnera. Teraz bardzo często słyszymy o takich rzeczach, że gdzieś dochodzi do jakiejś transakcji, natomiast strony niekoniecznie wywiązują się z tych postanowień umowy. Wydaje mi się, że taka wiarygodność i takie udokumentowane sukcesy ewentualnego partnera to jest to, na co warto zwracać zdecydowanie uwagę. W przypadku Vercomu, to tutaj mamy sukcesy jakby ewidentne. To jest baza ponad 100 tysięcy klientów, bardzo długie doświadczenie w prowadzeniu biznesu. Myślę, że to też to wejście na giełdę Vercomu miało bardzo duże znaczenie. Jakby wiarygodność w oczach, nie tylko partnerów i innych, jak tacy finansowi w szczególności jeśli chodzi o klientów, jest tutaj bardzo znaczące. Po tej transakcji wielu naszych klientów enterprise pogratulowało nam i cieszyło się z tego, że po prostu ta technologia web-push notyfikacji jest w dobrych rękach. Czyli my nie przestaniemy nagle działać, oni wiedzą, że mamy solidnego partnera, który zapewni nam wsparcie, takie powiedziałbym związane z know-how, ale też jeśli trzeba – wsparcie finansowe, więc tutaj wydaje mi się to, jest bardzo istotne. Jeśli chodzi o takie lekcje w ogóle z całego procesu, to trzeba być świadomym tego, że tutaj wymagana jest bardzo duża cierpliwość, bo takie procesy nie są zamykane w ciągu 2-3 miesięcy. Wydaje mi się, że pozyskanie funduszu VC, jesteśmy w stanie zrobić w ciągu 2-3 miesięcy. Słyszałem, że zdarzają się sytuacje, kiedy takie transakcje są dopinane nawet szybciej. Natomiast tutaj trzeba pamiętać, że należy przejść takie pełne badanie due diligence spółki, czyli to są kwestie prawne, finansowe, podatkowe. To zajmuje też dość sporo czasu, bo to jest 2-3 miesiące, taki proces pełnego badania due diligence spółki, a druga kwestia, to są po prostu czyste negocjacje, które również trwają. Tutaj też trzeba mieć świadomość, podejść do tych negocjacji cierpliwie i zastanowić się nad poszczególnymi punktami, już nie tyle umowy, ale tego, czego my realnie oczekujemy od partnera. My mieliśmy 2-3 spotkania z Vercomem, gdzie jasno sobie określiliśmy, jakie, kto ma oczekiwania i wydaje mi się, że takie spotkanie, jasno postawienie sprawy, bardzo mocno przybliża do takiego sukcesu. Możemy wiele sobie obiecać, natomiast później przychodzi proza życia po transakcji i nie zawsze te ustalenia są realizowane. My jasno sobie je sprecyzowaliśmy. Wydaje mi się, że już powoli te ustalenia sobie realizujemy, więc ta wiarygodność partnera i te ustalenia, które sobie poczyniliśmy, takie bardzo dobre poznanie się, zanim zrealizuje się tą transakcję są bardzo istotne. My trochę śmialiśmy się, jak spotykaliśmy się właśnie w Poznaniu z założycielami Vercomu, że takie spotkania są konieczne, one trwały cały dzień, bo wchodzimy, można powiedzieć w związek małżeński, więc tego typu spotkania są konieczne. Wydaje mi się, że tutaj patrząc na sytuację covidową, fajnie, jeśli te spotkania odbywają się w formule na żywo. Jednak nie oszukujmy się, formuła na żywo, w szczególności w takim przedsięwzięciu, gdzie wchodzimy w transakcję, która będzie trwała kilka lat, wydaje mi się, że dobrze byłoby się spotykać. Tak, jak na co dzień praca zdalna pewnie jest okej, jest efektywna. Natomiast tutaj trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy my wchodząc związek małżeński chcielibyśmy spotykać się i przeprowadzać cały proces online. Wydaje mi się, że byłoby to trochę, może nie nieefektywne, ale nie pokazałoby w pełni po prostu takiego obrazu i spowodowałoby, że pewnie nie poznalibyśmy się tak dobrze, jak podczas spotkań na żywo.

Powiedziałeś, że są takie sytuacje, w których partnerzy się nie wywiązują ze swoich ustaleń, że ważne jest weryfikowanie takiego partnera, ale w jaki sposób zyskujesz pewność, co do tego czy rzeczywiście dany partner jest tym właściwym partnerem. Jak taką pewność zyskać?

W naszym przypadku, my mieliśmy bardzo dużo Business Angeli na pokładzie, więc tutaj kwestia po prostu zapytania, żeby dowiedzieć się, co dane osoby z rynku myślą o takiej spółce, czy o takich osobach, które w tej spółce działają. My oczywiście takie badanie przeprowadziliśmy. Nie dostaliśmy żadnego negatywnego sygnału związanego ze spółką, wręcz przeciwnie, same pozytywne znaki. W szczególności jeśli chodzi o skalę biznesu, bo ona tutaj jest niepodważalna, to jest ponad 100 milionów przychodów całej grupy Vercom, więc na pewno takie zbadanie osobistymi kontaktami, to jest chyba najlepszy sposób, jaki można poczynić. Jeśli chodzi akurat o Vercom, to też jakby tutaj za nas, tego typu weryfikację takich wiarygodności myślę, że przeprowadziły też wszystkie instytucje finansowe, które wprowadzały Vercom na giełdę, więc to było takie podwójne sprawdzenie i wydaje mi się, że tutaj chyba nawet nie ma możliwości do tego, żeby coś przełączyć w takim aspekcie. Zdecydowanie polecam właśnie sprawdzanie przez zaufane kontakty. Jeśli takie rekomendacje są, to na pewno warto mieć to na uwadze, tym bardziej, że na rynku złe informacje odnośnie pewnych spółek i osób bardzo szybko się rozchodzą. Dobre też rozchodzą się szybko i każdy wie, kto może pomóc, w jakich aspektach, kto jest słowny, z kim można zbudować biznes i tutaj zdecydowanie założycielem Vercomu i Vercom jako grupa, tutaj zdecydowanie mają silne fundamenty i bardzo dobre rekomendacje rynkowe.

Super. Dużo mówisz o aniołach biznesu, mówiłeś też o tym na naszej pierwszej rozmowie, o tym, jaką rolę mogą pełnić tutaj, to też się potwierdza. Ciekawe to jest, też z perspektywy tego, że ty również jesteś aniołem biznesu, czy sam jeszcze nie inwestujesz?

Nie, gdzieś mam to z tyłu głowy, natomiast teraz, chyba nawet nie byłoby na to czasu. Ja wychodzę z założenia, że jeśli angażować się w jakieś projekty, to jednak na 100%. Ja chciałbym uniknąć takich sytuacji, że gdzieś angażuję się w jakiś projekt i po prostu nie mam czasu, żeby realnie zapoznać się z danym projektem, więc dla mnie osobiście teraz PushPushGo, to jest 100% uwagi. Tutaj ta współpraca tym bardziej to potęguje, więc na razie nie. Pewnie w przyszłości coś takiego się wydarzy, gdzieś już o tym myślę, natomiast teraz chcemy 100% naszej uwagi skupić na rozwoju biznesu.

Co jeszcze w kontekście, właśnie tych 2 lat i tego rozwoju, na pewno nauczyłeś się bardzo wielu rzeczy, w jakich obszarach miałeś poczucie, że miałeś taki: “Aha, moment”, być może jakieś odkrycie, może jakąś nową kompetencję, którą nabyłeś w procesie skalowania biznesu i także wprowadzania go w nowe ręce?

To ja myślę, że takim game changerem jest znalezienie odpowiednich osób i obdarzenie ich zaufaniem. Tylko teraz trzeba pamiętać o jednej rzeczy, że te osoby, trzeba na początku poświęcić im dość sporą ilość czasu, żeby przekazać pewne wiadomości, nauczyć ich tego, jak funkcjonuje organizacja, jakie my mamy oczekiwania. Wydaje mi się, że największym problemem obecnie przedsiębiorców takiego młodego pokolenia jest to, że oni chcą we wszystkich etapach zarządzania mieć swój udział. Niestety to nie działa i prędzej czy później po prostu wpada się w taką pułapkę, która jest pułapką, nazwałbym to osobistą, czyli nie jesteśmy w stanie racjonalnie myśleć, bo jesteśmy zaangażowani we wszystko niepotrzebnie. Z drugiej strony firma się nie rozwija dlatego, że ludzie boją podejmować się decyzję, bo przecież my zawsze jako founderzy, musimy mieć decydujący wpływ albo po prostu ludzie nie mają wiedzy do tego, żeby taką odpowiedzialność na siebie wziąć, więc tutaj zdecydowanie budowanie sobie zespołu zaufanego i oddawanie coraz więcej kompetencji, takich kluczowych w ich ręce, jest bardzo ważnym czynnikiem. Oczywiście wiele osób powie, że: “Ale co ja, jako founder będę robił? Co powie inwestor? Może on powie, że ja nic nie robię”. Otóż nie, wydaje mi się, że takie przekazanie umiejętności, przekazanie w ogóle decyzyjności do pracowników, jest najtrudniejszą, ale najbardziej kluczową umiejętnością, którą każdy founder musi nabyć, jeśli chce rozwijać spółkę, która nie będzie ciążyć na jego życiu prywatnym i będzie rozwijać zarówno organizację, jak i osoby. Trzeba pamiętać o tym, że my spółkę prowadzimy nie tylko dlatego, żeby zarabiać pieniądze tylko, żeby się rozwijać. Jeśli my poświęcamy na pracę 30% swojego dnia, to warto, żeby to było fajne miejsce, w którym możemy się rozwijać, a nie było to miejsce, gdzie szef jest nade mną, mówi mi co ja mam robić i on jest najmądrzejszy. Zdecydowanie nie. Ja też musiałem bardzo trudną drogę przejść, żeby się tego nauczyć, ale wydaje mi się, że to był taki game changer, który spowodował, że teraz PushPushGo może się rozwijać. Bo my po prostu jako founderzy, możemy jechać w spokoju na wakacje i wiemy, że spółka dalej będzie się rozwijać, jest w dobrych rękach. Polecałbym, żeby każdy founder myślał, jak najwcześniej, żeby takie umiejętności starać się rozwijać. Oczywiście samemu będzie to bardzo ciężkie. Wydaje mi się, że warto tutaj mieć jakiegoś mentora czy osobę, która pomoże w tym, po prostu przekażę inny punkt widzenia. Tak było w moim przypadku, bo gdzieś samemu czasami człowiek jest zamknięty w takiej bańce i też trochę nie wie czego nie wie, bo są osoby, które są naturalnie zamknięte i tutaj ciężko coś zmienić. Natomiast są osoby, które są otwarte, ale gdzieś tam w tym wirze pracy, w tym mikrozarządzaniu, nie mają czasu na to, żeby spojrzeć na pewne rzeczy z dystansem. Wydaje mi się, że jeśli bierzemy sobie urlop, urlop dla przedsiębiorcy to jest swego rodzaju praca, która jest, wydaje mi się najważniejsza, wtedy my możemy spojrzeć na pewne rzeczy spokojnie i to nie jest tak, że jadąc na urlop my gdzieś tam odcinamy się, mamy gdzieś tą firmę. Wręcz przeciwnie, budujemy sobie solidne takie fundamenty prywatne, które są bardzo istotne i gdzieś tam łapiemy dystans do pewnych spraw i ja widzę po nas jako founderach, jeśli my spotykamy się po jakimś dłuższym czasie, po jakiejś przerwie, to jest zupełnie inne podejście do rozwiązywania pewnych tematów, bo spoglądamy na nie z dystansem. To też jest taka kluczowa umiejętność. Odpoczywanie to zdecydowanie odpoczynek i takie ułożenie sobie spraw prywatnych, to też jest istotny czynnik.

Super, dużo tutaj ciekawych wątków, które chętnie skomentuję ze względu na to, że też moim w sumie głównym zajęciem, takim zawodowym, jest właśnie dawanie takiej perspektywy i też wspieranie founderów czy szefów w nabieraniu perspektywy. Jedno, co mogę na pewno powiedzieć, że nie wydaje mi się, żeby to była cecha tego pokolenia. Myślę, że to jest generalnie przypadłość szefów w ogóle, takie poczucie trzymania kontroli i taka chęć bycia takim omnipotentnym szefem z poczucia odpowiedzialności. Nie mówię, że tylko z perspektywy własnego ego, tylko że to jest takie powszechne. Także myślę, że to w każdym pokoleniu jest i bywa. A propos tego, że można być niepotrzebnym przypomina mi się moja rozmowa w podcaście, do której też zachęcam do wysłuchania, z Piotrem Pisarzem z Uncapped, który właśnie o tym też mówił, że łapie najlepsze talenty i ma momenty, kiedy się zastanawia, jaka będzie jego rola i czy wszystko jest okej, kiedy ma chwilę wolnego. Jest taka obawa wewnętrzna, co do tego, ile tak naprawdę powinniśmy pracować i jak pracować, jak stawiać tę granicę, a najbardziej mnie zaciekawiła właśnie twoja osobista transformacja. Powiedziałeś, że ktoś ci pomagał spojrzeć na to z perspektywy i że są rzeczy, których nie wiemy, że nie wiemy. To dla mnie jest kwestia, z mojego doświadczenia, takiego trochę braku wzorca, czasem być może braku perspektywy do tego, że nie mieliśmy takiego modelu w naszej być może karierze, takiego doświadczenia, takiego szefa który ten sposób ukształtował, że pokazałby w ogóle nam, jak można zarządzać inaczej. Więc zbudujemy sobie swoją własną matrycę doświadczeń, która nas buduje do tego, że potem powielamy to w dobrej wierze, ale nie w formie, która jest optymalna, po prostu nie widzieliśmy tej innej perspektywy. To też jest strasznie ciekawa refleksja z twojej strony. Jak w praktyce wyglądała, jeżeli możesz coś powiedzieć więcej, ta twoja transformacja? Jakie rytuały? Jaki sposób współpracy z taką osobą? Jakie elementy poza odpoczynkiem? Powiedziałaś o urlopie, który dawał ci perspektywę naturalnie i jak wracałeś to mogłeś coś ułożyć inaczej, bo wychodziłeś z tego kołowrotka, nazwijmy to w uproszczeniu. Jakie inne rutyny, mechanizmy pomogły ci przejść tę transformację, bo wielu managerów, liderów, właścicieli firm chce tę transformację przejść, ale albo niewystarczająco bardzo, żeby coś z swoim zachowaniu zmienić, albo wpada w pewną pułapkę, na przykład braku konsekwencji w tej transformacji. Jestem ciekaw, co uważasz, jakie były główne filary tego, że twoja transformacja, uważasz, na tym etapie się powiodła?

Ja korzystam oczywiście z pomocy specjalisty, który zajmuje się tym tematem, tutaj też warto sięgnąć po rekomendacje do osoby, które po prostu mają doświadczenie w takich aspektach. To jest bardzo trudny obszar, generalnie psychologia uważam, że to jest w szczególności ta psychologia biznesu. To jest działka, która bardzo mocno będzie się rozwijać, bo jej efekty są bardzo duże, więc jeśli ktoś gdzieś usłyszy i zobaczy efekty, które można uzyskać dzięki takiej współpracy, to zdecydowanie tutaj nie ma lepszej rekomendacji. Wydaje mi się, że to jest bardzo niedoceniona i bardzo ważna działka, która będzie się mocno rozwijać, więc ja osobiście korzystając z pomocy takiego doświadczonego specjalisty, ale też osoby takie w najbliższym otoczeniu bardzo mocno pomagają, ale to muszą być osoby, które nie będą takimi osobami, które będą tylko przytakiwać, ale też będą challengować. Tutaj wydaje mi się, że taką umiejętnością, która pomaga w przejściu takiego procesu, to jest taka cierpliwość i wytrwałość, bo każdy specjalista na pierwszej rozmowie, drugiej, będzie zadawał trudne pytania i nawet jeśli ktoś jest otwarty na takie nowe rzeczy, to są pytania i odpowiedzi, które są na te pytania bardzo trudne, które stawiają nas, powiedziałbym, w takim lekkim zakłopotaniu. To jest bardzo trudne do takiego przetrawienia, tak bym to powiedział. Natomiast osoby w najbliższym otoczeniu, one też są istotne, o ile właśnie potrafią rozmawiać w taki sposób, że będą dla nas takimi challengerami, które nie tylko nas zrozumieją i wysłuchają, ale też będą zadawać również trudne pytania i będą pomagały w tym, żeby ten proces przejść. To nie jest oczywiście proces, który zachodzi w ciągu tygodnia czy miesiąca. To jest proces, który trwa na dobrą sprawę lata. Ja mogę powiedzieć, że pewną drogę już przechodziłem. Natomiast ja uważam, że to jest droga, która będzie się rozwijała cały czas. Tutaj nie można powiedzieć, że człowiek jest idealny i jest już specjalistą w tym etapie. To jest coś, co trzeba kontynuować, mieć świadomość tego, że to jest długi proces i uczymy się tego cały czas, więc absolutnie nie można tego odpuszczać. Wydaje mi się, że to jest obszar, który warto, żeby każdy przedsiębiorca, ale nawet już nie nie tylko i wyłącznie przedsiębiorca, traktował jako inwestycję w siebie. Bardzo fajne jest to, że ludzie czytają książki, natomiast tego typu współpraca ze specjalistą, to jest zupełnie inna sprawa, która pozwala naprawdę iść firmie, organizacji do przodu. Uwierzcie mi, jeśli ktoś, na przykład ma bardzo takie podejście negatywne do tego typu rzeczy, to wydaje mi jedno spotkanie z takim specjalistą, z czystej ciekawości, pozwoli mu złapać inną perspektywę i pozwoli inaczej patrzeć na tego typu sprawy. Ja mogę powiedzieć, że na rynku jest już coraz więcej firm, które oferują na przykład pomoc psychologiczną dla pracowników. To jest trochę inny temat, bo jest to związane w szczególności z takimi problemami jak depresja, sprawy zamknięcia w domu. Natomiast widzimy, że ten obszar taki psychologiczny, on w każdym aspekcie mocno jest rozwija i jest namacalny i bardzo potrzebny, więc ja rekomendowałbym, żeby traktować to jako jedną z najważniejszych inwestycji. Nie tylko dla siebie, jako człowieka, bo ona będzie tutaj prywatnie, jak i firmowo, ale też dla dobra organizacji, więc founderzy zdecydowanie powinni o tym myśleć, jak o inwestycji w rozwój organizacji.

To jest bardzo dla mnie ważne i cieszę się, że to mówisz, bo też tak uważam. Trudno byłoby mi dyskutować z tym też ze względu na to, że gdzieś to jest moje powołanie, żeby też wspierać je. I też się stykam z tym, że jest ogromny poziom sceptycyzmu, jakiejś obawy przed taką inwestycją, ruchem, tego typu działaniem, bo wydaje się to być takie trochę niekonkretne, miękkie i niemierzalne. To znaczy, prawda jest taka, że rzeczywiście to jest niemierzalne, to znaczy, że możesz doświadczyć pewnych pytań, które cię przebudzą, pokażą ci trochę perspektywę, ale trudno jest powiedzieć, że po jednym spotkaniu zawsze będziesz miał efekt, który zmieni twoje życie, bo to jest proces i też nie jest to takie popularne. A zgadzam się, wierzę, że biznes to też jest w dużym stopniu to, w jaki sposób ludzie pracują, jak oni są ustawieni, że tak powiem, względem siebie, względem swoich zadań, względem swoich celów i swoich emocji. To dostrojenie, ta synchronizacja wewnętrzna i zewnętrzna, tak naprawdę świadczy na końcu o powodzeniu, bo wygrywają między sobą nie pomysły, tylko zespoły realizujące, wdrażające te pomysły. Co chociażby tu rozmawialiśmy przed nagraniem trochę o Mistrzostwach Europy w piłce nożnej i tu widać tak samo, że masz super graczy, którzy być może nie są zgrani jako zespół albo może są ludzie, którzy mają jakąś jedną umiejętność, ale nie potrafią jej w 100% wykorzystać. I tutaj jest właśnie ta warstwa psychologiczna, która jest trudno mierzalna, a równoległe niezwykle mocno się przekłada, według mnie, na sukces zespołu i też obserwacja zespołów, nawet dla mnie na etapie podejmowania jakichś decyzji inwestycyjnych, w kontekście startupów też szalenie istotne jest obserwowanie, jaki jest etap nie tylko dojrzałości, ale też otwartości na myślenie właśnie o tych aspektach miękkich. Oczywiście kompetencje inżynierskie są szalenie istotne i w ogóle nie chciałbym ich tutaj słabo ocenić, bo wręcz przeciwnie, są krytyczne do budowy startupów technologicznych, ale równocześnie ten aspekt miękki, jeżeli nie jest zabezpieczany odpowiednio wcześniej w rozwoju przedsiębiorcy czy człowieka w biznesie uważam, że w staje się gigantyczną barierą. Bo na pewnym etapie nie można iść dalej, jeżeli się pewnych aspektów psychologicznych w sobie i w kontekście zespołu nie przepracuje, a równocześnie czasem jest za późno, kiedy się za późno do tego dojdzie, także mam też takie refleksje.

Wydaje mi się, że jeśli spojrzymy sobie na przykład na spółki ze Stanów, one oczywiście mają zdecydowanie większe możliwości finansowe, to jest jakby aspekt niepodważalny. Natomiast jeśli weźmiemy sobie osoby, jako osoby, to czy Amerykanie są w czymś od nas lepsi? Nie są lepsi. Są lepsi w jednym, najważniejszym aspekcie, w mentalności. Oni zupełnie inaczej podchodzą do pewnych spraw i wydaje mi się, że tam tego typu rzeczy są naturalną rzeczą, którą się rozwija, a u nas to jest jeszcze traktowane po macoszemu i niestety u nas bardzo złą renomę, tak bym to nazwał, tego typu działaniom, robią niestety tacy szarlatanie, coache, którzy po prostu są tutaj obiektami memów bardziej. Wydaje mi się, że to trochę powoduje, że poważni ludzie, nie chcą z tego korzystać, bo będą myśleć, że to wszystko będzie ograniczać się do powiedzenia sobie: “Lecimy wysoko”. Oczywiście możemy się z tego śmiać, dlatego powiedziałem, żeby korzystać z pomocy osób, które są poważne, które mają sukcesy już na swoim koncie, w tego typu współpracach.

No dobrze też, że o tym powiedziałeś, to jest na pewno jakiś taki, jak to się mówi: “Rak branży psychologiczno-rozwojowej”, że nie ma też takiej świadomości odnośnie tego, jak odróżniać, jak nie odróżnić, ale tutaj twój algorytm, który wcześniej powiedziałeś, w kontekście inwestora, także się sprawdza. Czyli rekomendacje, kontekst tego, kto już gdzie pomógł. Ja też bardzo do tego zachęcam. Myślę, że można znaleźć dużo bardzo fajnych osób i wyborze bym rekomendował, z jednej strony kompetencje psychologiczne, z drugiej strony jednak znajomość tego kontekstu biznesowego. Żeby można było zbudować taką wspólną płaszczyznę porozumienia, jeżeli chodzi o te cele, które mają być spełnione. Ale naprawdę tak, jak powiedziałeś Dawid, moje doświadczenie też jest takie, że po pierwszym spotkaniu od razu wiesz, czy jest ta chemia, czy nie, więc warto w to iść. Trochę odlecieliśmy może w kontekście tej psychologii, to taki mój konik, moje więc od razu to podrążyłem, ale jeszcze wracając do PushPushGo, jestem pod dużym wrażeniem właśnie tej ewolucji i też takich odważnych decyzji po waszej stronie, tego wejścia dołączenia, do ciągłego rozwoju, uczenia się, w ramach tego biznesu. Czego ty się spodziewasz? Czego byś sobie życzył? Co byś chciał, żeby się wydarzyło w kolejnych latach dla ciebie i w PushPushGo?

Myślę, że to pewnie będzie wiele wiele czynników. My w ogóle stworzyliśmy nową strategię dla PushPushGo, która będzie zakładać między innymi to, że nasze przychody nie będą stały tylko na klientach enterprise, ale będziemy też rozwijać tą działkę małych i średnich przedsiębiorstw. My już pracujemy nad nowymi produktami. Pewnie w najbliższych miesiącach będziemy je ogłaszać, więc PushPushGo zdecydowanie będzie rozwijać się produktowo, będzie rozwijać swoją ofertę, więc wydaje mi się, że ja osobiście chciałbym, żebyśmy postawili kolejną nogę, taką solidną we współpracy, oczywiście z Vercomem. Drugą kwestią na pewno będą te synergie sprzedażowe, które będą zachodzić między wszystkimi spółkami, które są zrzeszone w obrębie Vercomu i pewnie taki po prostu wzrost, ciągły wzrost, jeśli chodzi o przychody, bo to jest istotne. Wzrost przychodów jest tutaj ważny, bo on później pozwala inwestować w kolejne przedsięwzięcia, musimy pamiętać o tym, że każdy nowy produkt, każdy nowy projekt, do tego są potrzebne zasoby finansowe i bez przychodów nie można tego robić. Wydaje mi się, że po prostu utrzymanie tego progu rentowności, bo tutaj wskaźniki takie, jak EBITDA, zysk netto, są istotne, w szczególności my musimy patrzeć już też na to, jak inwestorzy będą na giełdzie reagować na pewne ruchy, które my będziemy poczynać i wyniki, jakie będziemy pokazywać. My będziemy już dodawać nasze przychody do całości grupy Vercom, więc to jest na pewno budujące, więc taki rozwój w każdym aspekcie dla nas będzie istotny, a z drugiej strony po prostu rozwój organizacji. My teraz dość mocno będziemy stawiać na rozwój działu HR, którego wcześniej nie mieliśmy. Teraz nasza organizacja się rozrasta, cały czas zatrudniamy nowe osoby, chcemy się rozwijać też osobowo, to jest konieczne do dalszego rozwoju. Chcemy też, żeby to była organizacja, w której fajnie się pracuje, w której można się rozwijać i w której można pracować na odpowiedniej skali, bo wydaje mi się, że to też dla osób, które przychodzą z zewnątrz, ale też są już u nas, jest bardzo istotne, żeby ta skala działania się zwiększała. Myślę, że u nas, dla wszystkich naszych współpracowników, takim istotnym elementem jest to, że pracujemy z takimi klientami jak Wirtualna Polska, jak TUI i jak McDonald’s. To jest na pewno motywujące, jeśli idziemy sobie na przykład przez Galerię Krakowską i widzimy te wszystkie brandy, które my obsługujemy, to na pewno jest taki motywujące i pozwala tak fajnie, mentalnie wskakiwać na kolejne poziomy.

Super! Wielkie gratulacje. Czy coś jeszcze chciałbyś dodać na koniec naszej rozmowy?

Ja myślę, że tutaj pewnie powtórzę to, co powiedziałem w pierwszym naszym podcaście. Mianowicie, dbajcie o zdrowie, zdrowie jest najważniejsze, jeśli to mamy, to wszystko dalej się ułoży. Może to jest taki frazes, który pewnie wiele osób będzie śmieszył, też dlatego powiedziałem o tych aspektach rozwoju tego psychologicznego, żeby mieć czystą głowę, to też jest właśnie taki aspekt nazwałbym to zdrowotny, ale też aspekt fizyczny jest bardzo ważny. Jeśli gdzieś te sprawy zdrowotne i prywatne mamy na odpowiednim poziomie, no to później zyskuje na tym również organizacja i rozwój naszej firmy.

Super, bardzo ci dziękuję Dawid za tę rozmowę. Gratuluję kolejnego kroku, bardzo poważnego w rozwoju biznesu, twojej kariery i rozwoju osobistym. Trzymam kciuki za kolejne działania.

Super, ja również dziękuję, także życzę wszystkim zdrowia i mam nadzieję, że gdzieś pewnie może za 2 lata będziemy mogli sobie zrobić taką drugą dogrywkę i zobaczymy, jak to wszystko się w ułoży.

Super, bardzo dziękuję. Dziś naszym gościem był Dawid Mędrek. Jeżeli spodobał Ci się ten podcast, czy oglądasz to na wideo, to już teraz kliknij “subskrybuj” i dołącz do mojego klubu na gregalbrecht.io/klub i tam dostaniesz ciekawe materiały, które pomogą Ci w rozwoju w biznesie i byciu liderem. Zupełnie bezpłatnie, także wejdź na gregalbrecht.io/klub, a tymczasem to wszystko w tym odcinku. Dzięki serdeczne i do zobaczenia już niebawem za tydzień. Wszystkiego dobrego!

Może Cię zainteresować

Adrian Wolak – Traffit: Jak biznes usługowy zmienić w produkt? SaaS do rekrutacji w IT

Czytaj

Granice odpowiedzialności w biznesie (jak zadbać i czuć się dobrze)

Czytaj

Business Unlimited Newsletter

Zainwestuj 5 minut w tygodniu, by osiągać więcej. Dołącz do tysięcy przedsiębiorców i zarządzających biznesem w społeczności Business Unlimited. Wymieniaj się wiedzą i doświadczeniami. Otrzymuj co tydzień bezpłatne inspiracje i niespodzianki od gości Greg Albrecht Podcast. Dzięki Business Unlimited staniesz się bardziej skutecznym liderem.

A jeśli zmienisz zdanie? Możesz wypisać się jednym kliknięciem!

×