Change language:

Jak perfekcjonizm hamuje Twój rozwój? Odpuszczanie dla liderów w 3 zasadach.

Zasubskrybuj Greg Albrecht Podcast
YouTube
Spotify
Apple Podcasts

Jak odpuścić, żeby wygrać?

Perfekcjonizm. Czy to Twój sprzymierzeniec, czy cichy wróg, który blokuje rozwój firmy i wypala Ciebie oraz Twój zespół? W tym odcinku obalamy mity i pokazujemy, dlaczego dążenie do doskonałości w każdym aspekcie jest najszybszą drogą do porażki.

Dowiesz się, jak świadomie przejść od perfekcjonizmu do pragmatyzmu, aby zacząć osiągać więcej, a stresować się mniej. Zobaczysz, że mądre odpuszczanie to nie rezygnacja, ale kluczowa strategia w zarządzaniu, która uwalnia Twój potencjał i pozwala wejść na wyższy poziom.

W tym odcinku odkryjesz:

  • Negatywny wpływ perfekcjonizmu na motywację i samodzielność zespołu.
  • Jakie są trzy proste metody na walidowanie swoich standardów i walkę z prokrastynacją.
  • Dlaczego próba spełnienia wszystkich oczekiwań i bycia idealnym w każdej roli może skończyć się wypaleniem.
  • W jaki sposób uwolnić Twój czas na strategiczne myślenie, bez szkody dla wyników Twojej firmy.

Odkryj, jak przejąć kontrolę, odpuszczając kontrolę.

🎙️ Posłuchaj #326 odcinka Greg Albrecht Podcast: Jak perfekcjonizm hamuje Twój rozwój? Odpuszczanie dla liderów w 3 zasadach.

Partnerzy Greg Albrecht Podcast:

Formeds – Odbierz 20% rabatu na suplementy formeds z kodem GREG20. Popraw swoją wydajność, formę i samopoczucie z pomocą wysokiej klasy polskich produktów ze 100% czystym składem, optymalnymi dawkami składników aktywnych i jakości potwierdzonej przez niezależne laboratoria.

👉 formeds.pl/greg

Wspierając naszych partnerów, wspierasz rozwój podcastu!

Transkrypcja:

(Transkrypcja jest generowana automatycznie, może zawierać drobne błędy)

Greg Albrecht: Jak przejść od perfekcjonizmu do przywództwa z dystansem, czyli mentalny model odpuszczania.

Jako przedsiębiorca już czujesz ciarki na plecach i mówisz, no kurczę, gość powie mi coś, co może spowodować zagrożenie dla mojej firmy, bo przecież ten perfekcjonizm, to, że dowozimy wszystko w najlepszej możliwej jakości, to jest źródło naszego sukcesu i bez tego świat legnie w gruzach.

I ten sposób myślenia, bardzo częsty pośród przedsiębiorców, często stanowi jedno z największych ich ograniczeń, czyli zamiast odpuszczać niektóre tematy, próbują wszystko cały czas trzymać w ręce i przez to idą do przodu. Myślę, że wielu liderów, właścicieli firm mierzy się z podobnym wyzwaniem.

Jak mądrze odpuszczać, ale nie odpuścić całkowicie?

Możemy myśleć, że jak zaczniemy odpuszczać, to będzie się wiązało to z odpuszczeniem naszych ambicji, z rezygnacją z tego, żeby zrobić coś wielkiego, z obniżeniem standardów, z robieniem czegoś byle jak. I to przekonanie, to myślenie o tym, że to może oznaczać gorszą jakość, będzie powodowało, że możemy nie chcieć odpuszczać wcale.

Dlatego chcę podkreślić, nie mówimy tutaj zero jedynkowo, że byliśmy perfekcyjni, chcieliśmy być perfekcyjni we wszystkim, a dzisiaj odpuszczamy i będziemy tylko spijać śmietankę z tego, co już żeśmy wygenerowali do tej pory.

To nie jest intencją tego odcinka. Intencją jest to, żeby podejmować dobre decyzje, a zatem być perfekcjonistą być może, tam gdzie warto to zrobić, w tym jednym procencie sytuacji, ale mieć luźniejsze podejście i zbudować przestrzeń tam, gdzie ma to większy sens.

Dlatego chcę cię zachęcić do przejścia od perfekcjonizmu do pragmatyzmu, a zatem zamiast myśleć o tym, jak wszystko mogłoby być zrobione doskonale, to zacząć się zastanawiać, które elementy procesu działania firmy rzeczywiście muszą być na tip-top, a które wystarczy, żeby były zrobione po prostu przyzwoicie, dobrze. I to jest takie pragmatyczne podejście, które jest zarówno uwalniające na poziomie psychicznym, ale też uwalnia przepływ decyzji i przepływ działań w twojej firmie.

No bo jeżeli nie odpuszczasz, jeżeli próbujesz wszystko kontrolować, to po pierwsze dochodzi do blokad wzrostu, dlatego że twoja przepustowość, szukanie doskonałości sprawia, że rzeczy są robione dużo wolniej. I może być moment, w którym jest tylko jakaś liczba piłek, które mogą być w powietrzu, jeżeli każda z nich ma być obejrzana z każdej strony, to nie będziesz mógł żonglować większą liczbą piłek w pewnym momencie.

Krótko mówiąc, możesz skoncentrować swoją uwagę na tych najważniejszych, a wszystkie inne oddawać.

Druga rzecz jest taka, że jeżeli ten perfekcjonizm jest widoczny w twoich zachowaniach i w interakcji z zespołem, może on powodować bierność u ludzi, dlatego że nie widzą potencjału do tego, żeby samodzielnie decydować, stają się akcesoriami do twojego sposobu podejmowania decyzji, a ich praca może być niedoceniana przez to, że ciągle jest podkręcana poprzeczka.

Ludzie mogą w pewnym momencie przejść w taki bierny tryb, myśląc sobie, skoro i tak wie, jak to udoskonalić, skoro i tak na końcu weźmie tę odpowiedzialność, to może ja się wycofam i nie będę już tutaj więcej zabierał miejsca.

Czyli nie tylko ten perfekcjonizm może blokować to, żeby rzeczy się działy, może także psuć nastawienie zespołu i w ten sposób być naprawdę marnotrawstwem zasobów i hamulcem wzrostu poprzez wpływanie na zachowania ludzi wewnątrz organizacji.

I teraz mnie przychodzi do głowy mnóstwo takich sytuacji.

Zdarzało mi się być bardzo frustrującym i irytującym w kontekście poszukiwania idealnego, na przykład, tytułu odcinka podcastu. Dlaczego to jest paradoksalny temat? Dlatego, że często jest tak, że mamy jakieś przekonanie, że my wiemy, co to znaczy perfekcyjne rozwiązanie.

Ale rzeczywistość mocno to weryfikuje, to jest pułapka myślenia.

Krótko mówiąc, ja sobie wyobrażam, że idealny tytuł tego odcinka podcastu, który będzie najbardziej zachęcający dla ludzi, będzie brzmiał X. W moim zespole ktoś uważa, że on będzie brzmiał Y.

Ale rzeczywistość, kiedy później odpalamy rozmaite testy i porównujemy te tytuły, pokazuje, że czasem zupełnie nie potrafimy wyczuć, który z tych tytułów jest tak naprawdę dobry. A zatem trzeba mieć świadomość tych miejsc, gdzie ten wpływ i ta opinia jest oparta o konkretne dane i one mogą mieć przełożenie.

Czyli krótko mówiąc, wiem, że jeżeli umieszczę w tytule liczbę, to prawdopodobnie więcej osób kliknie. A kiedy to jest tylko subiektywna opinia, która jest emanacją mojego ego i chęci kontroli. Na zasadzie wydaje mi się, że to słowo będzie bardziej pasowało. I bardzo często perfekcjonizm nasz nie jest obiektywnie umotywowany danymi, ale czasem jest pochodną działań naszego ego i na to też bardzo warto zwrócić uwagę. Krótko mówiąc, czy jeżeli coś blokuję, czy jeżeli szukam lepszego rozwiązania, to jest to związane z tym, że wydaje mi się, że ja znam najlepszą możliwą odpowiedź.

Mogą być takie obszary działania w firmie, w których to będzie prawda, mogą być takie, w których to wcale nie będzie prawda, jeżeli masz dobrych ludzi. Druga kwestia, co z tego, że nawet ja mogę coś wiedzieć lepiej, jeżeli to nie ma takiego dużego przełożenia na efekty.

A zatem czym różni się wystarczająco dobre rozwiązanie od tego perfekcyjnego?

Bardzo przydatne w tym podejściu do tego szukania wystarczająco dobrego rozwiązania versus idealnego rozwiązania jest wprowadzanie klarownych mierników i stawianie na szybkie prototypowanie i testowanie rozwiązań zamiast próby robienia czegoś idealnego.

A zatem jak możemy okiełznać swój perfekcjonizm, żeby sprowadzić go do rozwiązania wystarczająco dobrego? Określić minimalny, akceptowalny stan projektu, a czasem wymóc to na sobie poprzez ustawienie konkretnego deadline’u. Czyli cokolwiek by się nie działo, uruchamiamy ten temat wtedy i wtedy. Dlatego, jeżeli masz obszar, w którym widzisz, że twoim sposobem działania jest perfekcjonizm, który przekłada się na albo wykluczanie ludzi z zespołu, albo prokrastynację, albo to może powodować marnowanie twojej uwagi, bo zamiast położyć się i wyspać, to poświęcasz północy nad czymś, co może nie mieć wielkiego przełożenia.

Ustaw sobie bardzo twardy deadline i wtedy dla mnie metodą jest po prostu zamknąć oczy i wysłać. Muszę przyznać, że ostatnio miałem taką sytuację, zostałem poproszony o napisanie artykułu do jednego magazynu i wiadomo, że mógłbym go poprawiać w nieskończoność. W związku z tym powiedziałem sobie, muszę wysłać ten artykuł do godziny 16.30, kiedy wychodzę po dzieci do przedszkola i już nie ma szans, żebym wrócił do tego. Czyli nie daję sobie przestrzeni na to, że może jeszcze usiądę wieczorem po kolacji do tego, może jeszcze coś.

Jest twardy deadline, wymusza to w takim razie rezygnację i wysłanie tego w takiej jakości, w jakiej to jest. Oczywiście znowu podaję przykład jednego elementu działania, który też nie jest jakoś super krytyczny. W ten sposób trzeba w mojej ocenie ustawiać się, żeby robić to w sposób bardziej skuteczny.

Dlaczego też warto odpuszczać?

Poza tym, jak możemy wpływać na zespół, tak samo ważne jest nasze własne samopoczucie i zadbanie o to, żebyśmy nie kreowali na siebie zbyt dużej presji. Bo ten perfekcjonizm może być przyczyną albo skutkiem jakichś naszych potrzeb realizowania czegoś w sposób doskonały, którymi próbujemy sobie coś udowodnić. I teraz wierząc w to, że będziemy doskonali, bo kiedyś nam ktoś powiedział, że musimy mieć szóstkę na świadectwie na przykład, będziemy forsować się do tego i kreować nieproporcjonalnie dużą presję psychiczną w sytuacjach, które tego zupełnie nie wymagają.

Krótko mówiąc, jeżeli wysłanie czegoś dobrego na 90%, jeżeli dostarczenie klientowi czegoś dobrego na 90%, prototypowanie, przetestowanie, wrzucenie tego jako próbę, czyli dostarczenie produktu gotowego w 90% do wąskiej grupy klientów, żeby to sprawdzili, albo przekazanie zespołowi tego, żeby podjęli decyzję, z którym wykonawcą będą coś realizować, jeżeli spełnione są warunki brzegowe, a nie próba posiadania opinii na temat każdego koloru na projekcie strony internetowej, bo musimy to zrobić jak najlepiej.

Jeżeli odpuścimy w tych punktach, to też uwalniamy swoją psychikę. Jest coś takiego, że ta energia przejścia z tych 90% na 100% jakości może być nieproporcjonalnie duża, jeżeli chodzi o zaangażowanie naszej energii, także psychicznej.

W związku z tym czasem może dobrze jest nauczyć się odpuszczać, żeby też dać sobie tę wartość do tego, żeby nie ciśnieniować się pod to, że muszę zrobić to, to, to, to, to, to i dopiero wtedy będzie to dobrze wykonana robota. Dopiero wtedy będę dobrym przedsiębiorcą, dopiero wtedy spełnię się w roli lidera, bo widzę bardzo często, że sami wrzucamy sobie oczekiwania, przyjmujemy je a priori jako złoty standard, a być może to jest złoty standard plus 30%.

Zachęcam do tego, szczególnie osoby, które są ponadprzeciętnie ambitne, aspirujące do osiągania wielkich celów, które mają ten rys perfekcjonistyczny, a na pewno są osoby, które słuchają tego odcinka.

Zachęcam do tego, żeby zwalidować swoje standardy i zastanowić się nad tym, w których miejscach ten standard musi być tak wysoki, a w których nie, bo w rzeczywistym świecie pogodzenie perfekcjonizmu, na przykład we wszystkich rolach, przedsiębiorcy, członka rodziny, w realizacji swojego hobby, na przykład jakimś sporcie czy innym, czyli próba bycia idealnym na wszystkich polach się nie może zrealizować w rzeczywistym świecie, albo jest to okupione, na przykład brakiem regeneracji, albo innymi problemami.

Zachęcam do tego, żeby świadomie spojrzeć na stawiane sobie standardy w kontekście tego perfekcjonizmu, zobaczyć, w których miejscach warto robić na 90-100%, w których na 70-80%, a z czego warto w ogóle zrezygnować, bo jest wiele obszarów, czy takich ćwiczeń, które możemy zastosować, przyglądając się projektowi, żeby zdecydować, czy on ma być dalej szlifowany, czy nie. I to są takie modele myślenia, które mogą nam bardzo pomóc.

Pierwszym z nich jest zasada Pareto, która mówi, że 20% naszych działań ma 80% wpływu na wyniki, czyli krótko mówiąc, prawdopodobnie tylko 20% rzeczy, które robisz w pracy, generuje 80% wyniku.

Rewizja tego, co zrobiłem, jakie były rezultaty, powoduje, że uczymy się wycinać te rzeczy, które realnie nie mają znaczenia. Bez myślenia w ten sposób, maksymalizując swoje myślenie na to, że muszę robić 100%, będziemy dążyć do tego, żeby robić bardzo dużo rzeczy, z których wiele zupełnie nie ma sensu. W związku z tym zasada Pareto prosta do zastosowania w analizie rzeczy, którymi się zajmujemy i definicji tego, jak dobrze mamy je zrobić.

Drugi element to jest mapowanie, czy coś jest w naszej kontroli, czy jest poza naszą kontrolą.

Jeżeli doskonalimy jakieś rozwiązanie, musimy mieć świadomość, w jakim zakresie jakość np. projektu, który wypuścimy, przełoży się na ostateczną decyzję naszego klienta albo przełoży się na ostateczny efekt. Bo czasem może być tak, że są rzeczy, które są zupełnie poza naszą strefą wpływą na decyzję czy na efekty po drugiej stronie.

I trzeci element to jest przyjrzeć się uważnie temu, jak zarządzamy.

Czy jesteśmy osobami, które wchodzą z rękami i naprawiają każde rozwiązanie, czy dajemy ludziom przestrzeń do tego, czy świadomie w głowie mówimy, ok, kaliber tej decyzji jest taki, że nieważne, co ta osoba zrobi, mam zaufanie do tego, że zrobi to dobrze i wystarczająco dobrze, żeby to nie przyniosło żadnych katastrofalnych skutków. A wręcz przeciwnie, może będzie to dużo lepsze niż moje. Czyli jest praca na tych dwóch osiach. Po pierwsze, trochę redukcja swojego ego, zaufanie w wartość dowożoną z drugiej strony.

Po drugiej stronie, zarządzanie ryzykiem, czyli powiedzenie, ok, jaki jest najgorszy możliwy scenariusz, jeżeli osoba, która coś robi w naszym zespole, nie zrobi tego idealnie. I się zazwyczaj okazuje, że ten spokój wewnętrzny oraz energia przekazana do tego, żeby ludzie się sami uczyli, rezygnacja z perfekcjonizmu na rzecz odpuszczenia przynosi dużo większe rezultaty. Czyli jest jedyną drogą do tego, żeby tak zbudować system pracy, żeby nie generować na siebie presji większej niż trzeba dać ludziom przestrzeń do tego, żeby się rozwijali, żeby oni osiągali swoje cele i żeby w jakiejś perspektywie firma lepiej działała bez nas.

Bo długofalowe efekty odpuszczania są takie, że czujemy się lepiej, zespół lepiej funkcjonuje i w dodatku uczymy się coraz skuteczniej wybierać te bitwy, które warto toczyć, żeby wygrać daną wojnę, czyli żeby wygrać daną kampanię. Bo w pułapce perfekcjonizmu możemy też równo traktować błahe sprawy z tymi, które są kluczowe.

Jeżeli nie nauczymy się uwalniać od błahych spraw i robić je, nawet zaryzykuję słowo, byle jak, mało ważne sprawy, możemy ich w ogóle nie robić albo robić je byle jak, a koncentrować naszą wagę i moce przerobowe na tym, żeby szukać perfekcyjnego rozwiązania tam, gdzie to ma gigantyczne przełożenie zgodne z zasadą Pareto, no to wtedy dopiero stosując taką zasadę będziemy w długim czasie mogli wygrywać.ując organizację bardziej samodzielną, bardziej samodzielne zespoły, uwalniając nasz czas na działanie bardziej strategiczne, kreatywne, a także ucząc się tego, że może nasz wpływ jest mniejszy niż nam się wydawało i w ten sposób szukać trochę więcej komfortu, ale też trochę więcej przestrzeni na robienie rzeczy nowych, innowacyjnych, rozwojowych, zamiast szlifowania diamentu, bo można czasem tak wyszlifować diament, że stracimy ileś karatów z niego, a to nam się zupełnie nie opłaca.

Zatem z czym chcecie zostawić? Chcecie zostawić z myślą o tym, że A. Warto wybrać, gdzie przyłożyć dźwignię swojego perfekcjonizmu, bo to może być bardzo dobre narzędzie, ale stosowane do wszystkiego może przynieść efekt totalnego wypalenia.

Jak cedować skutecznie na innych i budować na sobie presję czasu, żeby móc rezygnować z perfekcjonizmu, czyli krótko mówiąc, jakie rzeczy możemy przekazać na innych i zostawić im niezależność, żeby zbudować silniejszy zespół, a z drugiej strony jak wymóc na sobie odpuszczenie poprzez na przykład stawianie sobie twardych deadline’ów lub też ciągłą weryfikację, czy dana rzecz mieści się w skali rzeczy, którymi powinniśmy się zajmować.

No i na koniec myślę to, co jest filozoficzne w tym aspekcie, czyli że odpuszczanie na bieżąco w pewnych aspektach nie jest jednoznaczne za odpuszczeniem, a wręcz przeciwnie.

Odpuszczanie perfekcjonizmowi jest drogą do tego, żeby właśnie wchodzić na kolejny poziom zarządzania, kolejny poziom rozwoju biznesu i tym samym uczyć się patrzeć z jeszcze wyższego poziomu na nasz biznes, wznosić się jeszcze wyżej i rozwiązywać problemy adekwatne do skali rozwoju naszej firmy w danym momencie, a nie takie, które po prostu już dawno rozwiązaliśmy. Bo są takie problemy w firmie, które już dawno powinny być albo zignorowane, albo odłożone, albo zdelegowane. A twoją rolą jest uciekanie od perfekcjonizmu, oddawanie i wychodzenie na coraz wyższy poziom po to, żeby znajdować jeszcze kolejne możliwości, a nie koncentrować się na tym, żeby robić coś doskonale.

Bo rzecz doskonała, która nie ujrzy światła dziennego jest rzeczą, która nie istnieje, jest tylko iluzją. Dlatego zachęcam do tego, żeby testować, dowozić i nie szukać perfekcji. Mam nadzieję, że to będzie dla ciebie nie tylko źródłem stresu, rezygnacji z perfekcji, ale także pozytywnego uwolnienia, zbudowania nowej energii.

Tego ci życzę. Jeżeli spodobał ci się ten odcinek, zasubskrybuj teraz ten podcast, powiedz o nim znajomym.

A jeżeli masz jakieś pytania, uwagi, swoje techniki, napisz do mnie. Chętnie przeczytam, co masz na myśli, jakie masz pomysły na inne tematy, odcinków.

Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia już za tydzień.

Udostępnij:
Podcast

Poznaj wiodący podcast dla przedsiębiorców i zarządzających biznesem. Posłuchaj przedsiębiorców, którzy zbudowali biznes od zera. Znajdź odpowiedzi na wyzwania, które trapią liderów – niezależnie od branży.

Newsletter

Zainwestuj 5 minut w tygodniu, by osiągać więcej.

Dołącz bezpłatnie do tysięcy przedsiębiorców i zarządzających biznesem w społeczności Business Unlimited.

Zobacz także