Change language:

Jak sprzedać za 10 MLN bez płatnych reklam? Sposób na przewagę, której nie kupisz. | Oskar Lipiński

Zasubskrybuj Greg Albrecht Podcast
YouTube
Spotify
Apple Podcasts

Co się dzieje, gdy wchodzisz do firmy rodzinnej opartej na tradycyjnym rzemiośle i zamiast powielać stare schematy, łączysz pasję do produktu z nowoczesnym e-commerce, automatyzacją i budowaniem marki osobistej?

Oskar Lipiński (daag, e-commerce hub, Z buta w marketing) opowiada o kulisach skalowania wielopokoleniowego biznesu torebkowego, budowaniu niezależności operacyjnej oraz godzeniu roli CEO z życiową wolnością i czasem dla rodziny. To rozmowa o tym, jak w świecie zdominowanym przez presję ciągłego wzrostu zbudować model biznesowy oparty na rentowności, wysokiej marży i świadomym zarządzaniu mocami produkcyjnymi.

Z rozmowy dowiesz się:

  • Jak skutecznie przeprowadzić sukcesję w firmie rodzinnej – jak podzielić role między strategiczne zarządzanie (CEO), rzemiosło i finanse oraz jaką rolę w tym procesie odgrywa mediacja i edukacja,
  • Dlaczego brak mocy produkcyjnych może być barierą wzrostu i jak przygotować markę na skalowanie sprzedaży bez utraty jakości rzemiosła,
  • Jak zbudować „Personal Media Company” z wykorzystaniem AI – czyli o systemowym przekształcaniu codziennych przemyśleń i wiadomości głosowych w angażujące treści na wiele platform,
  • Jak pozyskiwać ruch organiczny w e-commerce i budować zaufanie klientów bez przepalania budżetów na płatne reklamy (w tym rola bazy e-mail i współpracy z influencerami w modelu CPS),
  • Na czym polega zasada 4W (Z kim, Skąd, Nad czym, Kiedy) i jak zarządzać czasem oraz biznesem, aby każdy dzień przypominał satysfakcjonującą emeryturę zamiast ciągłego pośpiechu.

🎙️ Posłuchaj #375 odcinka Greg Albrecht Podcast: Jak sprzedać za 10 MLN bez płatnych reklam? Sposób na przewagę, której nie kupisz. | Oskar Lipiński

Partnerzy Greg Albrecht Podcast:

👉 Albrecht&Partners – zespół z ponad 20-letnim praktycznym doświadczeniem w strategii, przywództwie i coachingu. Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Zostań partnerem podcastu!

Wspierając naszych partnerów, wspierasz rozwój podcastu!

Transkrypcja:

(Transkrypcja jest generowana automatycznie, może zawierać drobne błędy)

Oskar Lipiński: Niestety, większość osób młodych chciała być youtuberem, influencerem, a niekoniecznie skłonić się w ten kunszt rzemiosła. Więc nie wiem, czy za 10 lat będzie jakakolwiek produkcja w Polsce. Ja uważam, że nie ma nic bardziej posiadającego wyższy zwrot z inwestycji niż budowanie marki osobistej.

Myślę, że takim fundamentem na pewno jest to, że każda z osób u nas była na terapii.

Oddzielnej, indywidualnej. Największą pracę, jaką ty powinieneś wykonać jako founder, to jest praca na samej górze, nad głową i nad mindsetem. Żyję według zasady 4W, czyli: pracuj z kim chcesz, skąd chcesz, nad czym chcesz i kiedy chcesz. I chyba celem w samym sobie jest to, i to się nie zawsze mi udaje, żeby każdy mój dzień był jak emerytura.

Greg Albrecht: Czy ty masz jakiś plan, czy po prostu bawisz się tym i nie zastanawiasz się specjalnie nad tym, co będzie za jakiś czas?

 Dziś w Greg Albrecht Podcast Oskar Lipiński, który jest współwłaścicielem i osobą odpowiedzialną za e-commerce w DAG, a także jest twórcą e-commerce hub i master e-commerce hub – dwóch społeczności dla przedsiębiorców, którzy prowadzą e-commerce. A oprócz tego prowadzi interesujący podcast, podcast pod tytułem „Z buta w marketing”. A powodów do obejrzenia tego odcinka jest dużo więcej niż tytułów Oscara, więc nie regulujcie odbiorników, bo to będzie ciekawa rozmowa. Trochę się znamy z Oskarem, więc wiem, czego się spodziewać. Tym samym możemy zaczynać. Cześć, Oskar.

Oskar Lipiński: Cześć, Grek. Myślę, że ta znajomość jest na pewno z mojej strony dłuższa, ponieważ, jak dobrze wiesz, kiedyś o tym wspominałem, gdy jeszcze słuchałem podcastów polskich, to na moje radioodbiorniki często trafiał Grek Albrecht Podcast.

Greg Albrecht: Tak było. I to wydaje mi się, że to w ogóle było 4, 5 albo 6 lat temu, czyli Jak ty miałeś 18 lat, a ja mniej więcej tyle samo, co mam teraz. Mniej więcej tak fajna historia, bo też chyba nasz kontakt się zaczął od tego, że kiedyś napisałeś w temacie DAG i jakichś tam wątków sukcesyjnychW waszej firmie rodzinnej, to było ciekawe doświadczenie spotkać się z wami, porozmawiać, posłuchać, jak to dzisiaj wygląda, jeżeli chodzi o sukcesję w firmie DAG, bo biznes widzę, że cały czas działa, podobne wyniki w ostatnich dwóch latach, ale są to wyniki dobre, bo jest marża, jest zysk, więc biznes funkcjonuje. Jak to wygląda dzisiaj, ten DAG?

Oskar Lipiński: Jak patrzę z perspektywy ostatniego roku, to mam wrażenie, że tworzenie tych społeczności w ogóle mocno poszerzyło moje horyzonty interpretacji tego, jak wygląda aktualnie ten biznes i dużo zadawałem sobie pytań różnych, filozoficznych, refleksyjnych a propos tego biznesu, bo wprawdzie tak jak powiedziałeś w ostatnich latach generuje on dobrą, zdrową EBITDA, nie jest wzrostowy.

Jest trochę też pokłosiem tego decyzji, jaka w ogóle była i też myślę, że warto o tym powiedzieć. Więc pomysłów było dużo, od ostatnich nawet momentach były rozmowy o tym, że może za jakiś czas by warto było zrobić exit. No ale ta sytuacja braku growthu w dwóch, trzech latach mnie napawa idealną wyceną, więc na ten moment, na dzień dzisiejszy 30 lipca, po rocznej takiej mocnej analizie, rozmowach z różnymi osobami z zewnątrz, wewnątrz, ale mi się często zmienia. Ja dzisiaj jestem zdania tego, że chciałbym w 227, 228 wyskalować, zrobić gwałtowny wzrost.

Czuję, że naprawdę dużo rzeczy sobie przeanalizowałem i mam na to plan.

Greg Albrecht: No więc skoczmy zatem do źródeł tego, że spółka nie jest wzrostowa teraz. Jakie to były decyzje i kto się decyduje, żeby biznes nie rósł? Jakie są fundamenty takiej decyzji?

Oskar Lipiński: Pierwsza jest taka, że moce przerobowe. To jest w ogóle numer jeden. To jest naprawdę nasz co półroczny problem. Dzisiaj mamy 30 lipca i właśnie ten problem znowu występuje, czyli nie jesteśmy w stanie obsłużyć tego popytu, który byśmy chcieli, a ciężko też nam jest, i to jest największe wyzwanie, stworzyć kolejne grupy produkcyjne, które mogłyby tą nadwyżkę u nas zakumulować. Więc mocno skupiamy się na tym, żeby rozszerzać asortyment pod kątem jakichś dodatkowych produktów i pracujemy nad koszykiem, bo nie jesteśmy w stanie nic więcej wypracować, jeśli chodzi o tę ilość. I ten problem tak przychodzi co pół roku i nie było na to do tego momentu, ale jeszcze nie chcę zdradzić, co dokładnie zaproponowaliśmy.

Niech to będzie ok, uznane tym, że będzie to wzrost. Po prostu nie było pomysłu, jak zwiększyć produkcję w 2026, gdzie niestety większość osób młodych chciała być youtuberem, influencerem, a niekoniecznie skłonić się w ten kunszt rzemiosła. Masz tę myśl, że nikt nie chce sześć torebek? Dokładnie. I myślę, że branża fashion, jak rozmawiam z innymi founderami, wszyscy mają ten sam problem, więc nie wiem, czy za dziesięć lat będzie jakakolwiek produkcja w Polsce. Chyba że roboty będą to produkować. Nie da się tego zrobotyzować? No tego w pełni nie, bo ten proces torebki jednak jest bardziej zaawansowany niż proces szycia koszulki, sukienki, więc jest dużo tych manualnych aspektów. No i to jest główny powód, dlatego też ten swój czas postanowiłem wykorzystać i zacząć dzielić, edukować się wiedzą z innymi founderami, żeby gdzieś ten mózg cały czas był szarp i żeby uczyć się nowych rzeczy właśnie na ten rok 2027-2028, gdzie może warto byłoby jednak tę sprzedaż zwiększyć.

Greg Albrecht: Jak to jest, to była wasza decyzja też, żeby nie inwestować w rozwój zakładu, czy naprawdę literalnie nie dało się ludzi ściągnąć?

Oskar Lipiński: Realnie próbowaliśmy na kilka sposobów i jest to bardzo ciężkie, albo była duża rotacja tych osób, albo te osoby właśnie przychodziły i, no nie wiem, stwierdzały, że to nie jest jakby dla nich. Więc to było generalnie nasze duże wyzwanie, no bo to jest idiotyzmem nie zwiększać tego, jeśli taką możliwość masz. Więc kombinowaliśmy, optymalizowaliśmy procesy, to nazwało tam, nie wiem, 5-10% byliśmy w stanie więcej wyprodukować, ale na koniec dnia reasumuje się, tak jak poczymy sobie na KRS, to na takim wyniku od 2-3 lat bardzo podobnym, no bo trochę koszta reklam rosną, a OV, które podwyższamy, nam to zbija i finalnie jesteśmy na takim balansie aktualnie w status quo.

Greg Albrecht: A nie było ambicji do tego, że jak mamy ograniczoną produkcję, a teraz jesteśmy mocni w marketingu, to będziemy się repozycjonowali w kierunku takim, żeby jeszcze znacząco zwiększyć na przykład jednostkową cenę po to, żeby, wiesz, jakby

Oskar Lipiński: Ta cena bardzo poszła do góry. Tak. Patrząc sobie na średni koszyk, my stosujemy strategię mikropodwyżek raz na kwartał, ale też nie możesz za bardzo, uważam, jeśli masz jakąś target grupę i ona jest wyuczona jakiejś konstrukcji cenowej jakości i jak zwiększysz teraz dwa, to jakbyś budował markę od zera, więc to też jest bardzo, nie jest jakiś taki próg bólu, uważam, to jest mniej więcej 700 zł w Polsce, jeśli chodzi o fashion, gdzie ta konwersja drastycznie spada i ciężko jest ci ten koszyk wyciągnąć jeszcze wyżej, a mnie po prostu pochłonęła edukacja i tworzenie podcastu i mastermindów, więc przez ostatnie dwa lata focus nałożyłem na to, a ten projekt sobie poczekał i będzie 2.2.7, 2.2.8 miał taki zryw ponowny.

Greg Albrecht: Co Cię skłoniło do tego, żeby odwrócić swoją uwagę od zajmowania się daki, zająć się grupą, tym hubem, rozwojem, podcastem, czyli byciem edukatorem, internetowym celebrytą, influencerem, wszystkim tym, czym dzisiaj modnie jest być, ale co nie jest de facto związane z prowadzeniem tych operacji. Czy to jakoś się wiąże z tym tematem sukcesji, o który zagraliśmy na

Oskar Lipiński: początku?

Greg Albrecht: Czy te aspekty tego, że jednak jesteście firmą rodzinną, dwupokoleniową, a być może niedługo trzypokoleniową?

Oskar Lipiński: Liczymy na

Greg Albrecht: To. No właśnie, to, że to wpływa też na różnorodność, jeżeli chodzi o podejście do wzrostu, inwestowania i tak dalej.

Oskar Lipiński: Wydaje mi się, że taki pierwszy bodziec poczułem wtedy, gdy, to już było trzy lata temu, zacząłem robić jakieś konsultacje dla innych founderów e-commerce. Ja bardzo mocno czuję się w budowaniu brandu i zasięgu organicznego. Wiem, że w tym to jest moje zone of genius i po prostu zacząłem tę wiedzę przekuwać na innych i widziałem, że daje to jakieś konkretne rezultaty i poczułem coś takiego wewnętrznie w sobie, że fajnie jest sprzedawać dużo torebek, fajnie jest osiągać wzrosty konwersyjne, ale jak wejdę tak głębiej w siebie, to zdecydowanie większą satysfakcję daje mi przeczytać, że ktoś wdrożył coś, co ja przetestowałem i ma z tego jakiś konkretny rezultat, czyli mam wpływ na jego biznes, na ludzi, którzy tam pracują, niż po prostu sama sprzedaż. Poczułem wewnętrznie, że to mnie bardziej kręci, że się może nie, że bardziej kręci, ale że daje to dużą wartość dla rynku i chyba ta ideologia mi prześwieca od jakiegoś czasu, że akumulowanie tych founderów wokół siebie, też byłeś na jednym z eventów i to, że oni mogą się linkować, wymieniać wiedzą i że jest to bardzo zamknięta grupa tylko i wyłącznie founderów e-commerce, po prostu daje taki pozytywny impakt na rynek, bo ci ludzie normalnie by się nie spotkali ze sobą, byliby w swoich firmach zamknięci i może by nie zmieniali swoich biznesów na lepsze.

Greg Albrecht: Czyli nie samym chlebem człowiek żyje, tylko że też.

Oskar Lipiński: Można robić inne.

Greg Albrecht: rzeczy, można mieć tę misję.

Oskar Lipiński: Tak i ta misja im przyświeca i to się tak rozrosło, ale też dlatego mówię, że ja się bardzo dużo nauczyłem w ostatnich tych dwóch latach, no bo mając kontakt, przeliczyłem, to jest prawie 500 founderów e-commerce’owych. To ilość tych pomysłów, idei, jakichś hipotez do przetestowania, do zrobienia, gdy już będzie ten stok większy i mocy przerobowych odkręcimy, daje mi ogromną frajdę, że mogłem coś wyskalować, mogłem to na chwilę zostawić na jakimś pewnym statusie i mam taką świeżą energię do tego.

I wydaje mi się, że to jest takie skakanie pomiędzy jakimiś dwoma albo trzymaleczami w życiu, daje ci ten taki powiew świeżości, że czekam na ten okres, kiedy ten stok będzie większy, mam na to plan i że będę mógł znowu jakby wejść z takim uśmiechem na twarzy, a nie na przykład ze zmęczeniem pięcioletnim budowania innej firmy. Takie ostatnio mam refleksje na ten temat.

Greg Albrecht: Tylko ten rynek nie znosi próżni, więc pojawia się pytanie, czy kiedy wy nie rośniecie, to inni tam nie piorą głów tych klientek, które by inaczej kupowały wasze produkty.

Oskar Lipiński: Piorą głowy klientek.

Greg Albrecht: No wiesz, o co chodzi. Chodzi o

Oskar Lipiński: Budowanie marki. Oczywiście, i w tym kontekście, moim nadrzędnym celem teraz jest przede wszystkim to, że cały czas robimy działania brandowe, robimy bardzo ciekawe współprace. Robiliśmy współpracę, na przykład z Everline Cosmetics, mamy teraz nowych influencerów, którzy gdzieś tam na górze lejka nam tych ludzi zakumulują. I to nie jest tak, że ta firma działa po prostu sama z siebie. My cały czas staramy się przechylać to równie: mniej na performance, więcej na brand.

Więc ilość działań, którą wykonujemy, jakichś rzeczy kreatywnych, teraz bardzo mocno wchodzimy też w kwestię rebrandingu i wzniesienia na piedestał samego wyglądu marki, odczuć o niej. Dzieje się, tylko na koniec dnia jest to za pół roku ścinane brakiem stoku. Więc myślę, że to jest bardzo dobry fundament na przyszłość, te dwa lata, które robimy. Dużo rzeczy się działo takich wewnątrz organizacji, procesów, mądrzejsze patrzenie na liczby, wdrożone AI w niektórych procesach, teraz ten rebranding, cały w ogóle cały zbiór pomysłów na to, jak będziemy rozstrzygać się kategoriami. To by się nie zadziało nigdy, gdybyśmy byli w fazie dynamicznego wzrostu, bo jak jest dynamiczny wzrost, to zakaszasz rękawy i nie masz na to czasu. Więc, czy to było najlepsze lecie, ja nie wiem, ale ja jestem na koniec zadowolony.

Greg Albrecht: Rozumiem, że nie było innej opcji, bo nie było pomysłu wtedy, jak to wyprodukować, więc jakby trzymaliście to na tym gotującym się małym gazie i trzeba było czekać. Teraz ta blokada zostanie zniesiona i nastąpi erupcja sprzedaży. Zobaczymy za dwa lata, ale taki

Oskar Lipiński: Jest plan. Nie odpowiedziałeś mi na pytanie o firmę rodzinną. O firmę rodzinną. Jak konkretnie brzmiało to pytanie i w co byśmy mogli wejść głębiej?

Greg Albrecht: Ciekawi mnie to, bo jak się spotkaliśmy, to pamiętam, że byli twoi rodzice, byłeś z bratem, o ile pamiętam o tym spotkaniu naówczas. I to było interesujące patrzeć, że różne pokolenia mają trochę może inne perspektywy patrzenia, ale jakoś skutecznie budujecie ten wasz wehikuł taki wielopokoleniowy, gdzie i te korzenie w produkcji się dobrze zagnieździły i one działają, i te nowoczesne technologie akwizycji rynku się na to nakładają. Jak to wygląda w tym momencie? Jaki ten kierunek? Macie wspólnotę tego kierunku? Jak to funkcjonuje? Lepiej na

Oskar Lipiński: Pewno niż wtedy. Ustaliliśmy wspólnie, że z racji tego, że ja jestem gdzieś najbliżej tej nowej technologii, ewentualnie jakichś nowych hipotez do testowania i moją pasją jest edukacja z tego segmentu, no to ja jestem tym przewodnikiem, tym CEO, który na koniec dnia podejmie, czy popłyniemy w lewo czy w prawo i taką wspólną zgodność mamy z racji moich zainteresowań na co dzień. I podzieliliśmy się po prostu obowiązkami, kto jest za co odpowiedzialny. Ja jestem tą osobą, która nawet jutro w sobotę mam rozmowę ze swoim bratem, w którym on totalnie wyszedł z takiej sfery, w której chciałby podejmować decyzje albo coś kreować.

On ma swoją pasję, więc w czasie w ogóle stał się, słuchaj, międzynarodowym DJ-em i gra sobie po całym świecie, więc znalazł swoją drogę, ale też jest odpowiedzialny za jakieś operacje, które ja mu wyznaczę, wspólnie je przegadamy, więc zajmuje się tą operacyjnością taką trochę technologiczną i w ten sposób się z bratem tutaj dzielimy. Mój tata jest cały czas i uważam, że powinien jak najdłużej się da pracować w kontekście, on ma odpowiedzialność tylko i wyłącznie za produkt, ma obsesję na punkcie tego produktu, przygląda te torebki. Ostatnio dałem mu też trochę do „szczelenżowania” jakieś zewnętrzne projektantki, które przyjeżdżają, trochę jakby stymulują mu tę pracę, jakieś nowe influencerki i to jest jakby jego wycinek.

I kiedyś myślałem, że warto byłoby, żeby ta sukcesja pełna się odbyła, a z drugiej strony uważam, że to byłoby bardzo niebezpieczne dla osoby, która 34 lata jest w firmie i ma obsesję na punkcie produktu, której to jest największym zainteresowaniem w życiu i jak patrzę na produkty za każdego dnia, to on po prostu czuje bardzo pozytywną energię pod tym kątem, więc stwierdziliśmy, że tak jak właściciel Patagonii, powinien po prostu jak najdłużej, jak będzie czuł to i chciał to robić, te produkty kreować. No i jest jeszcze moja mama, która również przychodzi do pracy i zajmuje się już stricte kwestiami takimi finansowymi i zatrudnianiem nowych osób, których nie tak łatwo idzie nam to zatrudnianie. Więc tak się podzieliliśmy i to funkcjonuje. Uważam, patrząc całkiem dobrze, jak obserwuję sobie sukcesję w firmach rodzinnych, a raczej jej brak i taki cały czas zgrzyt emocjonalny, to co byś

Greg Albrecht: powiedział: „Właśnie, jaką jedną rzecz byś zarekomendował w firmie? Bo te zgrzyty emocjonalne, nie ma w nich niczego złego, jeżeli są incydentalne, to jest”.

Oskar Lipiński: naturalne,

Greg Albrecht: Ludzie mają różne poglądy, ale są rzeczywiście podmioty, w których gdzieś jest próba posiadania dwóch szefów w firmie, przeciąganie liny, inne napięcia, jakieś takie trudności z przekazaniem tego. To czy masz jakiś sposób, który historycznie pomógł w tym, żebyś przejął tę rolę CEO?

Oskar Lipiński: Myślę, że takim fundamentem na pewno jest to, że każda z osób u nas była na terapii, oddzielnej, indywidualnej. I wydaje mi się, że jak widzimy takie dwa pokolenia, to tak, to pokolenie moje często ego top, samo uwielbienie, na terapię nie chodzą. Tak statystycznie, jak sobie patrzę na znajomych. A te starsze pokolenie, to już w ogóle ciężko jest pójść na terapię, no bo przecież ja nie jestem zblizowany, żeby chodzić na terapię. Więc myślę, że daje, że ja byłem chyba drugi, moja mama była pierwsza, ja byłem drugi. W międzyczasie chyba poszedł mój tata, mój brat był ostatni, że im się wszystkim nam się poszerzyły horyzonty patrzenia na dany aspekt, więc ta indywidualna terapia to była jedna rzecz, druga to próba znalezienia.

My finalnie współpracowaliśmy z osobą z e-commerce’u, która była takim mediatorem pomiędzy naszymi rozmowami. To myślę, że taki mediator jest istotnym elementem, tutaj funkcję wypełnił. Trzecia rzecz: wynik. W sensie ciężko jest przekonać pokolenie starsze, na przykład co naszych rodziców, jeśli nie ma jakiegoś wyniku. Więc ja bardzo szybko osiągnąłem jakiś wynik finansowy, jeśli chodzi o rozwój firmy, więc miałem jakiś social proof, więc byłem w stanie jakby dalej tę decyzyjność podejmować.

No i chyba najważniejszy, który ja zawsze mówię, że będąc tym CEO, czy w moim projekcie marki osobistej, czy w marce DAG, to ty jako CEO masz jeden podstawowy obowiązek: powinieneś wyznaczać standard edukacji. I to, jak ty się edukujesz, to na jakim ty poziomie edukacji jesteś, jaki jest twój baseline edukacyjny, to tak naprawdę determinuje to, jak ta firma potem strukturalnie spływa w dół i czy ona jest ciągnięta do góry, czy nie. Więc to chyba są takie trzy rzeczy, które bym ujął jako najważniejsze. I tej edukacji przez całe życie nie rozumiałem. Dopiero zrozumiałem ją w wieku 25 lat, że to jednak… To bardzo późno, tuż przed emeryturą.

Greg Albrecht: Wiesz co, ale taki aspekt tej edukacji bywa taki, że prezesi firm, właściciele odjeżdżają. To znaczy, edukujesz się i chcesz jakoś zawyżać ten poziom, ale inni uczestnicy organizacji nie kupują tej tezy. Edukacji? Tej edukacji, rozwoju, jeżeli buduje się przepaść tak naprawdę i to wtedy też, to może być pochodna słabej komunikacji, wielu innych czynników. Jeżeli masz kogoś, kto gdzieś tam odlatuje na inną planetę i trudno jest go potem ściągnąć na ziemię i powiedzieć: „Hej, ale rzeczywisty świat wygląda tak i tak”.

Oskar Lipiński: Tak i nie, bo zależy, jak ta struktura wygląda. Bo jeśli jesteś w jakiejś dużej strukturze i faktycznie stajesz się na jakimś C-levelu albo jakimś CEO, odlatujesz z edukacją i reszta z tobą nie ciągnie, bo całe życie struktura była taka, że nie była to firma, która ma obsesję na punkcie na przykład poszerzania wiedzy, to tak. Ale jak ja np. buduję swoją strukturę, czy to w Marce Osobistej, w której na ten moment jest już 12 osób, więc też powoli się ten projekcik rozwija, czy również w DAGU, to dla mnie w naszej kulturze organizacji fundamentalną kwestią, którą zawsze komunikuję, jest to, że nasze działania, możemy działać długoterminowo, możemy budować fajne rzeczy, ale ja wymagam tego, żebyście wy mieli obsesję na punkcie edukacji.

Ja często podsuwam podcasty, kupuję jakieś mastermindy i nie pozwalam na to, żebym ja odpłynął w jakiś obszar i nie wiem, zainteresował się czymś, a żeby zespół był leniwy i na przykład się nie chciał edukować, bo głęboko wierzę w to, że jest to jedna z przewag konkurencyjnych, jaką możemy wytworzyć sobie na rynku. Więc tak się śmieję, ale ostatnio mieliśmy taką integrację zespołu w Konstancinie i tam powiedziałem: „No, słuchajcie, u nas nie ma żadnego alkoholu”. To jakby to wszyscy mogli już zrozumieć na integracji. I w ogóle alkohol się nie pojawia w naszej przestrzeni. A druga jest taka, że na tym naszym spotkaniu integracyjnym, no też będę starał się was jakieś rzeczy nauczyć, jakby nie tylko i wyłącznie integracja i zabawa. I zawsze staram się to komunikować, bo uważam, że jak zespół się będzie edukował, to się będziesz edukował i poszedł o kompetencje i wchodził na wyższy standard operacyjności, to masz dużą przewagę konkurencyjną. No tak.

Greg Albrecht: Pewnie, to rozumiem. Wymieniłeś dwie rzeczy, w których uważasz, że jesteś geniuszem, a w każdym razie masz w sobie odrobinę geniuszu. Chciałbym wrócić do tych dwóch obszarów. Jakbyś człowiekowi, który na przykład produkuje suplementy i chciałby wygrać ten rynek, rzucam, albo możesz wybrać inną kategorię, albo produkuje herbatkę, albo kawę, albo cokolwiek i mówisz: „Dobra, czym wygrać ten rynek w zakresie marka, wzrost organiczny?”. To jakie aktywności powinno się podejmować albo na co zwrócić uwagę? Są

Oskar Lipiński: Dwie ścieżki. Ścieżka A, którą chyba rekomendowałbym na starcie, w zależności czy masz dużo czasu i pieniędzy, może o tak. To jest ta ścieżka, w której wierzysz długoterminową grę w cel realizowany przez lata i wydaje mi się, że to jest ścieżka po prostu budowania eksperckości, bycia jakimś liderem opinii w jakimś danym temacie. Ja mam bardzo kilka ciekawych przykładów marek właśnie w Master E-Commerce Hubie, które robią 10 milionów plus i w ogóle nie mają reklam płatnych.

Wszystko jest tylko i wyłącznie tym, że przez lata nadbudowywały, dawały jakąś ponadprzeciętną wartość w jakiejś kategorii, zdobywały przez to fanbase, te mądrzejsze, że akumulowały to w postaci bazy mailowej, SMS-owej i gdy launchowały jakiś produkt, to po prostu sprzedawało się samo z siebie. To jeszcze często produkty, tak jak powiedziałaś, w tych suplementach retencyjne, więc tak naprawdę dużo nie potrzebujesz tego paliwa tych nowych klientów, więc jesteś w stanie budować. Jest dużo przykładów takich marek. Właśnie jest kwestia jakichś supli, rzeczy, po których często klient wraca, gdzie tylko i wyłącznie jest ruch od lidera opinii, marki osobistej i ten kag do LTV się po prostu nakręca i ludzie, marka może iść bez sensu.

Greg Albrecht: Lidera opinii masz na myśli jakiejś osoby, która jest w tej firmie?

Oskar Lipiński: No, jest dużo founderów, na przykład, którzy dawali jakieś wartościowe treści w danym temacie i potem na tym się opierał cały biznes. Tylko jak sprzedać taką firmę potem? No, to już jest problem. Zależy, z jaką intencją firma jest zbudowana i czy w ogóle ludzie zadają sobie pytanie, z jaką intencją budują firmę.

Greg Albrecht: Nie, to jest oddzielna kwestia, ale ja zakładam, że nie myślę o tym, żeby zbudować firmę, która ma 10 milionów, tylko interesuje mnie firma, która ma 100 milionów. I teraz chciałbym w firmie, która ma 10 milionów, poprawić dwie rzeczy w zakresie brand i organiczny wzrost, która sprzedaje e-commerce, żeby przyspieszyć wzrost z tych 10 do 100 milionów. Organiczny? No, organiczny i brand. Takie dwie rzeczy można zrobić według ciebie, nie uwzględniając w tym foundera, no bo ty jesteś już sam sobie przykładem tego, że można, będąc founderem, też w ten sposób jakoś wpływać na produkt. Chociaż ta korelacja jest nieoczywista, no bo sam z torebką tam nie biegasz za często, raczej.

Oskar Lipiński: Kiedyś biegałem.

Greg Albrecht: No właśnie, no ale nie musisz za często z torebką biegać, a działania? Ta grupa klientów jest inna. Ale jakie to by były?

Oskar Lipiński: Pewnie te, które mają największą skuteczność, czyli jak ja na przykład myślę o nowych kategoriach produktów u nas, dajmy na to, to są torebki Sports Active Wear, czyli coś, co zupełnie nie jest w naszej gamie zainteresowań. No to, jeśli tego stosunku nie buduję sam, no to drugą alternatywą uważam, która cały czas bardzo dobrze konwertuje, tylko trzeba do tego dobrze podejść się od takiej kwestii analitycznej profilu, no to jest po prostu albo A: robienie kolekcji z influencerami, czyli influencer się bardziej angażuje niż sama promocja, czyli jakimś liderem opinii, albo trochę głębszej.

Jest dużo przykładów w markach zagranicznych ze Stanów Zjednoczonych, gdzie po prostu wchodzi deal, w którym frontend to jest influencer, który tworzy content, narrację, produkt itd., a backend to jest ktoś, kto siedzi w bebechach, w e-commerce, w całej kwestii wysyłki, logistyki itd. I takie połączenia mają najszybszą możliwość tego wzrostu, bo nie jesteś w stanie tak szybko dużo zaufania zebrać i tak tanim kosztem pozyskania żadną inną reklamą, w sensie reklamą płatną, każdym innym kanałem. Jest to po prostu niemożliwe, więc jak my na przykład rośliśmy i na czym rósł nasz brand i na czym dalej jest on zaplanowany, oczywiście jakby nie stok, no to jest poszerzanie się właśnie przez nowych twórców, nowych liderów opinii, nowe marki, a więc pożyczanie zasięgu, któremu ktoś kiedyś zaufał i zapraszanie tych ludzi do naszego ekosystemu.

Greg Albrecht: Na jakich zasadach zapraszać tych ludzi? Bo oczywiście mamy parę ciekawych case’ów na rynku, gdzie w długim terminie były podpisane jakieś kontrakty, które powodowały, że tak powiem, dziedziczenie zaufania do influencera czy lidera opinii na markę i

Oskar Lipiński: To

Greg Albrecht: Fajnie wychodziło w różnych ujęciach. Masz pewnie szeroki ogląd, mając 200 firm ponad w swoim klubie czy tam hubie piłkarskim, jak zwał, tak zwał. To na jakich zasadach? Jestem dzisiaj producentem właśnie tych suplementów.

Oskar Lipiński: Ja myślę, że to jest w ogóle, z mojej perspektywy i obserwacji, to jest trochę już zamknięta gra. W sensie, te marki, które się potwierdzały tam 3, 4, 5, 6 lat temu, trochę zgarnęły tego rynku i nie wiem, czy zrobienie teraz jakiegokolwiek produktu z jakimś, no chyba że coś wyniszczonego, do jakiejś konkretnej takiej grupy, ale szerokie suple i gdzieś tam twarz marki, no już trochę się ludzie z tym obeznali, że tak powiem. Więc coś kreatywnego bym wymyślił pod tym kątem.

Tym niemniej, jeśli chodzi o samą strukturę, ja z każdym influencerem, z którym współpracowałem od 6 lat, czy to była marka, którą miałem wcześniej z męskimi produktami, zawsze wchodziłem w model CPS-a, czyli Cost Per Sale. Nie jest on idealny pod kątem atrybucji, ale ten model dzielenia się jakby konkretnie zyskiem czy tam refsharem, to już nie ma znaczenia, po prostu podział, w którym influencer ma poczucie, że faktycznie on jest traktowany jako partner, a nie jako po prostu baner reklamowy, gdzie zapłacimy mu kwotę XYZ i jemu w sumie w ogóle nie zależy na sprzedaży.

Greg Albrecht: No tak, ale zobacz, to ten rynek jest mega konkurencyjny, w związku z tym ja na przykład otrzymuję cały czas oferty, na przykład w obszarze supli, gdzie

Oskar Lipiński: tutaj

Greg Albrecht: Dwa lata współpracuję z jedną marką i jakby nie poszukuję takich w ogóle współprac, powiedzmy sobie szczerze, ale cały czas dostaję oferty. No i mógłbym, wiesz, w środę taki, w sobotę taki suplement ci pokazać. Jakby zmierzam do tego, że co buduje konkurencyjność, kiedy jest mnogość ofert, które produkują podobne rzeczy, to jaki jest, jak się zabezpieczyć w długim terminie? Nie mam odpowiedzi, to nie jest pytanie z odpowiedzią.

Oskar Lipiński: To się zastanawiam.

Greg Albrecht: bo można by było to zrobić na zasadzie lifetime refszer albo udziały, ale nie wiem, czy takie rzeczy tutaj

Oskar Lipiński: się dzieją w Polsce. W Polsce powoli się dzieją. Nawet ostatnio na podcaście rozmawiałem z taką Oliwią, która zajmuje się właśnie influence marketingiem, która już łączy tych twórców i wspólnie rozkminiliśmy. Uważam, że to jest dobry pomysł na biznes, żeby być tym konektorem, czyli kimś, kto ma wiedzę e-commerce’ową i łączy te marki między twórcami, bo często jest tak, że influencer nie ma tej wiedzy biznesowej, a ta marka nie ma tej wiedzy kontentowej i się ciężko ludziom porozumieć w sensie obchodzą w kontraktach, które jakoś tam dobrze nie funkcjonują. Ale ja w tym temacie supli to bym ci powiedział, jest marka, którą ostatnio zresztą zakupiłem jakiś czas temu, nazywa się EM8 Health, nie wiem czy kojarzyłeś. No, bardzo ciekawy model i ich przewagą jest… Takie AG1, tylko drugiej

Greg Albrecht: generacji.

Oskar Lipiński: Tak, ale to, co jest ciekawe w tym modelu, no już pomijam to, że na froncie są duże postaci, jak Sabalenka i Beckham, no ale ich model, w którym ja zapłaciłem upfront za trzy miesiące tych supli i on się w ogóle potem w międzyczasie jeszcze na trzy miesiące sam odświeżył, no jest to przewaga, której tak naprawdę na rynku polskim nie ma marek, które upfront kasują cię za jakiś produkt. Są to nie subskrypcje, które średnio działają, więc oni dlatego ostatnio HWG dostali dofinansowanie z celem, jak się nie powiem, jak się abstronomiczną kwotę na pozysk tylko i wyłącznie nowych klientów, żeby tam po prostu wlać ogromne pieniądze w marketing, bo i tak się to im spłaca, bo upfront kasują tego klienta. Chodzi o

Greg Albrecht: To, że ten pierwszy koszyk jest tak duży, że spłaca koszt pozyskania.

Oskar Lipiński: klienta i nie oczekujesz akcji. Tak, cały czas możesz pakować w górę. Czyli to rynek zamyka się w jednym koszcie zakupu, więc to jest jakaś przewaga ciekawa i nie ma tego na rynku polskim zaimplementowanego jeszcze, przynajmniej nie rozstrzygnąłem. Czyli połączenie tych ogromnych nazwisk z jakimś ciekawym schematem, modelem konkurencyjnym.

Greg Albrecht: Jesteś menadżerem i współwłaścicielem firmy, jednocześnie jak mówisz o swojej marce osobistej, która rozumiem, jest połączona z tym biznesem e-commerce hub, jakie są twoje takie, wiesz, doświadczenia? Wcześniej powiedziałeś, że to jest fajnie robić kilka rzeczy na raz, że jakby robić kilka rzeczy, bo to cię pasuje. Jakie są twoje doświadczenia z zarządzaniem uwagą w takim, wiesz, rozproszonym środowisku?

Oskar Lipiński: Tak to są, to są, można powiedzieć, trzy projekty. No takie są, że nie mam w 100% fokusu takiego, jak miałem wcześniej na e-commerce. Jest jakby to ratio trochę przeholowane na poczucie marki osobistej i społeczności, więc uważam, że nie da się dwóch rzeczy prowadzić na pełnym fokusie, nawet mając zespół, nawet osoby zarządzające. To jednak ciężko, w sensie, przynajmniej tak jest moje doświadczenie, dlatego staram się tym, taki mam plan, zażonglować trochę, czyli więcej fokusu przez dwa lata tu, więcej tu, bo te oba projekty się bardzo mocno wspierają.

Ciężko byłoby mówić o tym, to wyszło, to nie wyszło, to działa, czy to już przestało działać, będąc w pewnym momencie teoretykiem, nie robiąc e-commerce’u, więc muszę się między tymi dwoma płaszczyznami cały czas przenikać. Ale one też mają duże oddziaływanie na siebie, no bo ostatnio bardzo interesował mnie temat rebrandingu. Po prostu go zacząłem rozkopywać maksymalnie głęboko. Zaprosiłem wszystkie marki na podcast, które są dla mnie interesujące i uważam, że robią to dobrze i zacząłem wyciągać ten know-how. Często coś tak robię, że zapraszam kogoś, kto się bardzo interesuje.

Z tego powstał jakiś pewien dokument, porozmawiałem się z jakimiś kilkoma innymi osobami z networku i jakby już mam taki gotowy plan na to, jak chcę zrobić to w DAG-u. W normalnym środowisku, w którym bym się w firmie był zamknięty, nie miał tego networku, to pewnie ten proces byłby a. droższy, b. dłuższy, więc to bardzo między sobą przenika na koniec dnia i czuję w tym wartość i chyba przewagę konkurencyjną.

Greg Albrecht: Mam do Ciebie prośbę. Jeżeli podobają Ci się rozmowy w tym kanale, to koniecznie zasubskrybuj ten podcast, bo pozwoli nam to lepiej rozwijać kanał i

Oskar Lipiński: zapraszać więcej ciekawych gości.

Greg Albrecht: Jest taki temat, który powiem szczerze, mnie trochę cringe’uje, ale to jest jakiś tesomnie, a nie o tym temacie. To jest temat traktowania marki osobistej jako projektu. Jakoś jak ja o tym myślę, to pewnie jest o mnie. Chcę, żebyś mnie jakoś tu wynawigował, ale też dał perspektywę szerszą ludziom, którzy w ogóle nie myślą o sobie w ten sposób. Że no kurczę, no ja sobie myślę tak: no człowiek jest jaki jest, no i można budować jakąś większą ekspozycję tych wartości, które się ma i kropka, nie? I teraz jak ktoś potem to nazywa marką osobistą i zaczyna to konstruować jako jakieś przedsięwzięcie, to dla mnie od razu mi się to kojarzy z jakąś taką ucieczką od autentyczności, być może z jakimś pompowaniem ego, narcyzmem i tak dalej. Możesz mi rozpakować to, co

Oskar Lipiński: To znaczy projekt, marka osobista, czym się odróżni od

Greg Albrecht: ciebie, który tu siedzisz, który jest z krwi i

Oskar Lipiński: kości na tym krześle, a ja dorzucę do tego jeszcze cringe’owe określenia, bo ja w ogóle uważam, że to źle to określiłeś, jeszcze można to bardziej napompować w jakiejś większej organizacji. Ja uważam, że wejdę teraz słowa angielskie.

Greg Albrecht: Że

Oskar Lipiński: Jest personal brand i jest personal media company.

Greg Albrecht: Jesteś Stevenem Bartlettem polskim.

Oskar Lipiński: Tak? Nie, choć Steven jest dla mnie dużą inspiracją pod pewnym kątem i myślę, że do Stevena raczej nigdy nie dojdzie ze swoją angielszczyzną, która jest taka polska. Dokładnie.

Greg Albrecht: Ale możesz być polskim Stevenem Bartlettem.

Oskar Lipiński: Ale Stevenem pod kątem budowania społeczności i kontentu się nie inserowałem. Mam inne osoby, które gdzieś tam zawsze były dla mnie ciekawe i właśnie stamtąd wywodzi się to określenie personal media company. I ja to widzę tak, że autentyczność i to, co się pojawia u mnie w socialach, to, co się pojawia w moim tygodniowym newsletterze, to, co się pojawia w podcastach, to, co się dzieje tutaj, to musi wychodzić ze mnie. Czyli to wszystko, co się tam akumuluje w internecie, to nie działa w ten sposób i uważam, że nigdy nie będzie działało, jeśli by to było wypluwane AI-em.

Moje podejście do tego jest takie, że jest to na kilka filarów rozłożone, czyli jest sobie Oscar, idzie sobie rano na kawę, ma, nie wiem, Whisper Flow albo Super Whisper i dzieli się czymś ciekawym, co, nie wiem, zrobiłem na przykład w swojej marce albo co przeczytałem, wdrożyłem i zadziałało, nie zadziałało. Po prostu mam jakiś tam zbiór o dużej ilości myśli, którymi chciałbym się podzielić albo przeprowadziłem jakiś mastermind w swojej społeczności i miałem jakiś zakres wiedzy w tym temacie, poszerzyłem go przez trzy inne perspektywy. No i ja to wszystko akumuluję w postaci głosówek, które są przesyłane do Cloda.

Z Cloda są połączone z dyskiem i dostęp do tego ma mój zespół i jakby to personal media company polega na tym, że ja po prostu jako Oscar siedzący tutaj nie tracę czasu na redystrybuowanie tego, opakowywanie tego w grafikę, karuzelę, w newsletter, nie wiem, w jakiś format prezentacji na przykład do jakiegoś odcinka solo, a zespół jest pode mną jakby tam marketing manager, social media manager, copywriter, montażysta wideo i oni po prostu rozszerzają mój głos w internecie szerzej, przez co ta objętość jest większa i jestem w stanie docierać do większej ilości osób. I uważam, że to jest o tyle istotne, że dokładnie to samo robią firmy, tylko że firmy nie mają tej przewagi konkurencyjnej, czyli tej twarzy autentycznej.

W sensie, no większość firm nie ma marki osobistej na jej froncie. A ja uważam, że nie ma nic bardziej posiadającego wyższe zwroty inwestycji niż budowanie marki osobistej. To jest jakby mój statement, a jeszcze większy wzrost może być, jeśli na przykład są pod to podpięte jakieś konkretne osoby, które ten twój głos redystrybuują. I tak też to u mnie wygląda, że cała struktura jest po to, żeby było tego więcej, że im nie musiałbym poświęcić od czasu. Ale ten główny nurt komunikacyjny, na przykład jutro Kasia, taka ode mnie kopioliterka, pisze newsletter. No i ten newsletter powstał z moich głosówek. Tylko ona to po prostu obiera jakieś takie kwestie sformalizowane, no bo jestem słaby w przecinkach, w jakichś takich dyslektycznych rzeczach ortograficznych. Tak samo jest kwestia karuzeli, recyklingu tych treści i zrobienia tego po prostu takiego

Greg Albrecht: działającego automatu. Teraz mi wytłumaczyłeś, jak to działa od backendu. To myślę, że to jest fajnie wiedzieć, jak to działa. Bardziej ciekawi mnie funkcja celu. Funkcją celu jest dawanie jakiegoś assetu. To rozumiem tak z racjonalnego punktu widzenia, ale z punktu widzenia emocjonalnego, jak na to patrzysz na to, że jest jakaś treść generowana, która jest po części twoja, po części nie twoja?

Oskar Lipiński: Jest moja, jest opakowana wizualnie w postaci jakiejś karuzeli, w postaci miniatury. Ona jakby wychodzi ode mnie, ale sam proces już obróbki jej, redystrybucji, recyklingu, zaplanowania, to już nie jest po mojej stronie. No bo nie widzę, żebym ja dawał jakąkolwiek wartość właśnie, nie wiem, siedząc i pisząc ten newsletter, albo siedząc i tworząc ten… A co?

Greg Albrecht: by się stało, jakby ci się nie chciało nagrywać głosówek, na przykład? To co się wtedy by

Oskar Lipiński: stało? To bym tego nie robił.

Greg Albrecht: No i jak na tym ucierpiałaby Twoja personal media company?

Oskar Lipiński: W długim

Greg Albrecht: terminie? Zastanawiam się, wiesz, jak na to patrzysz.

Oskar Lipiński: Patrzę na to tak, że dopóki interesuje mnie kwestia budowania rzeczy online’owych, która mnie cały czas kręci, dopóty będę to robił. Gdy stwierdzę, że nie chcę tego już robić, to nie będę tego robił i wtedy na koniec zostaję z tą jakąś marką osobistą, z jakimś zasięgiem, z kontaktami. Jestem w stanie łatwiej pomyśleć, czy robić. Tak jak dzisiaj zresztą dogadaliśmy w kuluarach, że ty robiąc u siebie momentum

Greg Albrecht: Też

Oskar Lipiński: Masz lepszy odbiór, jak z outboundu się odzywasz, bo ktoś cię zna, więc uważam, że to długoterminowo buduje asset, nawet z kwestią samej świadomości marki, który lepiej jest ją mieć, niż jej nie mieć pod kątem tego, co będziesz robił w przyszłości. Tak do tego podchodzę.

Greg Albrecht: Jasne, rozumiem. No wiesz, to są pytania, które mogą zajmować wiele osób, które nie robią w tym zakresie nic. No bo my robimy, ja jestem, wiesz, mały w tych względach, nie podchodzę do tego w taki sposób, jak ty, ustrukturyzowany, ale to może, że siłą rzeczy, chociażby produkując ten podcast przez 8 lat, w jakiś sposób gdzieś można zapaść w pamięć tu i ówdzie. No i to, mam świadomość tego, ale myślę, że są osoby, które się zastanawiają, czy to jest sensowne, czy to jest dla mnie, czy warto w to zainwestować i w jakim celu. No bo jest ten element taki, że niektórzy to naprawdę robią z motywacji takich narcystycznych.

Oskar Lipiński: Że chcą się pokazać.

Greg Albrecht: Po prostu chcą się bardzo pokazać i pytanie, czy to wtedy daje więcej pożytku, czy szkodę.

Oskar Lipiński: Dla mnie to jest cały czas, traktuję to cały czas jako zabawę. W sensie może to brzmieć tak strukturalnie rozbudowanie, ale miałem momenty, na przykład, że nie wiem. O, to też jest ciekawe, że ja mam na tyle zrobionego kontentu w przód, że jak mam momenty, w których na przykład czujesz się słabo energetycznie albo nie chcesz, to i tak wszystko się dzieje i sobie to toczy się z twoim życiem.

Ale uważam, że jak patrzę sobie na to, jak w którą stronę idzie świat i że wiedza jest powszechnie dostępna, że mam takie odczucie głębokie, że zaraz wszyscy specjaliści, którzy są w bardzo takim wąskim aspekcie wiedzy, typu nie wiem, umieją zarządzać tylko kampaniami Google’a albo Mety, to oni nie będą mieli zaraz pracy. I jeśli nie będą mieli pracy i nie będą mieli aż od swojej marki osobistej, to co będzie ich jakąś przewagą konkurencyjną, jakąś kartą przetargową w jakimś tam późniejszym funkcjonowaniu.

Zbudowania setu, ciekawych, potencjalnych możliwości biznesowych, o których jeszcze nie mam nawet pojęcia. I też chyba dużą frajdę mi sprawia to, że mój sposób ustrukturyzowania tego, analityki tego, który bierze się z e-commerce’u, jest na swój sposób. W taką strukturę mało osób podchodzi w Polsce.

W sensie raczej ludzie działają sobie solo, mają jakąś montażystę. Więc też ciekawi mnie, jak to, w sensie cały proces jest dla mnie ciekawy, bo nie robi go z tysiąc osób. Więc jakby sprawia mi tę przyjemność, że robię coś, co sobie jakiś framework znalazłem w Stanach, nauczyłem się go, szkolę się w tym temacie i raz lepiej, raz gorzej, ale lubię rzeczy, robię rzeczy takie ciekawe, które mi się wydają w miarę nowatorskie. Choć sama marka osobista nie jest niczym nowatorskim, to już sposób jej prowadzenia może być mniej lub bardziej sprofesjonalizowany.

Greg Albrecht: Przypomnij, ile ty masz obecnie lat, bo ja się zagubiłem. Nadal jesteś dużo młodszy ode mnie, ale to się cały czas nie

Oskar Lipiński: ma. Zostawiam beta, że to jest 32. Tak, bo jak 9-4 jestem wracony, to 32.

Greg Albrecht: Masz 32 lata i budujesz na tych trzech filarach: filarze biznesu rodzinnego, w którym zarządzasz e-commercem, budujesz sobie asset w postaci marki osobistej i tworzysz społeczność, w której ludzie się tam spotykają, przełamują samotność lidera, wymieniają doświadczeniami i dzięki temu czują się lepiej i więcej umieją. I to jest taka maszyna, która, rozumiem, też jest powiązana, no bo dokładnie, ucząc się jednej rzeczy, to wpływa na drugą rzecz i tak dalej, i tak dalej. Jakby się spojrzeć na to z perspektywy, czy ty masz jakiś plan, poza tym planem dwuletnim związanym z DAGiem, ale plan na taki ultimate goal tego, czy po prostu bawisz się tym i nie zastanawiasz się specjalnie nad tym, co będzie za jakiś czas, czy ta droga kumulowania Cię prowadzi do określonego celu, czy po prostu zajmujesz się tym, co Ci się teraz podoba i to są te trzy rzeczy?

Oskar Lipiński: Trzy na froncie, ale jeszcze dzieją się dwie na back-endzie, czyli to jest w sumie pięć rzeczy, bo nie wiem, kiedy odcinek wychodzi, ale kiedy on wychodzi?

Greg Albrecht: Nie wiem, to się

Oskar Lipiński: Okazało się. Miesiąc, dwa, no załóżmy, że taki okres czasu. No i to ja też ostatnie pół roku dużo poświęciłem na jednak technologię, więc jestem w fazie już takiej końcowej czegoś, co określam founderem 360 AI, czyli mając blisko swoich founderów i będąc sam founderem, widzę, jakie są konkretne wyzwania i problemy, których nie możemy przeskoczyć i mam na to pewien ciekawy sposób, więc będę wypuszczał o, jako właśnie asset marki osobistej, cały taki tool, który się właśnie nazywa Founders 360 AI, będzie pod founderów e-commerce, więc to jest kolejny bucket, który gdzieś tam się dzieje, ale jest poboczny. I jeszcze, zaraz oddając na pytanie, jeszcze też jestem w fazie w kończącej książki, która jest akumulacją tego, co wypuściłem w sieć przez dwa lata, posegregowana w jednym miejscu.

Pytając o cel, wydaje mi się, że całe życie, bo pracuję od 15. roku życia, byłem tak zwanym goniaczem, goniłem bilety na jakieś imprezy, zawsze coś robiłem, jak byłem młody, nigdy nie miałem takiego konkretnego celu, typu: nie wiem, interesuje mnie exit na 100 milionów i latanie jetami, albo interesuje mnie skalowanie biznesu do takiej, takiej skali, nie? Ja raczej mam takie podejście, że chcę, żeby to sprawiało mi przyjemność i chyba najważniejsze dla mnie jest to, żeby mieć taką samoświadomość, że jak się dzieje za dużo, to dać wciskać stop. Teraz właśnie wcisnąłem ten stop tydzień temu, bo już miałem pod korek tych wszystkich elementów i chciałbym robić fajne rzeczy, bawić się nimi, ale chyba ważniejsze dla mnie jest to, żeby więcej czasu spędzać.

Tak mi się urodziła trzy miesiące temu córka, z córką, z narzeczoną i sobie podróżować po świecie i wpadać w nowe pomysły, poznawać nowych ludzi i być wolnym. Chyba dla mnie ta wolność jest najważniejsza, a nie za wszelką cenę, np. skalowanie. Dlatego to skalowanie też się nie odbywało, bo w ostatnim roku chyba 9 miesięcy nie było mnie w Polsce. Eksplorowałem świat, więc nie widzę.

Greg Albrecht: jakiegoś takiego celu. Po prostu fun. Jest to ciekawy punkt odniesienia, bo może też być tak, że jak nie masz takiego parcia na bramkę, to też możesz robić rzeczy bardziej autentyczne, bardziej w zgodzie ze sobą, nie za wszelką cenę.

Oskar Lipiński: Więc

Greg Albrecht: To z tej perspektywy może kontrybuuje do wartości tego, co robisz, chociażby w tym e-commerce hubie, który tak się rozwinął. Szybko jest dość dużym stowarzyszeniem, można tak powiedzieć, chyba jedynym w tym w tej kategorii. To zbudowało jego unikalność.

Oskar Lipiński: Brak konkurencyjności. Zerowy koszt pozyskania klienta, bo wszystkie osoby przyszły ze społeczności organicznie do mnie. Brak konkurencyjności, więc idealne warunki, żeby rosło drzewko. Ale ten, wracając do tego wątku celu, to myślę, że to mi się często pojawia w głowie.

Oskar Lipiński: Chyba celem w samym sobie jest to, i to się nie zawsze mi udaje, żeby każdy mój dzień był jak emerytura.

Greg Albrecht: No, uśmiechnąłem się, bo zastanawiam się, czy emerytura różniłaby się od tego, jak wygląda mój każdy dzień teraz. Kwestia punktu odniesienia.

Oskar Lipiński: No tak, ale ja to rozumiem tak, że po prostu wstajesz i robisz rzeczy, które chcesz, a nie musisz. I możesz je robić, nie musisz. Dalekie mi jest bardzo podejście, że bardzo ciężko pracujemy przez, nie wiem, 20-30 lat i dopiero potem konsumujemy to życie. Jednak staram się tak to wszystko budować, raz lepiej, raz gorzej, żeby po prostu korzystać z tego, co wypracowujesz dzięki czy to marce osobistej, czy firmie i w real time’ie z tego korzystać, cieszyć się, bawić i spędzać czasem.

Greg Albrecht: Czyli jesteś wrogiem teorii poświęcenia się dla jakiegoś bardzo, bardzo daleko odroczonego dobra, bo chcesz konsumować na bieżąco.

Oskar Lipiński: Niekoniecznie. Bardziej przez to rozumiem, nie zachęcam do konsumpcyjnego trybu życia i jakiegoś życia ponad stan, albo duży procent swoich zarobków. Bardziej chodzi mi o to, żeby się nie zadręczać na

Greg Albrecht: Co dzień.

Oskar Lipiński: Żeby się nie zadręczać na co dzień, żeby to nie wiem, ja mam taką skonstruowaną strategię u siebie rozpisaną, że mam nazwane niepodważalne rzeczy, że nie wiem, trzy razy w tygodniu siłownia o 12 zawsze się musi wydarzyć, ona jest ważniejsza dla mnie niż ten cały biznes, o którym tutaj rozmawiamy, nie wiem, spacery z córką, to jest dla mnie ważniejsze i tak od samego początku sobie to wbijam do głowy, że no, czy ten biznes teraz, czy wolniej, czy szybciej popłynie, to nie będzie większego znaczenia na koniec dnia, aż takiego nie ma, więc raczej o, żyję wedle zasady 4W.

Greg Albrecht: No, co to znaczy?

Oskar Lipiński: Dawaj. Persona Media Company to był pierwszy słów. 4W, czyli pracuj z kim chcesz, skąd chcesz, nad czym chcesz i kiedy chcesz.

Greg Albrecht: Niesamowite. Hippies 2026.

Oskar Lipiński: Dokładnie tak.

Greg Albrecht: Żyjesz w trailerze i w ogóle jest nieźle.

Oskar Lipiński: Ale to definiuje potem, na koniec dnia, słowa wolność. Takie są moje przemyślenia ostatnio.

Greg Albrecht: Kiedyś chyba u Ciebie, jak byłem gościem w Twoim podcaście, to powiedziałem, że chciałem wyeliminować słowo…

Oskar Lipiński: I to mnie zainspirowało.

Greg Albrecht: Właśnie, słowo „pośpiech” z mojego słownika. Później to przytoczyłeś w jakiejś innej naszej rozmowie, że Cię to zainspirowało i bardzo miło mi się zrobiło i moje ego zostało miło połechtane, że Cię zainspirowałem. Ale przyłapałem się na tym, że choć chciałem wyeliminować to słowo z mojego kalendarza, czy z mojego słownika, to nie zawsze to jest łatwe, bo tak jak nawet Ciebie słucham i mówisz: „Spoko, ważne jest dla mnie spędzanie czasu z córką i w ogóle odpoczywanie”, ale mam pięć projektów i jakby widzę

Oskar Lipiński: taki

Greg Albrecht: Dysonans poznawczy i ja tego dysonansu poznawczego też sam doświadczam, bo jak robisz rzeczy, które lubisz robić i jest ich więcej niż jedna, tak samo jakby wierzę, że moja struktura projektowa też jest rozdrobniona na powiedzmy pięć rzeczy, które robię, trzy do pięciu nawet w fazie tej obszarze zawodowym, to, że po prostu doba nie jest z gumy i na końcu ten pośpiech, on się wkrada z powrotem do tego słownika. Jakie od tamtego czasu, kiedy się zainspirowałeś tematem brak pośpiechu do dzisiaj miałeś z tym doświadczenia, może jakieś pozytywne, negatywne, które by mogły pokazać, jaki sobie sam radzisz z eliminacją słowa pośpiech z kalendarza?

Oskar Lipiński: Fluktuuje to na pewno bardzo, w zależności od pory roku i faktycznie był taki okres, że ten pośpiech był totalnie usunięty, ale z biegiem pojawienia się nowych projektów, chyba nadpisałem na Instagramie z tydzień temu, że w lipcu przegiąłem pałę. W sensie, że jakby to już było pod korek, ale z drugiej strony też miałem taką intencję w głowie, że ja zawsze tak sobie to tłumaczę, że lipiec-sierpień dla mnie jest okresem, w którym chcę najbardziej

Greg Albrecht: Przygazować, no bo wszyscy zwalniają. Jak na twoje spojrzenie, jeżeli dzisiaj już masz jakąś refleksję w miarę trzeźwą i wyspaną, czyli po trzech miesiącach bycia ojcem, jak to wpłynęło? Czy to ma jakikolwiek wpływ, nie ma według ciebie? Jaka jest twoja percepcja tego zostania ojcem z perspektywy takiego ogarnięcia priorytetu wszystkiego?

Oskar Lipiński: Przypominam sobie marzec.

Greg Albrecht: Tego

Oskar Lipiński: roku. Dość chłodny wieczór i przed moimi oczyma pojawił się Greg Albrecht Podcast. I pamiętałem kiedyś, cofnę się półtora roku wcześniej, a może dłużej, nie pamiętam, że nagrałeś odcinek o tym.

Greg Albrecht: Taki

Oskar Lipiński: krótkie refleksje. I mówię do swojej Agaty: „Słuchaj, włączmy sobie to. Za miesiąc rodzi się Tosia, włączmy sobie to”. I tam się okazało, że ja nie wiedziałem wtedy, że ty masz dwójkę. I tak, z Agatą, słucham i patrzę na siebie i mówię: „Ja chyba skipuję prace najbliższe trzy miesiące, nie będę w stanie nic zrobić”. I myślę sobie potem: „Ja byłem niegrzeczny, Agata ma jakiś też charakter, jesteśmy oboje skorpionami. To jak moje dzieci. To się kurde, jest mała szansa, że będziemy spali”. No i potem ósmy kwietnia przychodzi na świat Tosia, złote dziecko. Chyba nie było żadnej nocy nieprzespanej. Oczywiście, ona się budzi na karmienie, ale to jest tak, że ja, leżąc obok, się nawet nie budzę.

Choć raz na jakiś czas sobie zaimplementuję do swoich uszu te stopery, tak to się nazywa, stopery, bo ostatnio poznałem jakiś nowy dźwięk i skrzeczy jak kot o 5-6 rano. Ale mój największy strach związany ze snem, który trochę wywołał feedback od znajomych, twój podcast szczególnie go spiętnował, okazało się, że po prostu mi się strasznie przyfarciło w tym okresie pierwszych trzech miesięcy i myślałem w ogóle, że bardzo zwolnię. Zresztą pierwszy miesiąc faktycznie prawie nic nie robiłem, ale to funkcjonowanie z Tosią spowodowało, że bardzo nam się jakoś lekko z nią funkcjonuje, że byliśmy po pierwszym miesiącu już na wyjeździe.

Teraz byliśmy trzy tygodnie z nią w Hiszpanii. Jak idziemy na tenisa, to wózek stoi między kortem. Jak dzisiaj byłem na siłowni, to po prostu zmieniamy wózkiem między siłownią, że jakby, no wiadomo, że Agata więcej czasu jej poświęca, ale że nie mamy, nie ma jakiegoś takiego wielkiej zmiany w naszym życiu, która często jest. I z taką intencją weszliśmy w to rodzicielstwo, że pamiętam, moja położna mi to powiedziała, że dziecko dołączy do waszego życia. Do waszego życia. I jeśli będzie grzeczne, to jest w stanie dołączyć, w miarę tak wślizgnąć się. U nas się wślizgnęło i naprawdę ja odczułem to tylko pozytywnie.

Greg Albrecht: No widzisz, jaki

Oskar Lipiński: Z ciebie wrażliwy chłop. Nie tylko

Greg Albrecht: Marka osobista, ale też prawdziwy człowiek z krwi i kości, z jakimś emocjonalnym tutaj komponentem, wątkiem, dokładnie. Filozofia. Piękny kierunek. Kiedyś rozmawialiśmy, może nadam kontekst, potem rozmawialiśmy, ale kiedyś rozmawialiśmy i powiedzieliśmy, że studiowałeś filozofię. Potem mówię: będziemy rozmawiać o tym, to jest dla mnie ciekawy komponent humanizmu jako w ogóle takiego, takiej odnogi świata. I dzisiaj, jak się szykowałem do naszej rozmowy, mi się to przedtem nie obzdurało, no i sprawdziłem i internet nie wypluł żadnej informacji na ten temat. Wręcz Jimmy Najm nie poprawił, powiedział: to nieprawda, zarządzanie i marketing, żadna filozofia. No więc, jak wszedłeś tu, to cię zapytałem i na szczęście to nie była halucynacja. Studiowałeś filozofię. Co cię skłoniło do studiowania na tym kierunku?

Oskar Lipiński: Myślę, że warto doprecyzować, jak ten kierunek się nazywał na starcie, bo to też dość komicznie brzmi. To była filozofia, a teraz twoja komunikacja w biznesie i coaching. Tego się nie spodziewałeś, co? To brzmi jak

Greg Albrecht: Coś dla influencera. Tak, dokładnie.

Oskar Lipiński: Szczególnie ten i coaching. Tak. W okresie, to były moje pierwsze studia, które zacząłem. Pamiętam, że chciałem, takim strasznym kacu, ze swoim przyjacielem i siedzieliśmy u niego na stancji, to się tak jeszcze mówiło, i odpaliliśmy sobie na telewizorze kierunki studiów na UMCS-ie. No i tak klikam, klikam. Nadal nie wiedziałem, co chcę studiować. Całe życie byłem mega słabym uczniem. Jestem dalej przeciwny temu, jak wygląda nasz system szkolnictwa. Nic się w tej materii nie zmieniło.

Więc zawsze podchodzimy do tego bardzo lekkomyślnie, jako taki lekki duch. I klikam, klikam, mówię: „O, coaching, doradztwo w biznesie. Spoko. O, filozofia. No dobra, może być”. No i zaaplikowałem na to. Totalnie nieświadomie, co to w ogóle będzie. Niestety, tutaj cię muszę trochę zasmucić, bo ta historia z filozofią w moim wypadku trwała tylko pół roku i nie zaliczyłem żadnego przedmiotu. Ale ten mój przyjaciel, który się został na tym kacu i też w szoku ten kierunek wybrał, skończył tę filozofię i zrobił doktorat.

Został najlepszym studentem filozofii w całym Lublinie. Najlepszymi wynikami. Więc dwie różne ścieżki. Więc ja zgłębiłem tylko filozofię starożytną. Nie za wiele z tego pamiętam. Więcej pewnie ciekawych rozumów filozoficznych miałem już z nim, gdy się spotykaliśmy i jakieś wątki poruszał. Ale jak tak sobie miałem wejść trochę głębiej merytorycznie, to myślę, zdaje się, że tam powstaje taka duża czarna plama. Więc mój wątek był taki mało ciekawy. Ja miałem inne przekonanie. Myślałem, że tu

Greg Albrecht: mnie jakimś Schopenhauerem zaatakujesz albo Kantem,

Oskar Lipiński: albo innym. Na Sokratesie się zatrzymałem.

Greg Albrecht: Tak, Sokratesie, się zatrzymałeś. No, widzisz, to też pytałem o to, bo choć na dwóch kierunkach, które studiowałem, na obu musiałem zdawać filozofię, bo została mi zaliczona na drugim, potem jak na pierwszym ją zdawałem i na obu kierunkach, przyznam, że miałem poprawkę z filozofii. I tak trudno mi było to jakoś w taki konkretny, strukturalny, matematyczny sposób zapamiętać, bo wszystkie te kierunki humanistyczne dla mnie, po prostu one nie są zamknięte. Więc jakby jesteś w stanie temat pogłębiać w nieskończoność.

Oskar Lipiński: i przez

Greg Albrecht: To było bardzo trudne do ujęcia. Ale z perspektywy czasu uważam, że to jest niesamowicie, po prostu taki wartościowy element, wartościowa perspektywa, żeby się odklejać od właśnie patrzenia na rzeczywistość w taki bardzo namacalny, racjonalny sposób, a patrzeć na perspektywę sensu, wychodzić dalej. I dzisiaj, jeżeli bym powiedział, to chociaż jestem mniej wykwalifikowany w tej kwestii, to myślę, że perspektywa filozoficzna jest czymś, co pozwala dawać bardzo dużą, patrzeć zupełnie z innej perspektywy na siebie, swoje decyzje, swoje dokonania, swoje cele i ogólnie buduje pewną poduszkę. No bo kim jesteśmy wobec, czym jest każdy problem wobec wieczności?

Oskar Lipiński: W pełni się zgadzam. Wtedy, jak studiowałem tę filozofię, to te pytania wydawały mi się odklejone i miałem taką, będąc negatywną wibrację wobec tego, ale potem, jak zacząłem sobie właśnie o tych tematach takich odrealnionych od rzeczywistości rozmawiać i rozmyślać, to mam poczucie, że one trochę, może nie tak konkretnie studia filozoficzne, ale już te rozmowy pogłębione ze swoim przyjacielem, który tę filozofię skończył i zrobił z tego doktorat i niejednokrotnie siedzieliśmy we dwójkę.

Zresztą pozdrawiam Patryka, bo on też słucha twoich podcastów. I niejednokrotnie siedzieliśmy i głęboko wchodziliśmy w takie pytania filozoficzne, sensu życia, bytu itp. To jest ta dodatkowa wartość, uważam, w ogóle dla fundera biznesu, który często jest osadzony w liczbach i w takim bardzo przyziemnym rozumowaniu, a im dalej odchodzisz od tego, tym inaczej jesteś w stanie podejść do problemu i sobie go w inny sposób przedstawić, postawić jakąś hipotezę i snuć się w tym oceanie.

Greg Albrecht: Tak,

Oskar Lipiński: braku

Greg Albrecht: takiej jakby jednej prawdy. Oskar, mamy tyle tematów, które żeśmy zgłębili, a w każdym razie dotknęliśmy ich, czyli DAG, twoja grupa e-commerce hub, trochę twoja marka osobista i różne perspektywy tego. O co Cię nie zapytałem, a uważasz, że jest ważne dla founderów i co chciałbyś im wrzucić, jeżeli temat e-commerce, marki osobistej lub czegokolwiek innego, co zgłębiasz,

Oskar Lipiński: pośpiechu

Greg Albrecht: Jest dla nich istotne. To byś chciał wrzucić?

Oskar Lipiński: Chyba bym chciał rozwarstwić pewną rzecz. Jak widzę, statystycznie founderzy podchodzą do pilności tego, co się dzieje w ich życiu. Kiedyś uważałem, że struktura operacyjności jest najważniejsza, że musisz pocisnąć rzeczy operacyjne, biznes będzie rósł. Potem wyszedłem na jakieś takie rozumowanie, że tak naprawdę to najważniejsza jest strategia i ty jako founder masz trzy główne zadania: zarządzać ludźmi, cash flowem i kierunkiem, w którą stronę napłynie łódź. Teraz, wychodząc jeszcze na kolejną perspektywę i patrząc, bo mając dużo kontaktu z founderami, widzę, że największą pracę, jaką ty powinieneś wykonać jako founder, to jest praca na samej górze, nad głową i nad mindsetem i własną.

Własną, bo to, co ty masz w głowie, potem się przelewa na cały zespół. I chciałbym wam zarekomendować po prostu, jeśli ktoś z was prowadzi jakąś firmę, mniejszą, większą, a nigdy nie ma w ogóle, jak właśnie, nie wiem, jakiegoś coachingu, psychoterapii biznesowej, to chyba nie ma lepszego zwrotu z inwestycji. I nawet postawię to na pierwszym miejscu, a dopiero drugim markę osobistą.

Greg Albrecht: Piękna puenta. Dzięki, że marka osobista nie jest na pierwszym

Oskar Lipiński: miejscu.

Greg Albrecht: Troszeczkę, wiesz,

Oskar Lipiński: zeszło mi

Greg Albrecht: Ciśnienie, uratowałeś sytuację. Oskar, tak się cieszę, że się spotkaliśmy tutaj. Gratuluję Ci nie tylko zaskakującego zwrotu akcji i tego, że zostałeś ojcem i cieszę się, że to Ci daje wartość, ale też z ekscytacją patrzę w przyszłość. Jak się odblokują zasoby produkcyjne w Dachu, będę obserwował, jak łapiecie wiatr w żagle i wzrost onieśmiela wszystkich. Wszyscy producenci torebek zaczynają czuć oddech Dach na plecach. Wszystkie kobiety zaczynają nosić tylko te torebki.

Oskar Lipiński: Zobaczymy, co na to powie jeszcze marża przy agresywnym skalowaniu. Czy mnie również zadowoli, jak nasz plan.

Greg Albrecht: No to wiesz, zależy od tego, jak dobrze będziesz budował markę. Czego ci życzę?

Oskar Lipiński: Czyli tylko powinien budować markę organicznie. Tak, dziękuję ci bardzo.

Greg Albrecht: Bardzo się cieszę, że znalazłeś czas, żebyśmy pogadali. Cieszę się z tego. Trzymam kciuki i do zobaczenia wkrótce.

Oskar Lipiński: Pozdrawiamy wszystkich słuchaczy. Dziękuję bardzo za zaproszenie. Dla mnie też była to niezmierna przyjemność, albowiem dawno nie występowałem w żadnym podcaście. Wszystko nagrywałem tylko u siebie. Więc cudownego weekendu. Dziękuję. Dziękuję.

Greg Albrecht: Partnerem podcastu jest Albrecht & Partners. Mentoring strategiczny, wsparcie w zarządzaniu i executive coaching.

Udostępnij:
Podcast

Poznaj wiodący podcast dla przedsiębiorców i zarządzających biznesem. Posłuchaj przedsiębiorców, którzy zbudowali biznes od zera. Znajdź odpowiedzi na wyzwania, które trapią liderów – niezależnie od branży.

Newsletter

Zainwestuj 5 minut w tygodniu, by osiągać więcej.

Dołącz bezpłatnie do tysięcy przedsiębiorców i zarządzających biznesem w społeczności Business Unlimited.

Zobacz także