Bądź na bieżąco – nasz newsletter
Umów się na konsultację
zapisz
się

Jak zbudować markę osobistą – moja historia

15 min czytania
Button
Marcin Prokop – szczery wywiad w Greg Albrecht podcast
00:00
00:00

Jak zbudować markę osobistą w 5 krokach – moja historia

Już od kilku lat działam w biznesie pod swoim nazwiskiem. Nawet nazwa mojego podcastu „Greg Albrecht Podcast: wszystkie twarze biznesu”1 jest tego potwierdzeniem. Wiem, że temat budowania marki osobistej jest bliski wielu z Was i dlatego dzisiaj zdecydowałem się o tym opowiedzieć. Dodatkowym bodźcem jest to, że zostałem zaproszony na Social Media Week Warsaw, podczas którego wygłosiłem na ten temat prezentację.

marka osobista
Greg podczas wystąpienia na Social Media Week
Greg Albrecht Podcast
Okładka GREG ALBRECHT PODCAST

Początki zawsze są najtrudniejsze…

Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy byłem szefem i współwłaścicielem agencji marketingowej. Miałem za sobą pięć lat pracy w korporacji i kolejne sześć lat prowadzenia tegoż właśnie biznesu agencyjnego. W 2013 roku sprzedałem swoje udziały inwestorowi i niestety – ten inwestor nigdy się z tych udziałów ze mną nie rozliczył.

Zatem wyobraź sobie taką sytuację: jestem szefem swojej własnej firmy, ale równocześnie jestem bardzo sfrustrowanym szefem, bo czuję, że firma, która jest udziałowcem większościowym mojego biznesu, tak naprawdę, postąpiła wobec mnie nie fair. Dodatkowo, zaczęła wywierać wpływ na mój sposób prowadzenia biznesu.

Moment jest o tyle trudny, że na głowie mam kredyt we frankach, zobowiązania dnia codziennego, ograniczone oszczędności, a z drugiej strony także poczucie tego, że w pewien sposób, prowadząc ten biznes, oszukuję swój zespół, klientów, i moich pozostałych wspólników. Po prostu nie czuję tego co robię. Nie czuję, że to gdziekolwiek prowadzi i ma przed sobą długą perspektywę.

Wtedy przeżywałem trudny okres. Bardzo pomógł mi w tym czasie Miłosz Brzeziński2, który był wówczas moim coachem, i który wzmacniał mnie w tym, żebym ruszył do przodu, żebym jakoś zaufał sobie.

Pierwszym krokiem do zmiany jest podjęcie decyzji.

Pamiętam taki dzień – piątek, w którym naprawdę poczułem się bardzo źle po rozmowie z moimi inwestorami. Cały weekend nie spałem, bo zastanawiałem się co mam zrobić. I krótko mówiąc, w poniedziałek rano, złożyłem rezygnację ze stanowiska prezesa i docelowo oddałem resztę udziałów w firmie. Czyli zwolniłem się ze swojej własnej firmy.

To wszystko brzmi fajnie, tylko że następnego dnia budzę się i orientuję się, że wiem już czego nie ma i mam tę determinację do działania, bo wiem, że nie ma odwrotu. Ale jednocześnie nie mam zupełnie pomysłu na to co będę robił dalej – moje działanie było bardzo emocjonalne i w zasadzie nie mam konkretnego planu.

Oczywiście wewnątrz wyzwoliła się duża energia. Była to energia związana z tym, że mam zobowiązania, a w zasadzie nie mam żadnych zaplanowanych przychodów. Zacząłem kombinować, co takiego zrobić. Odwiedziłem mojego przyjaciela. Pamiętam, że siedzieliśmy w kawiarni i dosłownie na serwetce – jak w jakichś opowieściach z Doliny Krzemowej – zacząłem wypisywać swoje mocne strony i rzeczy, które lubię robić w biznesie oraz te słabe strony – rzeczy, które idą mi kiepsko i elementy biznesu, w których nie czuję się najlepiej. Teraz powiedziałbym, że to jest taka osobista analiza SWOT3.

Mój proces budowy marki osobistej.

Krok pierwszy – określenie specjalizacji

Według mnie, takim pierwszym krokiem do tego, jeżeli chcesz zbudować swoją markę i zdefiniować swoją strategię, tak jak w każdym biznesie, jest zrobienie osobistej analizy SWOT. Zadając sobie m.in. takie pytania:

  • Co umiem? Nie umiem?
  • Co lubię? Nie lubię?
  • Kogo znam?
  • Jakie mam kompetencje, z których mogę skorzystać, by zdefiniować zakres swojej marki?

Po tym, gdy zapisałem wszystko na kartce, próbowałem tę swoją funkcję nazwać. Pamiętam, że bardzo zależało mi na tym, żeby stanowisko, które było nietypowe, nazwać w jakiś jednoznaczny dwu lub trójwyrazowy sposób. Nazwałem to Independent Business Catalyst.

“Independent”, bo zależało mi na tym, żeby być niezależnym. „Business” dlatego, że zawsze ten biznes był czymś, co jest dla mnie ważne i „Catalyst”, bo uważałem, że jestem w stanie katalizować, uruchamiać biznes, pomagać ludziom się rozwijać, łączyć ludzi itd., czyli sprawiać, żeby rzeczy się działy. Fajna nazwa, ale okazało się, że oczywiście nikt nie rozumiał o co mi chodzi i kim jest Independent Business Catalyst. 🙂

Na początku za bardzo się tym nie przejmowałem.

Krok drugi – eksperymentowanie

Jak już zdecydowałem się, że jestem Grzegorz Albrecht – Independent Business Catalyst, zacząłem się udzielać gdzie tylko się dało. Dosłownie.

Przykładowo – chodziłem na konferencje, które sprzedają bilety uczestnikom, ale nie płacą prelegentom i zgłaszałem się tam jako prelegent. Wypowiadałem się w różnych miejscach. Odnawiałem stare kontakty i szukałem możliwości, żeby pozyskać pierwsze projekty doradcze pod tą marką.

Teraz mówię to trochę z przekorą, bo osobiście nie uważam, żeby to było dobre, żeby występować na płatnych konferencjach za darmo. Uważam, że to jest niezbyt zdrowy system, szczególnie, że zazwyczaj prowadzi do tego, że na końcu te prezentacje robione są przez ludzi, którzy nie są za to wynagradzani i przeradzają się w prezentacje sprzedażowe.

Zawsze robiłem prezentacje merytoryczne, bez elementów sprzedażowych i wydaje mi się, że to pomogło mi pozyskać pierwszych kilku klientów. Na fali tego zgłaszania się do wszystkiego – m.in. zgłosiłem się do konkursu startupowego, a w zasadzie zgłosiłem zaprzyjaźnione firmę, której wtedy doradzałem, jako uczestnika konkursu. Jurorem konkursu był niejaki 50 Cent – raper4.

Wyszło tak, że prezes tej firmy nie mógł wystąpić, więc zdecydował, że ja mogę go reprezentować. Wystąpiłem zatem w tym konkursie jako reprezentant spółki. Produkt był na tyle dobry, że wygrałem ten konkurs. Tym samym zrobiłem sobie pamiętną fotkę z 50 Centem. Brzmi to śmiesznie, ale jest to na tyle charakterystyczne, że zauważyłem, że ten dzień był to ważny element na tej drodze. Dzięki temu znalazłem się w różnych mediach, bo temat był nośny np. w Pulsie Biznesu. Krótko mówiąc, ten drugi etap, czyli etap po osobistej analizie SWOT i determinacji do tego, żeby coś działać, nazwałbym „Eksperymentami”.

marka osobista
Greg Albrecht podczas rozmowy w TVN z 50 centem.

Jeżeli zakładasz markę osobistą próbuj wszystkiego co się da, wpychaj się gdzie się da i nie bój się tego, że czegoś nie umiesz, bo to jest naprawdę niepotrzebna obawa.

Dowiedz się czegoś i spróbuj wystąpić – jeżeli Ci nie pójdzie, to nikt tego naprawdę nie zapamięta. To też jest bardzo znamienne, że budując swoją markę, możemy się obchodzić ze sobą jak z jajkiem i myślimy, że musimy wszystko zrobić idealnie, ale w praktyce jest tak, że wcale nic nie jest idealne. Dopóty dopóki robimy to w zgodzie ze sobą.

Na bazie tych eksperymentów zobaczyłem co mnie naprawdę kręci i zobaczyłem, że to co mnie najbardziej interesuje, to wspieranie osób przedsiębiorczych i szerzenie przedsiębiorczości. To jest coś, co robię teraz – zarówno jako mówca, ale też jako mentor, jako doradca, jako inwestor. Wspieram osoby przedsiębiorcze w tym, żeby były bardziej skuteczne w biznesie.

Krok trzeci – decyzja o działaniu

Jak wiadomo – nic nie stało się od razu. To było dopiero na pewnym etapie, kiedy naprawdę zaczął mi się klarować konkretny kierunek. Co ciekawe, wystąpienia publiczne okazały się bardzo ważnym elementem, bo to, co na początku służyło do mojej promocji, dzisiaj jest też moim produktem, który sprzedaję firmom i występuję na wydarzeniach firmowych i kongresach. Jest to też źródło biznesu.

Uważam, że umiejętność występowania publicznego jest czymś, co budując swoją markę osobistą, przyda Ci się na 100%.

Przez jakiś czas budowałem portfolio klientów i korzystałem z różnych mediów społecznościowych. Medium, którego regularnie używam od 2007, to LinkedIn5. Kiedyś LinkedIn był bardzo lekceważony, a teraz jest dość mocno popularyzowany. Dodawałem tam zawsze wszystkich moich kontrahentów, więc przez lata zbudowała się tam dość spora baza czytelników. Do tej właśnie bazy publikowałem.

Zacząłem eksperymentować. Napisałem parę tekstów. Potem pomyślałem, że może bym zrobił jakąś stronę internetową, ale to wszystko tak trochę „płynęło”. Przez te wszystkie 3-4 lata rozwijałem się – prowadziłem warsztaty, doradzałem ludziom, ale marka osobista nie była dla mnie jeszcze takim kluczowym elementem, albo nie byłem tego świadom.

Od 2007 roku, takim moim „zdalnym” mentorem był Tim Ferriss, czego nie ukrywam, i który mnie bardzo zainspirował też do tego, co robię dzisiaj. Myślę, że to co robię teraz jest bardzo podobne do tego, co on robi. To jest autor książki „4 Hour Work Week”, którego naprawdę bardzo szanuję za to co robi, bo on zbiera najlepsze praktyki od różnych osób i eksperymentuje na sobie, a potem przekazuje je innym. Od kilku lat już słucham jego podcastu – „Tim Ferriss Show”6, który jest w TOP na świecie. Ma ponad 350 milionów pobrań w momencie, kiedy to piszę.

Why I fired myself - The 3 pillars to designing a career that will make you happy. / Kariera
A gathering of entrepreneurs in Denver at the 2017 two12 conference

Dowiedziałem się o spotkaniu organizowanym w Stanach i poczułem, że muszę tam pojechać, bo można było spotkać Tima Ferrissa. Więc pojechałem i go poznałem.

Wydawałoby się: co w tym wielkiego?

Okazało się, że rady, które mi dał, i które ja też daję teraz Tobie, to jest to, że naprawdę nie możesz się blokować tym, że nie masz jakiegoś wielkiego celu, a po prostu – jeżeli masz wizję i za nią podążasz, to wystarczy.

Ja zawsze się obarczałem tym, że nie mam wielkiego celu – wszyscy wiedzieli co chcą robić za 5-10 lat, a ja tego nigdy nie wiedziałem. I szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałem, co mam ze sobą zrobić w tym długim terminie.

A on powiedział: „Słuchaj, ja się tym nie przejmuję. Planuję na sześć miesięcy do przodu i potem robię to co zaplanowałem jak najlepiej. I planuję na nowo”.

Krótko mówiąc, w trakcie tego wyjazdu, zorientowałem się, że ci fantastyczni ludzie, z czołówki światowej, w tym co robię, czyli Tim Ferriss, Mark Manson7, czy inne osoby, takie jak naczelny Entrepreneur Magazine8, to są normalni ludzie. Niczym się od nich nie różnię. I ta banalna myśl bardzo mi dała dużo wiary w siebie. Uświadomiłem sobie po pierwsze, że jeżeli chcę coś zrobić, to mogę to zrobić. Ale z drugiej strony zobaczyłem, że żeby coś zrobić, to trzeba zacząć. Taki banał, ale po prostu uświadomiłem sobie, że to jest coś, co może być moim lewarem i stworzenie tej marki może napędzać wszystkie biznesy, w których jestem.

Krok czwarty – konsekwentne publikowanie

Jak tylko wróciłem ze Stanów, to uruchomiłem pierwszą stałą aktywność – to był newsletter, który nadal robię – ABC Toolbox9. Raz w tygodniu (w piątek) wysyłam trzy krótkie inspiracje do czytelników. Są to:

  1. Artykuł
  2. Książka
  3. Złota myśl

I co zauważyłem?

Zobaczyłem, że konsekwentne działania procentują – ludzie odpowiadają i angażują się.

Bardzo polecam to działanie, bo po pierwsze daje ogromną wartość, bo czujesz, że dajesz ludziom coś za darmo. Ja daję ludziom za darmo wiedzę i bardzo mnie to inspiruje, i mogę pomóc tym osobom, którym nie mogę pomóc w sesjach jeden na jeden, ale mogę w jakiś sposób ich zainspirować i dać wartość. Po drugie, daje to pewne wartości biznesowe.

Po ABC Toolbox poczułem, że tam jest za mało kreatywności i powinienem zrobić coś więcej. W związku z tym, że od dawna słuchałem podcastów, to pomyślałem: „Kurczę… A może ja też mógłbym odpalić swój podcast?”.

Od słowa do słowa, po rozmowie, gdzie byłem gościem w podcaście „Lepiej Teraz” u Radka Budnickiego10, on mnie tak bardzo zainspirował i powiedział mi: „Słuchaj, to nie jest nic takiego wielkiego, żeby to zrobić. Na pewno dasz sobie radę. Wierzę, że jak Ty odpalisz podcast, to on będzie wartościowy i dobry dla ludzi”.

(Chciałem też w tym miejscu bardzo Radkowi podziękować za to, że popchnął mnie do tego działania, bo to było coś, co mogłoby nigdy nie dojść do skutku, gdyby nie on).

Lepiej Teraz
Greg Albrecht i Radek Budnicki

Zdecydowałem się odpalić ten podcast, w którym rozmawiam na co dzień, w większości odcinków, z przedsiębiorcami, którzy zbudowali biznes od zera i chcę przybliżać strategie – co zadziałało? Odpaliłem go z myślą, żeby dawać więcej bezpłatnej wartości przedsiębiorcom i realizować tą misję. I to robię.

Oczywiście, zorientowałem się, że to też skutecznie działa na mój wizerunek, na zasięgi i na zainteresowanie moją osobą.

Myślę, że przy launchu tego projektu były dwa ciekawe elementy, z których można skorzystać.

  • Pierwszy element to rzecz banalna, której szczerze mówiąc, nawet się wstydziłem użyć, ale które zadziałało – to było wrzucenie na LinkedIna dwóch pomysłów na okładki podcastu, które różniły się tylko kolorem tła pod napisami i zapytanie ludzi, żeby komentowali, czy podoba im się A, czy B.

Brzmi to jak jakiś scam. Sam się troszeczkę wstydziłem i czułem zażenowany, ale co się okazało? Zasięg na LinkedInie to było ponad 150 tysięcy osób. Ogromne zaangażowanie. Muszę powiedzieć, że przeszło to moje najśmielsze oczekiwania i zbudowało fajną pożywkę przed launchem.

  • Druga rzecz, to pomysł żeby na dzień launchu wybrać konferencję, na której występowałem w roli mówcy – Golden Marketing Conference w Poznaniu 11. Na tej konferencji było 750 osób; opowiedziałem ze sceny o tym, że dziś startuje podcast. W ten sposób zbudowałem pierwszą grupę subskrybentów i pierwszą grupę osób, które do dzisiaj słuchają podcastu, i którym jestem bardzo wdzięczny.
marka osobista
Greg podczas wystąpienia na Golden Marketing Conference w Poznaniu

Wniosek: Jeżeli chcesz zbudować fajny launch produktu, to zadbaj najpierw o pewną bazę kontaktów czy pewien zasięg, żeby zbudować duży, jednorazowy impuls, jednego dnia.

Czego się nauczyłem przy tym projekcie? Co było przełamaniem mojego osobistego schematu działania?

Konsekwencja. To nie jest naturalnym elementem mojej osobowości. Robienie czegoś w sposób systematyczny, nie jest dla mnie proste. Jeżeli miałbym powiedzieć o jednej rzeczy, która naprawdę jest istotna w temacie budowania marki osobistej, to uważam, że jest to konsekwencja, czyli pewnego rodzaju wybory – jak będę działać?

Jak ten projekt wygląda dziś?

Dzisiaj przeznaczam na kreowanie tego podcastu i innych treści pisanych około dziesięciu godzin w tygodniu. Mam osobę, która wspiera mnie na pełen etat w różnych działaniach marketingowych. Oprócz tego, w procesie np. produkcyjnym tego podcastu, uczestniczą dodatkowe 4 osoby. To jest bardzo duża grupa osób, która mi pomaga sprawić, żeby te treści, które publikuje były dobrej jakości i bardzo im jestem za to wdzięczny.

Jeśli chodzi o harmonogramy, to teraz publikuję na Instagramie12, na Facebooku13 i na LinkedInie. Na LinkedInie widzę, że kontekst do tego jest najlepszy, więc działa to najlepiej.

Na Facebooku są dość kiepskie zasięgi, ale to nic nowego, bo to wszyscy wiedzą. Natomiast używam zarówno publicznego profilu, ale mam też profil prywatny. Widzę, że na tym prywatnym zasięgi są dużo, dużo większe. Zawsze jak wrzucam coś na mój publiczny, oficjalny profil to taguję siebie prywatnie i to fajnie poszerza zasięgi.

Mam też grupę, która się zajmuje strategią. Zapraszam też na tę grupę na Facebooku14, która się nazywa „Strategia Biznesu”. Dodatkowo, zacząłem eksperymentować z Instagramem. Muszę powiedzieć, że niezbyt go rozumiem, ale widzę, że posty budują całkiem niezłe zaangażowanie, więc się uczę każdego dnia. Publikuję codziennie w social mediach. W poniedziałki publikuję podcasty. Natomiast od początku mój biuletyn – ABC Toolbox publikuję w piątki po to, żeby można było sobie, w wolnej chwili, w weekend, zerknąć, przeczytać jakiś artykuł.

Krok krok piąty – selekcja

Co jest istotnym elementem na etapie, kiedy zbudujesz już trochę tę rozpoznawalność?

Pojawia się ważny aspekt, którym jest selekcja. To oznacza, że zaczyna wpadać tyle zapytań, że trzeba sobie zbudować świetny algorytm decyzyjny – co robisz z jakiego typu pytaniami? Dlaczego?

Dlatego, że jeżeli nie zbudujesz sobie jasnego algorytmu, to potem zawsze będziesz mieć dylematy czy się w coś zaangażować, czy nie. Niestety, czas jest bardzo ograniczony i nie można się we wszystko zaangażować. Ja nauczyłem się dość grzecznie odmawiać, właśnie wedle konkretnego schematu, który składa się z takich pytań:

  • Czy dany projekt, z którym ktoś się do mnie zgłasza, zbliża mnie do mojego celu, czyli w jakiś fajny sposób realizuje mój cel?
  • Czy nauczę się, realizując ten projekt, czegoś nowego, czy przygotuję coś, czego nie było, stworzę coś nowego?
  • Jakie doczesne korzyści finansowe mogę z tego wyciągnąć, które są rzeczywiście dla mnie ważne i znaczące w danym projekcie?

Jeżeli żaden z tych trzech obszarów nie jest spełniony, to nie wchodzę w dany projekt.

Myślę, że budując swoją markę już na początku warto się zacząć zastanawiać, bo to jest konsekwencja tej strategii, którą przyjmujesz na początku – co chcesz osiągnąć?

Proces budowy marki osobistej podsumowałem w sześciu krokach.

  1. Pierwszy krok to jest determinacja, czyli naprawdę poczucie, że: „Tak, chcę to zrobić i wiem, dlaczego, nie mam żadnego odwrotu”.
  2. Drugi element to jest taki osobisty SWOT, czyli zrobienie tej analizy – w jaki sposób mam coś zmienić? Co umiem? Co chcę? Czego nie umiem? Czego nie chcę? No i wiadomo – otoczenie rynkowe, aczkolwiek powiem szczerze, że ja specjalnie się nigdy otoczeniem rynkowym nie przyjmowałem. Nie obserwuję innych osób, żeby się za bardzo nie sugerować i po prostu robię swoje. Oczywiście, poza książkami, które czytam.
  3. Trzeci element to są eksperymenty, czyli – próbuj wszystkiego i obserwuj co działa, w czym jesteś dobry i co Cię bawi jak to robisz, bo to pomoże Ci doszlifować swoją wizję i wyostrzyć swoją markę i ten konkret zrobić.
  4. Czwarte to jest taka naprawdę mocna decyzja do wprowadzenia stałych działań, stworzenie swojego medium – podcastu, newslettera itd.
  5. Piąte to oczywiście żelazna konsekwencja w tym, że trzeba to robić regularnie, ale gwarantuję, że z czasem przychodzą efekty. Jak się boisz, że to co masz do powiedzenia nie jest wartościowe, to zaufają mi – jest. Znajdą się ludzie, którzy będą tego słuchać, bo dla nich Twój głos będzie wartościowy. I to jest bardzo wzmacniające.
  6. Po szóste, jak już przyjdzie ten element konsekwentnego działania i zaczną spływać te zapytania, zainteresowanie wzrośnie, to znajdź sobie model na to, żeby być selektywny, i żeby z tą selekcją sobie radzić bez wyrzutów sumienia.

I na koniec, po tych sześciu krokach, ostatni krok, o którym nie wspomniałem, ale ktoś mnie też kiedyś o to pytał – co robić, jeżeli chodzi o cel budowania marki osobistej?

Ja nie mam idei, żeby zarabiać na własnej marce bezpośrednio. Traktuję to jako dawanie wartości, czyli wychodzę z założenia, że jest grupa osób, czy firmy, które są w stanie zapłacić za moje usługi i z tego ja re-inwestuję w to, żeby budować wartościowe działania – tworzenie darmowego podcastu czy newslettera. Jest to takie oddawanie do społeczeństwa, ale ze świadomością, że to też buduje markę i napędza mój biznes doradczy, daje szanse inwestycyjne, projekty mentoringowe lub wystąpienia publiczne.

Moje największe wyzwania w procesie budowania marki osobistej – i jak sobie z nimi poradziłem.

Pierwszym wyzwaniem była decyzja o tym, czy powinienem iść w ilość, czy w jakość. Tu są zawsze zdania podzielone. Ja uznałem, że żeby jednak być widocznym w feedzie, czyli w zasięgach i Facebooka, i LinkedIna, to będę publikował raz dziennie, ale nie więcej, wedle ustalonego harmonogramu.

Jeżeli chodzi o jakość, to co przetestowałem to jest to, że świetnie działają długie posty, w których jest opowiedziana jakaś historia. Oczywiście, że na końcu każdego posta musi być Call To Action i to, żeby treść tych postów odpowiadała moim wartościom.
.
Kolejnym dylematem było to, jak powinienem odnosić się do innych ludzi w postach. Jak wiemy, są tacy goście w Internecie, którzy się bardzo lansują robiąc sobie selfie z całą salą. Sam może zrobiłem to kilka razy jak jeszcze prowadziłem zajęcia na uczelni. Bardziej dla zabawy. Ale przestałem to robić dlatego, że uważam, że to jest traktowanie ludzi, którzy są naszymi słuchaczami, naszymi gośćmi jako taki towar. Jeżeli oznaczam ludzi, a zdecydowanie oznaczanie ludzi w postach czy na zdjęciach, czy obecność innych osób to jest świetna rzecz, to po prostu oznaczam osoby, z którymi pracuje albo osoby, z którymi akurat rozmawiam.

Dużym błędem, który początkowo popełniłem i zorientowałem się dopiero później było to, że na wielu zdjęciach jestem sam, ale w związku z tym, że moja praca polega na tym, żeby pomagać innym, to w zasadzie na każdym zdjęciu powinienem być z innymi ludźmi, żeby był od razu budowany kontekst tego, że nie jestem jednym, pojedynczym człowiekiem, ale jestem częścią większej grupy.

Trzecim wyzwaniem było to, jak mam się nazywać. Brzmi to śmiesznie i może część z Was która wie, że mam na imię Grzegorz, bo urodziłem się w Polsce, dziwi się, dlaczego używam imienia Greg.

Więc po pierwsze, dlatego że jak miałem 5 lat, to przez rok mieszkałem w Stanach i po prostu od dawna ludzie mówią na mnie Greg. A drugi powód był taki, że mam też wystąpienia i projekty międzynarodowe. Wiele razy się spotkałem z tym, że ludziom jest niezręcznie jak próbują wymówić moje imię Grzegorz.

Szukając sposobu na to, żeby móc budować markę, która będzie wygodna do używania w różnych krajach, zdecydowałem się zmienić Grzegorz na Greg.

Ostatnim dylematem, którego doświadczyłem jest też to, jak bardzo chcę się eksponować publicznie. Tutaj ogromną inspiracją, która zmieniła mój sposób myślenia o marce osobistej, była rozmowa z Timem Ferrissem.

Tim powiedział, że to czego najbardziej żałuje, to jest to, że w całej swojej komunikacji bardzo dużo używał swojego zdjęcia i swojej twarzy, a nie tylko swojego nazwiska jak np. robi to Ryan Holiday15, którego w zasadzie nigdzie nie ma, a większość zdjęć ma z przykrytą twarzą. Powiedział, że każdy powinien znać Twoje nazwisko, ale nikt nie powinien znać Twojej twarzy.

Pomyślałem: dlaczego?

Okazuje się, że razem z rosnącą popularnością następuje ogromny brak prywatności. Ludzie zostają zupełnie bez prywatności, bo są rozpoznawalni i pojawiają się różne problemy – wyłudzanie pieniędzy z banku itd.

Ja uwielbiam rozmawiać z ludźmi i to jest duża część mojej pracy, ale zacząłem zauważać, że coraz więcej osób zaczyna mnie rozpoznawać i zagadywać. Jest to bardzo miłe, ale też zaskakujące i zastanawiam się, co by było, gdyby ta rozpoznawalność była zdecydowanie większa. To jest rzecz, którą też warto wziąć pod uwagę budując markę osobistą, bo myślę, że mało osób o tym myśli, ale w pewnym momencie nie ma odwrotu od tego braku anonimowości.

A jakie jest Twoje zdanie na temat budowania własnej marki? Daj mi znać w komentarzu, lub napisz na mojego maila ask@gregalbrecht.io – chętnie poznam Twoją opinię.

  1.   Greg Albrecht podcast https://albrechtpartners.com/podcast/
  2.   Miłosz Brzeziński http://www.miloszbrzezinski.pl/
  3.   Analiza SWOT https://mfiles.pl/pl/index.php/Analiza_SWOT
  4.   Puls Biznesu: raper Fifty Cent jako juror https://www.pb.pl/50-cent-postawil-na-firme-bizlynq-751098
  5.   Greg Albrecht – LinkedIn https://www.linkedin.com/in/grzegorzalbrecht/
  6.   Tim Ferriss, podcasty https://tim.blog/podcast/
  7.   Mark Manson https://pl-pl.facebook.com/Markmansonnet/
  8.   Jason Feifer, naczelny magazynu Entrepreneur https://www.entrepreneur.com/author/jason-feifer
  9.   Greg Albrecht A.B.C.Toolbox https://albrechtpartners.com/biuletyn/
  10.   Radek Budnicki, podcasty https://www.lepiejteraz.pl/
  11.   Golden Marketing Conference 2018 https://www.youtube.com/watch?v=kZ3VI5DLjro
  12.   Greg Albrecht – Instagram https://www.instagram.com/gregalbrecht
  13.   Greg Albrecht – Facebook https://www.facebook.com/gregalbrechtio/
  14.   Strategia Biznesu | Rozwój Lidera | Pozyskiwanie Kapitału | GREGALBRECHT.IO https://www.facebook.com/groups/strategiabiznesu/
  15.   Ryan Holiday https://ryanholiday.net/
Może Cię zainteresować

How to become a great mentor

Czytaj

Moje lekcje z 20 lat kariery zawodowej

Czytaj

Business Unlimited Newsletter

Zainwestuj 5 minut w tygodniu, by osiągać więcej. Dołącz do tysięcy przedsiębiorców i zarządzających biznesem w społeczności Business Unlimited. Wymieniaj się wiedzą i doświadczeniami. Otrzymuj co tydzień bezpłatne inspiracje i niespodzianki od gości Greg Albrecht Podcast. Dzięki Business Unlimited staniesz się bardziej skutecznym liderem.

A jeśli zmienisz zdanie? Możesz wypisać się jednym kliknięciem!

×